Czarna kuchnia

czarna kuchnia

Czarna kuchnia i Agnieszka Kudela – zrobiłam taką ankietę na Instastory i ponad 80% osób zagłosowało, że to niemożliwe. Zupełnie im się nie dziwię – przeglądając moje wnętrza na blogu czy Instagramie widać, że łączy je przede wszystkim to, że są zarówno jasne jak i pełne światła. A teraz… mam czarną kuchnię – dasz wiarę? Jak to się stało?

 

Nasze biuro jest bardzo damsko-męskie, nie tylko dlatego, że należy do mężczyzny i do kobiety, ale również dlatego, że urzędują tu dwie bardzo różniące się od siebie firmy.

 

Jedna jest bardzo kobieca i zajmuje się organizacją ślubów, a nie od dziś wiadomo, że to kobietom serce bije szybciej na widok tych wszystkich wstążeczek, welonów i przepięknych pudełek na obrączki… W związku z czym połowa firmy jest bardzo kobieca i jest siedzibą agencji ślubnej Wytwórni Ślubów, a druga połowa jest bardziej męska, zdominowana przez agencję interaktywną Brainbox. Co prawda nie pracują tu sami panowie, bo w grupie mamy również kobiety, ale Brainbox ma bardziej męskie podejście do świata, co absolutnie nie znaczy, że gorsze. Śmiejemy się, ze Brainbox jest – nomen omen – mózgiem, a Wytwórnia Ślubów – sercem. W tym biurze muszą czuć się dobrze wszyscy: zarówno różowo-koronkowe tematy i ich goście, jak i programistyczne, ważne zadania i ich goście.

 

 

W związku z powyższym długo szukaliśmy inspiracji i w wielu pomieszczeniach musieliśmy dokonywać trudnych wyborów stylistycznych, nie będąc do końca pewnymi, do czego one nas doprowadzą. Dobrze było  mieć pod ręką koleżankę Architekt – pomagała nam Ewelina Balcerzak, która prowadzi pracownię BS Studio.

 

 

Jak już wiesz, w naszym domu i moim osobistym biurze, który też pokazujemy na tym blogu, panuje wszechobecna biel i dodatki drewna. Te wnętrza bez dwóch zdań są raczej kobiece, gdyż w urządzaniu domu mój mąż Wojtek niemal całkowicie oddał mi pałeczkę. jeśli jednak chodzi o biuro, to jest to biuro nastawione na kompromisy w podejmowaniu decyzji.

 

 

Chcieliśmy, żeby w tych pomieszczeniach przenikały się między sobą pierwiastek męski i damski, a wszystko miało ciekawy charakter, pobudzający do pracy nasz kreatywny zespół i wspaniałych klientów.

 

 

Widziałaś już moje biuro, a dziś chciałabym pokazać Ci naszą… czarną kuchnię.

 

 

Czarna kuchnia

 

Zaczęliśmy od wyboru szafek i oboje długo myśleliśmy nad ich kolorem – ostatecznie wybór padł na czarne fronty. Początkowo chcieliśmy zamówić je na zamówienie, gdy okazało się, że Ikea wypuściła czarne fronty kuchenne z serii Kungsbacka, wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu.

 

Bardzo podoba nam się takie kreatywne wykorzystanie odpadów, wszystko w duchu zero waste, co jest nam szczególnie bliskie. Uważamy, że taki zakup to genialny sposób na wsparcie tej ekoinicjatywy, a dodatkowo efekt tych czarnych frontów jest szalenie industrialny – bardzo nam się to spodobało.

 

 

Gdy już wybraliśmy fronty i zapadła decyzja, że będzie to czarna kuchnia, zaczęliśmy myśleć nad kolorami ścian. Dość szybko doszliśmy do wniosku, że chcielibyśmy, by na ścianach pojawił się zacierany beton. Niestety – okazało się to bardzo trudnym przedsięwzięciem. Podejmowano trzy próby nałożenia betonu: za pierwszym razem wyszedł fatalnie, za drugim razem wyszedł nieco mniej fatalnie, ale dalej był to efekt, z którego nie byliśmy zadowoleni. W końcu zjawił się trzeci fachowiec, któremu udało się ułożyć tę zacierkę odpowiednio i efekt jest dokładnie taki, na jakim nam zależało.

 

 

Dodatkowo wiedzieliśmy, że nasza kuchnia w biurze to jego serce, to miejsce spotkań i integracji naszego zespołu. Wnęka przeznaczona na kuchnię nie jest jednak duża – w związku z tym zdecydowaliśmy się, by zamiast niskiego stołu, przy którym i tak byśmy się nie zmieścili (w naszym biurze na ten moment na co dzień pracuje ponad 10 osób), postawić na wysoki stół barowy.

 

Dotąd zawsze było tak, że kilka osób siedziało przy niskim stole, kilka osób stało, te, które siedziały czuły się niekomfortowo i też zaraz chciały wstać. Stół barowy rozwiązał problem.

 

Dodatkowo kupiliśmy dwa hokery – z myślą o tych, którzy jednak będą chcieli usiąść, bo mają gorszy dzień, bo ktoś jest w ciąży, bo przyjechał na rolkach i palą go nogi, bo po prostu ma ochotę siedzieć. Wtedy siada i dalej jest na wysokości tych, którzy przy stole stoją i rozmawiają. Wybraliśmy opcję hokerów bez oparć, dzięki której nieużywane hokery swobodnie można schować pod stołem i jest to opcja, z której korzystamy najczęściej.

 

 

To tu obchodzimy wszystkie urodziny, imieniny i świętujemy nasze sukcesy. To miejsce idealnie sprawdza się na takie nasze małe cocktail hour, gdy jest jakaś superokazja do świętowania. A lubimy świętować 🙂

 

 

Nad szarym blatem, by podkreślić industrialny charakter, zdecydowaliśmy się na powieszenie bardzo prostej lampy wiszącej Markslojd Sky, w której zamocowaliśmy żarówki z ciekawym żarnikiem w środku. Taka żarówka ładnie oświetla także wieczorem, a ciepły odcień światła dobrze się kojarzy z ciepłem domowego ogniska i relacjami, na które mocno stawiamy w naszej firmie.

 

 

Ze względu na to, że blat nie służy nam w biurze do gotowania, krojenia itd., mogliśmy pozwolić sobie na to, by oświetlenie nad blatem było jedynie ozdobne. Zawisła tu lampka Markslojd Shelf, wykonana w formie drucianej półeczki , również z pasującą żarówką, dość starodawną, która świetnie się tu wkomponowała. Na półeczce oczywiście można coś postawić – my postawiliśmy literkę B, bo agencja nazywa się Brainbox, a w ślubach mamy zawsze plan B 😉 – ta literka idealnie nas odzwierciedla!

 

Oczywiście, tego światła byłoby za mało, dlatego chcieliśmy postawić na najbardziej praktyczne oświetlenie. Zdecydowaliśmy się na listwę z reflektorami Markslojd Barcelona które można nakierować na te miejsca, na których nam zależy. Wybraliśmy więc punkty, które oświetlają nam blat, stolik i inne ważne elementy w kuchni.

 

 

Kolejną ważną rzeczą w naszej czarnej kuchni jest kuchenny blat – imitacja betonu. Podoba nam się, że jest w kolorze ścian, dzięki temu osiągnęliśmy minimalistyczny efekt wizualnego porządku. Jest to blat z Ikea – mamy taki też w swoim domu, a dużo gotujemy i świetnie się sprawdza, więc wiedzieliśmy, że i tu będzie pasował idealnie.

 

 

 

W naszym biurze stawiamy na przynoszenie ze sobą domowych posiłków, wiec musiało być miejsce na podgrzewanie tych potraw. Nie jesteśmy fanami mikrofalówki, ale jeśli czasem brakuje czasu na stanie przy kuchence lub któryś z pracowników ma ochotę na inny sposób podgrzania posiłku, postawiliśmy na piekarnik z funkcją kuchenki mikrofalowej i to rozwiązanie sprawdza się genialnie.

 

Kupiliśmy też płytę indukcyjną dla tych, którzy chcieliby odgrzać sobie posiłek, którego nie można podgrzać w piekarniku. Jest to płyta dwupalnikowa, gdyż to najrzadziej używany w naszej kuchni sprzęt – taka mała płyta jest całkowicie wystarczająca dla naszych potrzeb.

 

 

Na naszym blacie stoi również ekspres do kawy De’Longhi Maestosa, który każdy z nas może obsługiwać z poziomu swojego telefonu. Ściśle mówiąc, każdy z nas jest w stanie wybrać i zapisać w ekspresie swoją ulubioną kawę. Mamy więc Kawę Szefa, Kawę Ważnego Klienta itd. Każdy ma możliwość wybrania ulubionych ziaren, temperatury kawy, jej mocy czy wysokości pianki z mleka. Nasz ekspres tak naprawdę to taka nasza Asystentka, która pamięta co kto lubi najbardziej 🙂

 

 

W kuchni mamy bardzo fajny kran z wyciąganą końcówką węża, dzięki czemu swobodnie możemy np. wlewać wodę do ekspresu bez wyjmowania z niego pojemnika.

 

 

W szafkach postawiliśmy na szuflady, bo łatwiej jest wysunąć szufladę i wyjąć ulubiony kubek niż otwierać szafkę i sięgać kubek ze stosu. To rozwiązanie jest o tyle lepsze, bo, jak pewnie zauważyłaś, nie mamy górnych szafek. Jest to nasz celowy wybór – chcieliśmy to wnętrze optycznie odciążyć.

 

 

Szafka na śmietnik jako jedyna jest szafką, a nie szufladą. Zaplanowaliśmy tutaj system do oczyszczania wody po to, by wody do picia nie trzeba było filtrować w dzbankach, tak jak to robimy teraz. Jeszcze nie wybraliśmy tego sytemu, ale na pewno gdy wybierzemy, dam znać. A może Ty polecisz nam jakieś sprawdzone rozwiązanie?

 

 

Całość uzupełniliśmy kilkoma kwiatkami, butelkami z ekologicznym płynem do mycia naczyń i mydłem oraz zlewem w kolorze tak maksymalnie zbliżonym do blatu, jaki tylko znaleźliśmy, a wszystko po to, by zniknął wizualnie na tym blacie, czyniąc czarną  kuchnię jeszcze bardziej minimalistyczną.

 

 

Nie mamy jeszcze lodówki, myślimy o jakiejś fajnej, designerskiej, być może czarnej, być może w innym fajnym kolorze. Na ten moment napoje trzymamy w części biurowej w takiej małej lodówce na napoje, jaką możesz zobaczyć np. przy kasie na stacji benzynowej.

 

A oto kuchnia w pełnej okazałości:

 

 

Jak Ci się podoba nasza męsko-damska czarna kuchnia?

Może byś coś zmieniła lub dodała?

17 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • 04.09.2020

    Co by nie mówić, ale taka kuchnia wygląda bardzo sterylnie, czysto i zarazem dostojnie

  • Dorota
    Odpowiedz
    03.09.2020

    cuuddnnee <3 marzę o czarnych meblach do kuchni i salonu.

  • 17.08.2020

    Dobry artykuł. Czarna kuchnia zawsze świetnie wygląda – zwłaszcza w połysku. Razem ze szklanymi
    kontaktami dotykowymi i kryształowym oświetleniem robi naprawdę świetne wrażenie.

  • 12.08.2020

    Zawsze myślałem że czarne to takie smutne,a teraz naprawdę się przekonałem że tak nie jest.Piękne.

    • 14.08.2020

      też tak myśleliśmy i uwielbiamy to wnętrze 🙂

  • 11.08.2020

    Czarne fronty fajnie współgrają z jasnymi kolorami.Moje obawy czy nie widać śladów użytkowania.

    • 14.08.2020

      też się bałam, ale kuchnie jak na razie mamy sprzątaną raz na 2 tygodnie i jest super 🙂 a umówmy się, tu jest ponad 10 osób, które codziennie korzystają – może nie gotują obiadów, ale odgrzewają, parzą kawę, obsługują zmywarkę, zlew, dzieje się 🙂

  • 06.08.2020

    Pięknie dobrane kolory, mimo czarnego koloru bije w mieszkaniu blask.

  • 05.08.2020

    Piękna kuchnia 🙂 Świetnie wygląda ta dekoracja na ścianie na ostatnim zdjęciu.

  • Karolina
    Odpowiedz
    28.07.2020

    Całość wygląda znakomicie 😉

  • 25.07.2020

    Zdumiewający efekt końcowy! Również chciałam czerń w kuchni niestety brakło mi odwagi, aby w pełni plan zrealizować i ostatecznie mam jedynie fragment ściany między górnymi, a dolnymi meblami. 🙂

  • 23.07.2020

    Podoba mi się 🙂 detale fajnie ze sobą współgrają.

  • Asia
    Odpowiedz
    23.07.2020

    Podoba mi się oświetlenie, wszystko ze sobą gra!
    Czy żaluzje są na wymiar, czy też kupione gotowe?

  • 22.07.2020

    Czarna kuchnia – totalne zaskoczenie, ale podoba mi się! Bardzo elegancko się to prezentuje 🙂

  • Agata
    Odpowiedz
    20.07.2020

    Piękna! Bardzo w moim guście natomiast gratuluję odwagi ☺️ Chętnie się też dowiem skąd są hokery?