Firany i zasłony do salonu
Firany i zasłony do salonu to jest coś, co naprawdę dopina salon jak ostatni guzik w dobrze skrojonym płaszczu. Możesz mieć piękną podłogę, idealną sofę i sztukaterię dopracowaną co do centymetra, ale to tekstylia sprawiają, że wnętrze staje się miękkie, przytulne i naprawdę domowe.
W naszym salonie od początku wiedziałam jedno: nie chcę okna, które będzie po prostu oknem. Chciałam, żeby ta ogromna ściana światła stała się częścią całej opowieści o wnętrzu, dodawać miękkości, ocieplać przestrzeń i współgrać z resztą domu, zamiast wyglądać jak przypadkowo zawieszone zasłony, które tylko „jakoś pasują”.
Druga kwestia równie dla mnie ważna jest funkcjonalność. Nasz salon łączy strefę wypoczynkową z jadalnią, a wielkie przeszklenia są jego ogromnym atutem, natomiast ciasna zabudowa i domy sąsiadów za oknami nie powinny grać pierwszych skrzypiec.
Zależało nam na tym, żeby zachować lekkość, naturalne światło i widok na ogród, a jednocześnie nadać tej przestrzeni intymności, miękkości i elegancji.
Projekt całego wnętrza przygotowała Karolina ze studia HOUSE LOVES. Już na etapie projektu przewidziała ukrycie systemu zawieszenia firan i zasłon za sufitową listwą sztukateryjną z ledem od strony okna. Za nią zastosowaliśmy białą, podwójną szynę KS, mocowaną do sufitu. Bardzo lubię ten efekt, bo nic nie odciąga uwagi od samej tkaniny. Firany i zasłony dosłownie wychodzą z sufitu, a wnętrze wygląda dzięki temu bardziej elegancko i spójnie.
To rozwiązanie ma jeszcze jedną dużą zaletę. Ukryta szyna sprawia, że całość wygląda lekko i nowocześnie. Właśnie tak wyobrażam sobie nowoczesne firany do salonu. Bez ciężkich, widocznych karniszy, bez przypadkowych mocowań i bez wrażenia, że coś zostało dokręcone na końcu remontu.
Wykonanie powierzyliśmy firmie Mio Decor. Po ich stronie był nie tylko obmiar i montaż, ale też szycie oraz dopasowanie wszystkiego na miejscu. Przy takiej skali okien to naprawdę robi różnicę. Przy tekstyliach centymetry mają ogromne znaczenie. Tu nie ma miejsca na „mniej więcej”. Firany na wymiar i zasłony na wymiar są piękne właśnie dlatego, że kończą się dokładnie tam, gdzie powinny, układają się tak, jak trzeba, i nie sprawiają wrażenia kompromisu.
Firany i zasłony do salonu – nasz wybór
W naszym salonie wybraliśmy zasłonę w tkaninie Wisdom 12, szytą na flexie, w delikatnym, ciepłym odcieniu jasnego beżu.
To dokładnie ten rodzaj koloru, który kocham najbardziej. Nie jest szary, nie jest różowy i nie wpada w zbyt żółty krem. To miękki, spokojny, elegancki beż, który pięknie ociepla biele, drewno i całą naturalną paletę wnętrza. Jeśli ktoś szuka naprawdę udanych zasłon beżowych, właśnie taki kierunek wybrałabym ponownie bez chwili wahania.
Do tego dobraliśmy firanę w tkaninie Zara 15, również szytą na flexie, w odcieniu miękkiej, złamanej bieli. Nie śnieżnej i nie laboratoryjnie chłodnej, ale takiej, która pięknie rozprasza światło i daje efekt lekko zamglonego, spokojnego tła. Dzięki temu połączeniu salon pozostaje jasny, ale nie staje się surowy. A światło, które przechodzi przez tę firanę, jest po prostu przepiękne.
System szycia

Obie tkaniny uszyto w systemie kurtynowym, z drapowaniem 1:1,5. To bardzo wdzięczna proporcja. Materiał układa się miękko i elegancko, ale nie daje efektu nadmiaru. Zasłony nie wyglądają ciężko i nie sprawiają wrażenia, że zajmują pół salonu. To jedna z tych rzeczy, które trudno uchwycić na pierwszy rzut oka, ale właśnie one decydują o tym, czy końcowy efekt wygląda naprawdę szlachetnie.
Wykończenie firan i zasłon

Warto zatrzymać się też przy samym wykończeniu, bo ono naprawdę robi różnicę. Tym, co wyróżnia zasłony Mio Decor, jest perfekcyjne szycie.
Idealnie poprowadzone boki, pięknie wykończone doły i ogromna staranność w każdym detalu. U nas zasłona została wykończona ołowianką. Ten fabrycznie wszyty dół sprawia, że tkanina układa się dokładnie tak, jak powinna. Miękko opada, nie faluje w niekontrolowany sposób i wygląda szlachetnie nawet wtedy, gdy po prostu swobodnie wisi.
Dodatkowo w zasłonie wszyto na stałe sztabki obciążające. To jeden z tych drobnych detali, które później okazują się ogromnym luksusem na co dzień. Dzięki nim boki nie wywijają się do góry, nie odstają i nie żyją własnym życiem. Zamiast tego pięknie, równo i spokojnie opadają, dokładnie tak jak reszta tkaniny. To niby detal, ale naprawdę widać różnicę.
Idealna długość firan i zasłon
Żeby firany i zasłony miały zawsze idealną długość, zastosowaliśmy system Mikroflex. To wszyte na stałe haczyki, które pozwalają bardzo precyzyjnie regulować wysokość zawieszenia. Haczyk wkłada się od góry w drabinkę i z każdym kolejnym skokiem można regulować wysokość nawet o pół centymetra. Dzięki temu, jeśli po czasie, po praniu albo po montażu chcesz coś skorygować, nie musisz nic pruć, skracać ani kombinować. I to jest naprawdę genialne.
W praktyce ten system daje ogromny komfort. Firany nie są ani za krótkie, ani za długie, nie leżą zbyt ciężko na podłodze, ale też nie wiszą za wysoko. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak powinno, nawet jeśłi masz krzywe sufity. A przecież to właśnie ten detal najczęściej decyduje o tym, czy firany do salonu wyglądają na naprawdę dopracowane.
Jak czyścić firany i zasłony
Bardzo często dostaję pytania o to, jak czyścić takie tekstylia, więc od razu odpowiem. Wszystkie informacje znajdują się na wszywce obok znaczników i oznaczeń na zasłonie. To tam odczytasz, czy daną tkaninę można prać w wodzie, w jakiej temperaturze, czy można ją prasować i czy można ją czyścić chemicznie. Nasze zasłony można prać w wodzie, bez wirowania, w temperaturze do 30 stopni, i można je również czyścić chemicznie. Bardzo lubię, kiedy rzeczy piękne mają też sens w codziennym użytkowaniu i nie wymagają trzech rytuałów oraz księżyca w pełni.
Najpiękniejsze firany i zasłony do salonu

Często pytacie mnie też, jakie są najpiękniejsze firany do salonu. I szczerze? Dla mnie nie ma jednej odpowiedzi, bo wszystko zależy od wnętrza. Ale gdybym miała wskazać cechy, które robią największą różnicę, powiedziałabym tak:
- miękki w odbiorze kolor,
- dobre szycie,
- odpowiednie drapowanie,
- pięknie ukryty system zawieszenia
- i tkanina, która nie udaje niczego, tylko po prostu dobrze wygląda i dobrze pracuje ze światłem.
I dokładnie taki efekt udało nam się osiągnąć tutaj.
To nie są tylko firany i zasłony do salonu. To element, który naprawdę buduje atmosferę tego wnętrza. Gdy rano wpada przez nie słońce, wszystko wygląda miękko i spokojnie. Gdy wieczorem zapalamy światła, zasłony otulają wnętrze i dodają mu intymności. I właśnie za to kocham dobrze dobrane tekstylia. Nie krzyczą, nie dominują, tylko robią to, co powinny robić najlepiej: sprawiają, że dom staje się jeszcze bardziej domem.
Jeśli urządzasz salon i zastanawiasz się, czy warto inwestować w firany na wymiar i zasłony na wymiar, z całego serca powiem Ci: tak. Dobrze dobrane i dobrze uszyte zostają z Tobą na lata i codziennie robią dla wnętrza więcej, niż mogłoby się wydawać.
Zapisz sobie ten kontakt: Mio Decor – Strefa Komfortu