Pielęgnacja dziecka – przewodnik po składach kosmetyków dla dzieci

Skóra dziecka pełni wiele bardzo ważnych funkcji – jest barierą ochronną, która chroni je przed światem zewnętrznym, reguluje jego temperaturę wykorzystując funkcję potu oraz jest narzędziem zapewniającym kontakt ze światem dzięki zmysłowi dotyku. Jak warto zadbać o skórę już od pierwszych dni życia, aby jak najlepiej pełniła wszystkie swoje funkcje? Jakie zmiany wprowadzać z czasem, jak dziecko dorasta? A przede wszystkim jak czytać składy kosmetyków, aby podejmować dobre decyzje stojąc przed uginającą się półką sklepową? A to konieczne, gdyż niestety na drogeryjnych i aptecznych półkach znajdziecie całe mnóstwo produktów zawierających substancje, które mogą wywoływać uczulenia oraz inne niepożądane reakcje skórne.

Pobierz pomocną grafikę  na telefon, albo skorzystaj z moich sprawdzonych rozwiązań. Albo jedno i drugie.

 

Składy żywności i kosmetyków analizuję od czasu, gdy miałam problemy z utrzymaniem pierwszej ciąży, a lekarz zalecił mi całkowitą eliminację z diety chemii spożywczej, a później kosmetyków ze szkodliwymi składnikami.

 

Ale jak to szkodliwymi – pytałam? Wszystkie moje kosmetyki były renomowanych firm, w większości apteczne i miałam do nich pełne zaufanie. Nic bardziej głupiego. Gdy wzięłam do ręki pierwszy krem – ujędrniający do biustu, apteczny i bardzo drogi, który kupiłam sobie z okazji zajścia w ciążę – złapałam się za głowę, gdy znalazłam w nim składnik powszechnie uznawany za kancerogenny. Płacąc ponad 100 zł za małą tubkę serwowałam swojemu biustowi rakotwórczy składnik każdego dnia – i to dwukrotnie.

 

Obietnice producenta, przepiękne opakowanie i reklamy niestety nie są gwarancją wysokiej jakości produktów i bezpieczeństwa ich używania.

 

Naprawdę nie wierzę dziś żadnemu producentowi ani kosmetykowi dopóki sama nie sprawdzę składu. Nie ma znaczenia, czy marka jest znana czy nie, zagraniczna czy polska, apteczna czy drogeryjna, z historią czy zupełni nowa – jeśli chodzi o zdrowie dzieci nie ufam – sprawdzam.

 

kosmetyki dla dzieci bez chemii

 

Dlaczego skóra dziecka wymaga specjalnej pielęgnacji?

Skóra noworodka, a później niemowlaka i małego dziecka – to zupełnie inna skóra niż skóra dorosłego. Można porównać, że skóra dorosłego jest jak bawełniana, gęsta tkanina, a dziecięca – jak sieć rybacka – jej komórki są dużo luźniej ułożone. Co najmniej do 3 roku życia nie stanowi tak dobrej ochrony ja dorosła – przenika przez nią o wiele więcej cząsteczek z otoczenia, nie tylko w trakcie kąpieli czy pielęgnacji, ale także noszenia pieluszek czy ubranek (dlatego równie ważne jest sprawdzanie składów płynów do prania). Składniki te przenikają przez skórę do krwiobiegu dziecka – u dzieci naczynia krwionośne ułożone są bliżej naskórka – a następnie do tkanek i narządów, czasami nawet odkładając się na długi czas.

 

Po pierwsze – nie szkodzić

Gdy na szybko muszę kupić jakiś kosmetyk – na przykład na wakacjach –  zamiast wczytywać się i wnikliwie analizować każdy dobroczynny czy szkodliwy składnik, po prostu sprawdzam, czy w kosmetyku nie ma szkodliwych składników. Jakich? W dalszej części posta Ci o nich opowiem i udostępnię do pobrania grafikę, którą możesz sobie zapisać na telefonie i mieć przy sobie podczas każdych zakupów.

 

Po drugie – jak najmniej ingerować w naturę

Staram się jak najmniej wywierać wpływ na naturalne procesy zachodzące na skórze dziecka, dlatego używam delikatnych, naturalnych i ekologicznych kosmetyków, ale w dobrej cenie i dostępnych w drogerii blisko domu.

 

kosmetyki dla dzieci z dobrym składem

 

Czego unikać w kosmetykach dla dzieci?

 

Mydło

Mydła posiadają zasadowe pH, a skóra dziecka ma neutralne pH. Z zasadowym mydłem którym skóra dorosłego o pH około 5,5 radzi sobie o wiele lepiej niż dziecka. Zaburzone pH dziecięcej skóry negatywnie wpływa i uszkadza jej płaszcz hydrolipidowy, ma także negatywny wpływ na tworzenie się dobrej flory bakteryjnej na skórze dziecka.

 

Składniki silnie wysuszające

Czyli popularne SLS, SLES. Nie do pomyślenia jest dla mnie to, że powszechnie polecane płyny i emolienty – w tym znane i renomowane marki – na drugim miejscu po wodzie umieszczają w składzie płynu czy emolientu ten bardzo silnie wysuszający detergent – a mówię tu o kosmetykach zarówno drogeryjnych, jak i aptecznych.

 

Przecież skóra żadnego dziecka – ani zdrowa, ani tym bardziej atopowa – nie potrzebuje takich silnych składników!

 

Pochodne formaldechydu

Choć same w sobie nie są szkodliwe, to jednak wchodzą w reakcje z innymi składnikami – a dodając do tego wpływ temperatury, mogą już powodować wydzielanie toksycznego formaldechydu.

 

Konserwanty

To nie tak, że wszystkie konserwanty są złe – bez nich musielibyśmy kupować kosmetyki bezpośrednio z fabryki i trzymać je w lodówce zaledwie kilka dni lub tygodni. Ważne jest jednak, aby konserwant był dobrej jakości, aby nie szkodził.

 

Konserwanty, które są polecane do kosmetyków dziecięcych to na przykład te, które są dozwolone do konserwowania żywności.

 

Składniki pochodzenia ropy naftowej

Czyli uboczne produkty produkcji ropy naftowej jak parafina, oleje mineralne – zapobiegają utraty wody z naskórka, ale także zatykają pory i blokują dostęp powietrza do skóry – działają jak folia, utrudnia skórze oddychanie, blokując dostęp także dobrych i odżywczych substancji do skóry – rozpuszczone w nich witaminy nie przenikną w głąb skóry. Może doprowadzić do podrażnienia, swędzenia, wysypki czy zapchania porów.

Barwniki

Barwniki mają na celu wizualne uatrakcyjnienie produktu, więc tym bardziej nie widzę potrzeby ich stosowania w kosmetykach dla dzieci. Barwniki oczywiście dzielimy na te nieszkodliwe i te, których lepiej unikać, ale w przypadku dzieci radzę unikać wszystkich.

 

Substancje zapachowe

Zapachowe substancje w kosmetykach mogą podrażniać i uczulać, a chyba każdy rodzic się ze mną zgodzi, że Maluszki pachną tak słodko, że żadne sztuczne „perfumy” nie są im absolutnie potrzebne. Dodatkowo sztuczne substancje zapachowe mogą przenikać do głębi skóry właściwej dziecka, a także do krwiobiegu i do tkanek, kumulować się  w organizmie jako toksyny. Unikamy!

 

Glikole polietylenowe (PEG) oraz glikole polipropylenowe (PPG)

Do ich produkcji stosowany jest tlenek etylenu – Ethylenoxid, uznawany za niesamowicie trujący i rakotwórczy gaz, mogący uszkadzać nawet genetyczną strukturę komórek. Dodatkowo może powodować stany zapalne, swędzenie, pieczenie czy pokrzywkę.

 

A emolienty?

Emolienty to żadne „lepsze” ani magiczne preparaty – nie ma żadnej prawnej regulacji, która mówi, jakie kosmetyki można nazwać emolientami. W praktyce każdy kosmetyk, który ma działanie natłuszczające można nazwać emolientem. Silnie natłuszczające składniki mają pełnić funkcję nawilżającą – niestety bardzo często są to oleje mineralne czyli pochodne ropy naftowej – tworzą na skórze warstwę okluzyjną, która może przynieść więcej szkody niż pożytku – patrz wspomniane wcześniej składniki pochodzenia ropy naftowej.

 

Dodatkowo mogą maskować u dziecka ewentualnie niepokojące objawy – oczywiście do czasu, aż przestaną działać, a przyzwyczajonej do nich skórze już nie pomogą już na zaczerwienienia, przesuszenia i podrażnienia, gdy będą naprawdę potrzebne. Jakie objawy?

 

Emolienty na zdrowej skórze mogą długo kamuflować na przykład drobną wysypkę czy przesuszoną skórę po spożyciu alergenu – na przykład po truskawkach. Uniemożliwi to więc naszą reakcję i chwilową eliminację alergenu z diety lub zmianę producenta żywności. Czasami bowiem okazuje się, że Dziecko ma alergię na nabiał czy truskawki tylko jednego producenta, bowiem nie mamy do czynienia z alergią na białko lecz na… chemię do uprawy roślin.

 

To też nie tak, że mówię nie natłuszczającym kosmetykom zawsze – jeśli skóra jest tu i tam przesuszona i podrażniona, potrafią przynieść ulgę i przyspieszyć gojenie, ale zapobiegawczo uważam, że nie warto ich stosować.

 

 

Ekologiczne kosmetyki – czy warto?

Co to znaczy, że kosmetyk jest naturalny albo „eko”? Czasami tak naprawdę nic, gdyż nie definiuje tego żadna ustawa.

 

Jeśli nie chcesz sprawdzać składów kosmetyków na własną rękę, możesz zaufać jednemu z certyfikatów, oto dwa najpopularniejsze.

 

Certyfikat ECOCERT – kupując produkt z takim znaczkiem, masz pewność, że ktoś sprawdził jego skład za Ciebie, a:

  • surowce pochodzą z odnawialnych źródeł
  • nie zawierają GVO – nie mogą pochodzić z roślin i zwierząt modyfikowanych genetycznie
  • nie zawierają zakaz stosowania sztucznych tłuszczy, olejów, silikonów, parafiny i innych substancji uzyskiwanych przy destylacji ropy naftowej
  • nie zawierają parabenów, fenoksyetanolu, naocząsteczek, PEG
  • nie zawierają syntetycznych perfum i składników barwiących, jak również produktów zwierzęcych (mogą zawierać tylko produkty pochodzące ze zwierzątk żywych jak miód, mleko)
  • opakowania są biodegradowalne i nadają się do recyclingu
  • produkty końcowe nie były testowane na zwierzętach
  • minimum 95% wszystkich składników ma pochodzenie naturalne.

 

Certyfikat COSMOS ORGANIC obejmuje przede wszystkim:

  • minimum 95% składników pochodzenia rolnego stanowią składniki organiczne
  • zakaz testowania na zwierzętach
  • naturalne aromaty i barwniki z roślin i kwiatów
  • Składniki mineralne spełniają ściśle określone warunki
  • przyjazne środowisku opakowania wraz z planem zarządzania odpadami.

 

Przejdźmy do konkretów

 

Kiedy pierwszy raz wykąpać dziecko?

Gdybym urodziła Dziecko w domu, zapewne nie kąpałabym go przez pierwszych kilka, a może i kilkanaście dni – maź płodowa, z którą na skórze przychodzi na świat Noworodek pełni najlepszą funkcję ochronną, nawilżającą i natłuszczającą, sprzyja budowie dobrej flory bakteryjnej. Natomiast w sytuacji, w której Dziecko przychodzi na świat w warunkach szpitalnych – mój lekarz ginekolog i pediatra nie mieli wątpliwości – po powrocie do domu zarówno Mama jak i Dziecko powinny się wykąpać, aby nie przynieść do domu groźnych szpitalnych bakterii.

 

A co z ubrankami, rożkami, kocykami? Do szpitala warto zabrać tylko te, które po powrocie możemy wyprać w 60-90’C.

 

Czym myć skórę dziecka? Myjka czy gąbka

Osobiście wybieram dłoń – dotyk Mamy czy Taty uważam za najmilszy do masażu w kąpieli, w okolicach uszków czy szyjki używałam ewentualnie bawełnianego jednorazowego wacika kosmetycznego.

 

Wiem, że wiele z nas lubi i wybiera gąbki lub myjki. Które lepsze? Według mnie wybór jest prosty i przemawiają do mnie tutaj względy higieniczne – w gąbce czy myjce zamieszkają zanieczyszczenia i resztki naskórka, a dodatkowo ich wilgotność sprzyja rozwojowi mikroorganizmów, dobrze więc, aby można było choć raz na jakiś czas wyprać je w wysokiej temperaturze, czego nie można zrobić z gąbką – jak dla mnie więc odpadają, a  myjki wygrywają. Oczywiście w połączeniu z czystą wodą (tak! noworodki i małe niemowlęta ze spokojem można myć także w czystej wodzie) z delikatnym płynem czy żelem do mycia.

 

Kiedy nawilżać skórę dziecka?

Przyjęliśmy zasadę nawilżania tylko wtedy, jeśli jest taka potrzeba, a więc jeśli nic się nie dzieje, po kąpieli nie stosujemy na całe ciało żadnego kosmetyku – pozwalamy skórze samej o siebie zadbać, dodatkowo piorąc mające z nią styczność ręczniczki, pościele i ubranka w specjalnych delikatnych płynach.

 

Na drobne przesuszenia jak stópki podrażnione całodziennym bieganiem po dworze na bosaka czy policzki podsuszone wiatrem używamy kremu – miejscowo, dzięki czemu jedna tubka starcza nam na kilka miesięcy.

 

Nasze kosmetyki dla dzieci

 

Postawiliśmy na serię kosmetyków CORINE DE FARME BABY – to rodzinna firma (tak samo jak nasza!), która zadbała nie tylko o dobry skład – osobiście sprawdziłam każdy jeden składnik – ale także także o dwa certyfikaty – ECOCERT i COSMOS ORGANIC, dzięki czemu nie musisz ufać tylko mojej analizie i łatwo znajdziesz je na sklepowej półce w bardzo atrakcyjnej cenie. Osobiście, gdy widzę na opakowaniu certyfikaty, spodziewam się wygórowanej ceny kosmetyku – wszak cenę składników i certyfikacji zazwyczaj widać w wygórowanej cenie produktu, ale tu nic bardziej mylnego.

 

Micelarny żel oczyszczający do ciała i włosów, BIO Organic od CORINE DE FARME BABY o objętości aż 500 ml kupisz za około 26 zł w sieci sklepów Rossmann – tak samo jak wszystkie pozostałe kosmetyki z tej serii, możesz je więc także zamówić z dostawą do domu. Żel jest przeźroczysty i bezzapachowy, często sama po niego sięgam. A co najważniejsze – z pompką, przez co bardzo wygodny i wydajny – ile razy po zdjęciu nakrętki wylało Ci się na rękę kilka razy za dużo płynu? Nie wspominając o sytuacji, gdy jedną ręką trzymasz dziecko, a drugą walczysz z butelką. Albo Twój maluch wstaje i uwielbia wylewać płyny z butelek do wody. No właśnie!

 

kosmetyki dla dzieci do kapieli

 

Do kompletu jest szampon micelarny BIO Organic od CORINE DE FARME BABY, którym lubię myć także moje włosy. Tutaj również za 500 ml szamponu z ECOCERT i COSMOS ORGANIC zapłacisz tylko 26,69 zł, a w promocji nawet 21,59 zł – a może i sama staniesz się jego wierną użytkowniczką. Chyba na próżno szukać tak dużego i organicznego szamponu dla dorosłych.

 

kosmetyki dla dzieci bez szkodliwych substancji kosmetyki do kąpieli dla dzieci eko kosmetyki dla dzieci

 

Stosujemy też lekki Krem ochronny do twarzy i ciała, Bio Organic CORINE DE FARME BABY na bazie oleju słonecznikowego i hydrolatu z kwiatu gorzkiej pomarańczy. Ten krem dobrze się rozsmarowuje, szybko wchłania i nie pozostawia na skórze wyczuwalnego filmu, nie klei się. Kosztuje około 25 zł za tubkę 100 ml, ale zgodnie z zasadą, że nie stosujemy go, gdy nie ma takiej potrzeby – nam starcza naprawdę na wiele tygodni i to przy dwójce Maluchów.

 

rossmann kosmetyki dla dzieci

 

Oliwka? Tylko do masażu – a i tu sięgnęłam po olej kokosowy z mojej kuchni.

 

kosmetyki dla dzieci rossmann

 

Jak wygląda pielęgnacja moich dzieci?

Żeby nie było wątpliwości – wiemy co to jest alergia, trądzik niemowlęcy, atopowe zapalenie skóry i ciemieniucha – walczyliśmy z nimi miesiącami u Mikołaja i po latach walki (oczywiście pod okiem dobrego specjalisty) stwierdzamy wspólnie, że w temacie pielęgnacji skóry dziecka sprawdza się złota zasada – im mniej, tym lepiej. Dlatego w naszej łazience to wszystko, co znajdziesz wśród kosmetyków dla Dzieci.

 

kosmetyki dla dzieci naturalnekosmetyki dla dzieci bez szkodliwych substancjikosmetyki dla dzieci bez sls i parabenów

 

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać Twoje wątpliwości odnośnie składu kosmetyków, tego, że nie warto ufać w ciemno znanej marce czy temu, że produkt jest apteczny, a moja grafika będzie dla Ciebie użyteczną pomocą w telefonie, czyli zawsze pod ręką gdy roisz zakupy. Oczywiście możesz ją także śmiało wykorzystać kupując kosmetyki dla siebie.

 

 

Grafika na telefon

Pobierz i zapisz teraz sobie na telefonie tę grafikę – to wspomniana ściąga z najczęściej występującymi szkodliwymi składnikami w kosmetykach, dzięki której nie musisz znać na pamięć tych wszystkich skomplikowanych nazw (sama ich wszystkich nie znam), aby kupować mądrze i zdrowo:

 

szkodliwe składniki w kosmetykach lista

 

Jeśli czytasz ten post na komputerze, aby pobrać grafikę wystarczy, że zeskanujesz ten kod QR:

 

szkodliwe składniki w kosmetykach lista kod qr

 

 

Życzę Ci, abyś i Ty i Twoje dzieci mieli piękną i zdrową skórę, dzięki czemu będziecie mogli bez ograniczeń dawać sobie mnóstwo dotyku – uwielbiam tak wyrażać sobie z dziećmi miłość.

10 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • Helena
    Odpowiedz
    22.11.2019

    Spróbowałam-jak wszystkiego co polecasz,ale wróciłam do naszej sprawdzonej, zielonej serii HiPP. Uwielbiam ten zapach moich urwisów po kapieli

  • Nina
    Odpowiedz
    26.09.2019

    Moim zdaniem najlepiej kupić dla maluszka jedną, konkretną serię kosmetyków sprawdzonej marki. Skóra noworodka jest bardzo, bardzo wrażliwa, dlatego nie warto oszczędzać. Ja zainwestowałam w zestaw kosmetyków dla niemowląt Yoskine i uważam, że podjęłam dobrą decyzję.

  • Magda
    Odpowiedz
    25.09.2019

    A jakich płynów do prania używasz?

  • 20.09.2019

    Unikanie szkodliwych substancji nie jest proste – trzeba poświęcić sporo czasu na zapoznanie się z substancjami, które nam mogą szkodzić. Ale jak czytanie składów wejdzie nam w nawyk to nie będzie już później problemu.

  • Marzena
    Odpowiedz
    19.09.2019

    Super artykuł:-) Czy te kosmetyki są dobre dla dziecka borykajacego się z AZS? Czy moge Cie prosić o napisanie artykułu o zdrowym żywieniu i produktach ze sklepu dla 1.5 rocznego synka. Jestem ciekawa jak u Was to wygląda. Pozdrawiam

  • Milena
    Odpowiedz
    19.09.2019

    Bardzo dobry post! Chyba się skuszę na te produkty przy najbliższych zakupach – przy kupowaniu kosmetyków dla maluszka pilnie studiuję etykietę 🙂