Sztukateria na klatce schodowej
Sztukateria na klatce schodowej w łatwy sposób może uczynić ją miejscem wyjątkowym – a przecież to właśnie ona wita Cię rano i żegna wieczorem.
Od początku wiedziałam, że u nas klatka schodowa nie może być przypadkowa. Chciałam, żeby ta przestrzeń była spokojna, elegancka i spójna z resztą domu. Nie przesadzona, nie przeładowana, ale też nie nijaka. Taka, która już od pierwszego spojrzenia daje poczucie, że cały dom opowiada jedną historię.

I właśnie dlatego postawiliśmy tutaj na sztukaterię na klatce schodowej
Na tej ścianie zastosowaliśmy dwa rodzaje listew:
- pierwsza to prosta listwa ścienna ARTSTYL Z10 o wymiarach 38 x 18 mm,
- a druga to listwa przysufitowa NOMASTYL GP o wymiarach 100 x 100 mm i długości 2000 mm.
To właśnie one budują cały rytm tej kompozycji.
Sztukateria na klatce schodowej czyki detal, który zmienia wszystko
Proste podziały porządkują wysoką ścianę, optycznie ją wydłużają i sprawiają, że sztukateria na klatce schodowej wygląda bardziej architektonicznie, a całe pomieszczenie bardziej dopracowanie, wyglądając mniej jak zwykły ciąg komunikacyjny pomiędzy piętrami. Bardzo lubię to, że te ramy nie dominują wnętrza. One po prostu dodają klasy, porządku i subtelnego sznytu, który sprawia, że nawet zwykłe wejście na górę zaczyna wyglądać pięknie.
Sztukateria na klatce schodowej – wymiary, projekt

Sztukateria i światło czyli prosty sposób na piękną przestrzeń
Całość dopełnia kinkiet HUP. To był naprawdę strzał w dziesiątkę. Jego smukła forma i szklany klosz idealnie współgrają z pionami sztukaterii, a ciemne wykończenie pięknie kontrastuje z jasną ścianą i nawiązuje do czarnych, metalowych tralek przy schodach. Dzięki niemu wieczorem ta część domu ma w sobie coś bardzo nastrojowego. Nie jest to już tylko przejście. To po prostu ładne miejsce.
Ogromnie lubię też zestawienie materiałów, które tutaj spotykają się w jednym kadrze. Sztukateria na klatce schodowej zdobi jasną ścianę oraz łączy się z ciepłym drewnem schodów i naturalnym odcieniem wykładziny na piętrze, a do tego czarne balustrady. To połączenie jest dokładnie takie, jakie lubię najbardziej – miękkie, eleganckie, ponadczasowe i odrobinę paryskie, ale nadal bardzo nasze. Ściany i sztukaterie pomalowaliśmy tą farbą.
Bo prawda jest taka, że dobrze urządzona klatka schodowa nie potrzebuje miliona dekoracji (choć ja tu marzę jeszcze o dębowej konsoli) – zwykle wystarczy dobra proporcja, piękna listwa, dobre światło i materiały, które lubią się ze sobą od pierwszego spojrzenia. I dokładnie tak jest tutaj.