Kiedy najlepiej powiedzieć o ciąży?

pozytywny test ciążowy kiedy najlepiej powiedzieć o ciąży
Zaraz po zrobieniu testu ciążowego? Dopiero jak zabije serduszko? Po skończeniu trzeciego miesiąca czy może dopiero jak inni sami zauważą?

 

Od wczoraj trafiam na posty skłaniające do kolejnych i jeszcze kolejnych refleksji, szczególnie w bardzo bolesnym dla mnie temacie.Pierwsza była Żelikowska i jej bardzo odważne, osobiste i mądre rozprawki „Boisz się mieć dziecko? Ja też!” oraz „Aktualizacja ciążowa – wpis zdecydowanie osobisty”. Dzisiaj natomiast zupełnie w innym tonie, mniej prywatnie, ale także znacząco Alina i jej „Granica prywatności –gdzie leży Twoja?”, na której pytanie odpowiadam sobie od 33 dni każdego, jednego dnia.

 

Kilka miesięcy temu w moim cyklu „Szczęśliwa 7” podzieliłam się z Wami zdjęciem mojego testu ciążowego z magicznymi dwoma kreskami. Później rozpoczęłam pisanie serii postów o ciąży. Seria zakończyła się zdecydowanie za wcześnie, bo po trzech miesiącach. Razem z moją ciążą.

 

Real life

 

Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym czy dobrze zrobiłam. Czy dobrze zrobiłam dzieląc się radosną nowiną nie tylko z mężem, najbliższą rodziną, ale także ze znajomymi, współpracownikami.

 

Mija miesiąc, a ja już wiem – gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego.

 

Ciąża, noszenie pod sercem dwójki Dzieci – to był niewątpliwie trudny, ale jeden z najpiękniejszych okresów mojego życia. Przeżywanie tej radości z Rodziną, z Przyjaciółmi, ze Znajomymi, z Klientami i ze Współpracownikami dodawało mi skrzydeł. Może wewnętrznie czułam, że Ci, którzy radowali się ze mną, gdy spodziewałam się Dziecka, będą płakali razem ze mną, gdy cokolwiek się nie uda. Nie pomyliłam się. Mogłam liczyć z ich strony na ogrom empatii i zrozumienia. Otrzymałam też od najbliższej rodziny ogrom wsparcia w podejmowaniu trudnych decyzji. Nie wyobrażam sobie przechodzenia tego wszystkiego bez nich. Nie wyobrażam sobie, że mieliby nie wiedzieć o tym przez co przechodzę.

 

Blog

 

Początkowo było to kolejne miejsce, gdzie mogłam dzielić się swoim szczęściem, radzić czy opowiadać o swoich pierwszych, macierzyńskich doświadczeniach. Bardzo cennym miejscem. To dzięki temu blogowi poznałam także inne Mamy na podobnym lub zupełnie różnym etapie ciąży co ja. Wszystko to było i jest dla mnie nadal niezwykle cenne.

Po tragedii jaka mnie dotknęła, kilka razy przeszło mi przez myśl, czy nie wykasować ciążowych postów, czy nie udawać, że nigdy ich nie było. Ale przecież było. Zostałam Mamą i już zawsze nią będę. Zostałam Mamą, przeżyłam najszczęśliwszy czas w moim życiu. Mamą dwóch Chłopców. Dla mnie to powód do dumy. Nie do „kasowania”.

 

Moim zdaniem

 

Czy, kiedy i komu powiemy o swojej ciąży nie sprawi, że to, czego boimy się najbardziej nas nie spotka. A to, że nikt o naszej ciąży nie wiedział nie sprawi, że rozczarowanie i ból będą mniejsze – a może być nawet przeciwnie. Natomiast jestem pewna, że wsparcie najbliższych nam osób, ale także Sąsiadów, Klientów czy Współpracowników, może choć odrobinę pomóc ukoić nasz ból.

 

Chcesz być ze mną na bieżąco?

 

Dołącz do mnie na Instagramie i Facebooku – codzienna dawka pozytywnych fluidów gwarantowana!

Subscribe
Powiadom o
guest
46 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments