III edycja wyzwania #NieCzekamDziałam

Dołącz do III edycji wyzwania: #NieCzekamDziałam!

 

Kochane wojowniczki! Wyzwanie Agnieszki i jej przemiana było dla mnie impulsem do zmiany! Jestem mamą energicznego 1.5 roczniaka. Jak to w życiu bywa niestety po ciąży zostało mi ‚kilka’ kilogramów nadprogramowych. Byłam przekonana, że nie dam rady ich zrzucić, mając maluszka w domu i stos obowiązków. Zawsze było to magiczne ‚ale’, poza tym zmęczenie nie pomagało🙈 jednak jak zobaczyłam przemianę Agnieszki i zaczęłam uczestniczyć w wyzwaniu, powiedziałam sobie stop, ja też mogę, dam radę! Umówiłam się na wizytę u dietetyka, i takim oto sposobem jest mnie dziś o – 17 kg mniej a to dopiero początek! Cały czas walczę o upragnioną sylwetkę. Nie będę kłamać, że jest to łatwe. Praca, dom, maluszek w domu + setki innych obowiązków to mieszanka wybuchowa. Ale powiem Wam jedno! Naprawdę warto! Przy odrobinie dobrej organizacji i motywacji można wszytko! A jak mogę ją to i z pewnością możesz Ty 💪 ja walczę dalej i trzymam kciuki za Was!

Joanna

 

 

Takie słowa dotarły na moją skrzynkę po poprzedniej edycji wyzwania. Szczęście rozniosło się po całym moim ciele – od palców u stóp aż po czubek głowy. Kiedy widzę, jak dobrze Wam idzie, jak pięknie się wspieracie i jak niesamowite efekty osiągacie, cieszę się, że ta grupa powstała, że jesteście, a ja jestem w niej z Wami.

 

 

Piszecie do mnie jeszcze takie piękne słowa:

 

#Nieczekamdziałam odmieniło mnie i moje podejście, nie tyle co do odchudzania (chociaż na minusie mam już 15kg) co do zdrowszego trybu życia. Kilka miesiący temu, wrzuciłaś post na bloga o tym jak schudłaś i jakie wiecznie błędy popełniałaś w drodze do wymarzonej sylwetki i zamierzonych sobie celów. Przeczytałam post i z każdym zdaniem miałam ochotę napisać „ja też tak mam, ja też tak mam!”. Oczywiście chodziło mi o błędy wciąż popełniane. Przeczytałam do końca. Po czym odłożyłam telefon i stworzyłam swoją tabelkę wyzwań. Na początku były proste. Żeby nie poddać się za szybko. Później przybywało więcej,bardziej ambitnych. Malowałam te kratki i chciałam sama dla siebie malować na zielono i na zielono… Nie wyznaczyłam sobie co prawda konkretnego celu. Był bardziej taki ogólny. Działać! Dopiero 20stycznia planując kolejny tydzień dopisałam treningi. Dzisiaj na mojej liście są dwie tabelki. Jedna z treningiem, druga z zakazem jedzenia i picia „syfu”. Cel bardziej konkretny: ubrać we wrześniu, na 10rocznicę, suknie ślubną. Już się w nią znowu mieszczę, choć nadal brakuje troszkę, by dopiąć do końca 😉 Pozwalam sobie na grzeszki i nie mam wyrzutów sumienia. Zjadam jedno ciastko, nie opakowanie. Kiedy zdarza mi się nawet tydzień „czerwony”, nie przeszkadza mi to w tym, aby kolejny zamienić całkowicie na zielony. Jestem z siebie dumna i nadal #nieczekamdziałam bo zawsze można coś ulepszyć 🙂 w końcu robię to dla siebie!
Aga! Napiszę to raz jeszcze! DZIĘKUJE! Malowanie kwadracików u mnie zdziałało cuda!!!
Kasia

 

 

A to już przy okazji wyzwania #MójSpokójMojaSiła napisała do mnie D.:

 

Co mnie motywuje codzienne? Cieszę się z małych rzeczy, których wcześniej nie zauważałam, nie doceniałam co mam, szukałam szczęścia gdzie indziej. Teraz uświadomiłam sobie, że jestem szczęśliwa każdego dnia dzięki małym rzeczom, np. tu gdzie mieszkam, mam ogród – już od jakichś 6 lat. Wcześniej miałam podejście: mam ten ogród, no i co? Teraz jak wychodzę do ogrodu to cieszę się, że dookoła mam lasy, ptaszki, które śpiewają, rzekę, po której pływają małe kaczuszki. Uświadomiłam sobie, jaka ja jestem szczęśliwa. Czemu ja wcześniej nie doceniałam tego? Takie małe rzeczy, a cieszą, naprawdę!

 

 

Sytuacja epidemiczna w naszym kraju sprawia, że czujemy się niepewni. Wszyscy mieliśmy jakieś plany związane z przyszłością: wycieczki, podróże, może uroczystości rodzinne, śluby i wesela. Zamknęliśmy się w domach i nie mamy widoków na szybkie zakończenie tego stanu rzeczy. Powiesz: nie odchudzam się, po co? Nie wyjdę na plażę, nie pojadę na wakacje, nie muszę się zmieścić w tę sukienkę, którą kupiłam na ślub koleżanki.

 

Zgadza się, nie musisz. Ale możesz.

 

Możesz czuć się piękna tu i teraz, być szczęśliwa nie dla innych, ale dla samej siebie. Poczuj kontrolę nad swoim wyglądem, swoim ciałem. Bądź pewna siebie, swojej kobiecości, urody, seksapilu.

 

Zacznij już teraz! Nie czekaj na „po majówce”, „od pierwszego maja”, „od poniedziałku” – to złudne. Powiedz sobie: #NieCzekamDziałam! Zawalcz o siebie!

 

Nie potrzebujesz chodzenia na siłownię czy  basen – możesz uprawiać aktywność w domu, wybrać schody zamiast windy albo zamiast powolnego spaceru zdecydować się na szybki marsz. Myślisz, że masz zbyt mało wolnego czasu? Nie szkodzi! Wiesz, że w sieci możesz znaleźć nawet 10 minutowe zestawy ćwiczeń?

 

Masz problem z piciem dużej ilości wody? Jeśli pracujesz w domu – postaw obok siebie duży dzbanek wody z cytryną i szklankę – nawet nie zauważysz, a będziesz popijała nieświadomie! Moja dodatkowo jest wielka i ze słomką – co chwilę jest pusta. Jeśli wychodzisz – zabierz ze sobą butelkę filtrującą – będziesz miała wodę przy sobie i zadbasz o środowisko. Gdy jesteś w domu z dzieckiem, pilnuj, żebyś zawsze miała pod ręką szklankę pełną wody. Dasz radę!

 

Po pracy wolisz spokojnie usiąść przed telewizorem zamiast zdecydować się na aktywność? Masz dwie opcje. Postaw rowerek treningowy przez telewizorem, włącz ulubiony serial i pedałuj – zacznij od 5 minut, a nim się obejrzysz będzie to cały odcinek! 🙂 Jeśli zaś nie masz takiej możliwości, postanów sobie, że obejrzenie serialu czy filmu będzie nagrodą za Twój wysiłek. Poćwicz, weź prysznic, a potem zrelaksuj podczas seansu 🙂 Możesz również poczytać książkę i mieć świadomość, że wykonałaś kawał dobrej roboty 🙂

 

I co z tego, że epidemia? Że kwarantanna? To nas nie ogranicza! Możesz jeść zdrowo, ćwiczyć i czuć się piękna tu i teraz! Dołącz do III edycji wyzwania: #NieCzekamDziałam!

4 komentarze
Zostaw komentarz:

  • 13.06.2020

    Gdzie znaleźć motywację, bo „zawsze coś” 🙂 Pozdrawiam

  • 13.05.2020

    ja powoli powoli zabieram się za siebie w każdej sferze i umysłowej żeby się nie załamywać brakiem pracy i wizualnej żeby troszkę zadbać o kondycję 🙂 lepiej późno niż wcale 🙂

  • 27.04.2020

    Cześć,
    My kupiliśmy orbitreka. Teraz praktycznie codziennie na nim ćwiczę + joga + rozciąganie do szpagatu. No i oczywiście wodą i możliwie zdrowe jedzenie 🙂 na razie przestałam tyć, mam nadzieję, że waga powoli zacznie spadać. Na razie cel na maj to zrzucić jeden kilogram. Małym krokami do celu 🙂
    Pozdrawiam
    Kasia