Witaj, Maksiu!

AgnieszkaKudela.pl blog parentingowy

26 lipca to od zawsze był w naszej Rodzinie dzień wyjątkowy. Urodziny Ukochanej Babci, Imieniny mojej najlepszej przyjaciółki – mojej Siostry, a w tym roku dołączyła do tej daty kolejna okazja do świętowania – poznajcie naszego najmłodszego Synka, Maksymiliana. 

 

26 lipca 2017 roku
o godzinie 22:45 przyszedł na świat nasz najmłodszy Synek, Maksymilian.

Ważył 2860 gramów, mierzył 49 centymetrów i zdobył 10/10 punktów w skali Apgar.

 

blog parentingowy

 

Maksiu, nasze szczęście absolutne, perfekcyjny i idealny. Przepełnia nas nieskończona wdzięczność, że drugi raz udało nam się szczęśliwie donosić tak trudną ciążę, że ten Mały Wielki Człowiek wybrał właśnie nas na swoją Rodzinę, a Bóg obdarzył nas tym największym darem, jakim jest Nowe Życie.

 

Pamiętam dzień, w którym urodził się Mikołaj i to niesamowicie przeogromne, nieskończone uczucie, jakie mnie wtedy przepełniało. Pamiętam, jak w rozmowie z Siostrą powiedziałam jej, że nie wyobrażam sobie kochać bardziej. Pamiętam, jak bałam się, czy przy drugim Dziecku uda mi się poczuć to samo.

 

Było dokładnie tak samo.

 

Wszystko wróciło, gdy położna pokazała mi Maksia po raz pierwszy, a ja mogłam zesłać na niego deszcz pocałunków.

 

Te pierwsze sekundy, minuty, dni i tygodnie z Noworodkiem są takie magiczne. Wszystko jest takie pierwsze, najzwyczajniejsze rzeczy nabierają nowego znaczenia, nic nie jest już takie, jak było wcześniej. Nasza Rodzina się powiększyła, stworzyliśmy Nowe Życie, coś ogromnego jakby z niczego. Staram się chłonąć każdą minutę, aby żadna mi nie uciekła. Zmęczenie wydaje się być mniejsze niż powinno, a jakaś wewnętrzna moc dodaje mi sił.

 

Oczywiście bywają też trudniejsze momenty, jest ból, niepewność, burza hormonów i niepokój o to, czy sprawdzimy się jako Rodzice. W takich chwilach zanurzam się w swoich myślach i praktykuję wdzięczność – wymieniam wszystkie rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą i dziękuję za nie Bogu. Od tych wielkich przez te zwyczajne, po te bardzo malutkie. Nie ma szans, aby nie pomogło. Wdzięczność wszystko zwycięża.

 

Chcielibyśmy również w tym miejscu z całego serca podziękować naszemu lekarzowi prowadzącemu Piotrowi Zabulowi, który towarzyszył nam już od czasu starań przez całą ciążę aż do momentu narodzin, który zawsze miał dla nas tyle czasu, ile trzeba, nie pozostawił bez odpowiedzi żadnego pytania, który dodawał nam wiary i nadziei na każdym etapie naszej ciąży, a co najważniejsze, stawiał zawsze trafne diagnozy i dobierał najlepsze leczenie, dzięki któremu możemy cieszyć się dziś naszym życiem we czwórkę.

 

Ogromne podziękowania składamy również dla całego traktu porodowego i oddziału położniczego Szpitala na gdańskiej Zaspie, który otoczył nas najlepszą opieką i troską, abyśmy mogli w jak najbardziej sprzyjających warunkach dochodzić do pełni sił. Wszyscy byli ogromnie pomocni, a szczególne podziękowanie kieruję do położnej Joanny Świacko-Świackiewicz, która sprawiła, że przestałam się tak bać pobytu w szpitalu i do położnej Alicji Cieślińskiej, która po porodzie dosłownie postawiła mnie na nogi. Asię możecie spotkać na trakcie porodowym, a Alicję na oddziale położniczym i koniecznie pozdrówcie je wtedy ode mnie. Ogromnie żałuję, że nie udało mi się zapamiętać i wymienić więcej imion i nazwisk, bo naprawdę na to zasłużyli. Pracują w pocie czoła pomimo tego, że choć ten szpital ma aż trzeci stopień referencyjności i trafiają tam nie tylko prawidłowe ciąże z całego Trójmiasta, to jeszcze przewożone są tam najcięższe przypadki z całego województwa, a miejsc porodowych w szpitalu jest tylko pięć i tylko jedna sala do cięć. Bądźmy dla nich wyrozumiali, bo wychodzą z siebie, obsługując zatłoczoną izbę przyjęć i pełne sale, robią naprawdę kawał niezłej i bardzo odpowiedzialnej roboty.

9 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • KINGA
    Odpowiedz
    24.08.2017

    Gratuluje powiększenia rodziny 😉
    Maksie są super 😉 mój Maksio ma juz 1,5 roku 😉

  • Justyna
    Odpowiedz
    09.08.2017

    Gratulacje! Czy wyprawka do szpitala się sprawdzila? Równiez mam zamiar rodzić na Zaspie w Gdańsku i czy czegos ewentualnie jeszcze zabraklo w szpitalu bądz okazalo się niepotrzebne? Dzięki z góry za pomoc:)

    • 09.08.2017

      Bardzo się sprawdziła. Całe szczęście, że wzięłam ten laktator, gdyż ten szpitalny się popsuł i nawet swój silniczek pożyczałam koleżance z łóżka obok. Nie zużyłam wszystkich pieluszek jednorazowych, ale wyszłam już w trzeciej dobie. Rożek i pieluszki te duże były idealne do okrywania i mnie i maluszka. No chyba każdą rzecz mi się przydała 🙂

  • 09.08.2017

    Jakie piękne zdjęcia! Gratulacje, że wszystko się udało 🙂 malutki chłopczyk, moja Polka miała 58cm i 3770g! Przez to miałyśmy niestety komplikacje i skończyło się cc, ale nic to w porównaniu ze szczęściem, że jest już z nami…
    Pozdrawiam 🙂

  • 06.08.2017

    Niesamowite! Brawo Ty 🙂

  • 06.08.2017

    Maksymilian jest śliczny, wielkie gratulacje <3

  • 05.08.2017

    Cudownie że Maksiu jest już z wami. Ale łzy mi poleciały z radości. Buziaki dla waszej 4.