Zabawa w homestaging czyli metamorfoza nadmorskiego mieszkania

homestaging mieszkania metamorfoza mieszkanie przed i po

Od zawsze uwielbiałam brytyjskie programy o wnętrzach. Szczególnie te, w których szykowano mieszkania na sprzedaż lub wynajem tak, aby wyeksponować ich walory oraz w prosty i niedrogi sposób zwiększyć ich atrakcyjność, a praca w takiej firmie zajmującej się właśnie homestagingiem była zawsze moim marzeniem. Nasza przeprowadzka była więc idealną okazją do zabawy w homestaging.

Jak zorganizować pierwsze miejsce do spania dla Dziecka?

cosleeping spanie z dzieckiem
Pokój dla Dziecka musiał być. Choć początkowo miało się to wiązać z rezygnacją z pokoju do pracy. Zarówno ja jak i mój mąż wiele godzin tygodniowo pracujemy z domu, a pomimo tego byliśmy gotowi skazać siebie na niewygodę pracy z laptopem na kolanach czy na skromnym biureczku w kącie w kuchni. Pokoik dla dziecka był dla mnie spełnieniem marzenia, celem samym w sobie, połączeniem zainteresowań i pragnienia dziecka, pasji tworzenia i urządzania wnętrz. Był też plan na spanie – od urodzenia w osobnym łóżeczku, w osobnym pokoju.

Jak wybrać fotel do karmienia?

fotel do karmienia
Ostatnie dni przed narodzinami Mikołaja spędzam zaczytując się w najróżniejszych lekturach o tematyce związanej z wychowywaniem dzieci. Choć szkół jest wiele, a żadna nie pasuje mi w 100%, mając świadomość, że życie i tak zweryfikuje wszystko po swojemu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że potrzebuję wygodnego, odosobnionego miejsca do karmienia. A co najważniejsze – wygodnego – skoro przez najbliższe tygodnie, a może i miesiące będziemy spędzać w nim szybko licząc minimum 4 godziny dziennie (karmienie co 2,5-3 godziny x czas trwania przynajmniej 30 minut). Nie może to być więc niewygodna kanapa, krzesło czy łóżko, na którym mi osobiście zawsze ciężko znaleźć mi wygodną pozycję do siedzenia. Rozpoczęłam więc poszukiwania idealnego fotela do karmienia.

Tak mieszka Dorota Szelągowska, dziennikarka, pisarka, scenarzystka, projektantka wnętrz

Dorota Szelągowska mieszkanie
Mój dom to biel, czerń i szarość. Dają mi poczucie harmonii, świetnie wśród nich odpoczywam.
Ale to nie znaczy, że za kolorami nie tęsknię. Ale póki co żadne nie zamieszkały u mnie na dłużej. Zwykle to sezonowe zaproszenia. Natomiast tęsknię i łaknę ich ogromnie. Szczególnie różu, fioletu, niebieskiego czy cytryny. Stonowanych i przygaszonych, a także żywych i soczystych.
Dziś chciałam Wam przestawić dom Doroty Szelągowskiej, który łączy moje ulubione podstawowe kolory czyli biel, czerń i szarość, z pięknymi i wyrazistymi barwami i wzorami. Piękne połączenie. Czapki z głów.