Manicure hybrydowy w domu #2 – czego potrzebujemy?

manicure hybrydowy co potrzebne kupić

Bardzo się cieszę, że urodowa tematyka również bardzo Wam się podoba. Lakiery hybrydowe stosuję od 3 czy 4 lat, więc cieszę się, że mogę podzielić się z Wami moim doświadczeniem.

Manicure hybrydowy jest tak łatwy do samodzielnego wykonania, że traktuję go jak zwykły manicure. Na co dzień wykonuję go w domu, ale od czasu do czasu, gdy mam ochotę sprawić sobie przyjemność, udaję się do salonu kosmetycznego.

Zaraz opowiem Wam o tym czego będziecie potrzebować, aby wykonać manicure hybrydowy w domu.

 

1. Lampa

Moja pierwsza lampa UV miała tylko 1 żarówkę, ale niestety nie sposób było idealnie naświetlić w niej 5 palców na raz, musiałam więc osobno naświetlać kciuk co znacznie wydłużało cały zabieg. Dlatego zdecydowałam się na zakup lampy UV na 4 żarówki, podobną do takiej, którą widuję w salonach kosmetycznych. Postawiłam tutaj na niską cenę i kupiłam jedną z najtańszych chińskich lamp, wtedy kosztowała około 60 zł + koszty wysyłki, ale teraz widzę, że podobne są już dostępne za niecałe 40 zł + koszty wysyłki. Ważne było dla mnie, aby lampa miała:

  • wysuwane dno, co jest bardzo wygodne przy wykonywaniu pedicure hybrydowego, jeśli ktoś ma ochotę, warto dać sobie taką możliwość
  • timer 120 sekund

Moja lampa UV wygląda tak:

manicure hybrydowy w domu lampa UV

Lampę UV możecie zastąpić lampą LEDową, której czas naświetlania można skrócić podobno (ze 120 sekund przy lampie UV) do 20 sekund, co wpłynie na skrócenie czasu trwania zabiegu.

Coraz częściej mówi się o tym, że promienie z lampy UV mogą działać negatywnie na skórę rąk – podobnie jak solarium. Pod uwagę oczywiście trzeba wziąć czas ekspozycji dłoni na takie światło, który przy regularnym stosowaniu wyniesie około 8 minut raz na 2 tygodnie. Dlatego w dłuższej perspektywie można pomyśleć o lampie LED, która niestety jest kilkukrotnie droższa. Ja już o niej myślę.

 

2. Lakiery hybrydowe

manicure hybrydowy w domu lakiery shellac

Będą potrzebne:

W pierwszym poście z serii manicure hybrydowy w domu napisałam Wam o tym, dlaczego zdecydowałam się na lakiery hybrydowe marki Shellac. Nie są najtańsze, ale absolutnie wydajne i po prawie dwóch latach wymieniłam bazę i top tylko dlatego, że były już dość gęste. Kupuję je tutaj i płacę za nie mniej więcej 65 zł za sztukę (zarówno za kolor jak i za bazę czy top coat).

 

3. Płyny

  • odtłuszczacz, tzw. cleaner – dzięki niemu odtłuścicie paznokcie przed zabiegiem, a po nałożeniu i utwardzeniu nabłyszczacza za jego pomocą zmyjecie klejącą powłokę, tzw. warstwę dyspersyjną. Pierwszą butelkę cleaner’a miałam marki ACTIV, drugą VANITY i nie widzę pomiędzy nimi żadnej różnicy, wszystkie te preparaty bazują na alkoholu izopropylowym, cena to około 25 zł za 500 ml (starcza na około rok czasu regularnego stosowania)
  • płyn na bazie acetonu, zwany na przykład Gel Remover – tutaj stosuję produkt firmy La Femme, dzięki któremu rozpuszczam lakier hybrydowy na paznokciach (ściągam lakier hybrydowy), cena to 29,99 zł za 500 ml (starcza na około rok czasu regularnego stosowania), a kupuję go na stendach w centrach handlowych.

 

4. Dodatkowe akcesoria

  • waciki bezpyłowe – bardzo przydatne do odtłuszczania, dzięki nim na płytce paznokcia nie zostają żadne kłaczki, do kupienia są oczywiście w ww. sklepach internetowych za około 10 zł za 1000 sztuk, np. tutaj
  • drewniane szpatułki do odsuwania skórek i/lub cążki, pilniczek, czyli wszystko z czego korzystacie przy normalnym manicure, ja korzystam jeszcze z żelu do skórek
  • blok polerski – nie trzeba mieć, ale ja lubię z niego czasami skorzystać, aby po zdjęciu lakieru mieć idealnie gładką płytkę albo czasami zmatowić płytkę. Piszę „zmatowić” a nie zedrzeć, podziurawić, nie używam do tego absolutnie żadnego pilniczka ani tym podobnych. Robię to bardzo delikatnie, z resztą przy wykonywaniu tradycyjnego manicure również stosuję blok polerski, aby lakier ładniej się prezentował. Blok taki powinien być jak najbardziej drobnoziarnisty, np. 180.

 

Ile więc musimy wydać aby zacząć przygodę i wykonywać manicure hybrydowy we własnym domu?

  • lampa UV około 50 zł,
  • 3 lakiery (baza, kolor i top) to cena maksymalnie 195 zł za produkty Shellac, ale jeśli zdecydujesz się na początek na tańsze odpowiedniki wydasz nawet kilka razy mniej
  • płyny (cleaner i gel remover) za około 50 zł
  • waciki bezpyłowe za około 10 zł
    Suma: 305 zł

W Gdyni manicure hybrydowy lakierami firmy Shellac to koszt około 90-110 zł. A więc wykonując zabiegi regularnie co 2-3 tygodnie cała inwestycja zwraca mi się w niecałe 2 miesiące! A taki zestaw wystarczy Wam przynajmniej na rok regularnego stosowania, myślę, że nawet na dwa lata. Porównując tę wartość do kwoty, jaką wydawałam na regularne kupowanie lakierów do paznokci znanych marek, które wciąż ważyły się, smużyły i odpryskiwały, w odniesieniu długoterminowym mogę powiedzieć, że manicure hybrydowy to nie tylko oszczędność czasu (wykonuję go tylko raz na 2-3 tygodnie), ale i pieniędzy.

W kolejnym poście napiszę Wam jak krok po kroku wykonać manicure hybrydowy w domu. Wiem, że wiele z Was już próbowało, wiele z Was chciałoby, ale boi się spróbować, piszcie mi o swoich doświadczeniach – kolejne posty będę mogła lepiej dopasować do Waszych oczekiwań w tym temacie.

14 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • patka
    Odpowiedz
    10 grudnia 2016

    ja tam baaardzo długo myślałam nad zestawem do hybryd i w końcu stwierdziłam, ze ten semilaca najbardziej mi odpowiada 😀

  • Mika
    Odpowiedz
    24 listopada 2015

    Uwielbiam Twojego bloga, emanuje pozytywną energią 🙂 Zestaw do hybrydy zakupiony teraz czekam na post jak wykonać manicure 😉 pozdrawiam

  • 9 listopada 2015

    Hej! Widzę, że te dwa zestawy są prawie identyczne, ja mam lampę taką jak w tym zestawie, jestem z niej bardzo zadowolona, nei wyobrażam sobie, aby mogła być lepsza, więc chyba wybrałabym ten, który znam http://allegro.pl/5-x-semilac-zestaw-xxl-lampa-uv-cleaner-aceton-i5529765686.html

  • 15 października 2015

    dzisiaj własnie podjęłam decyzje o tym, ze kupie sobie taki zestaw – a tu wpadam na Twojego bloga i tylko się w tym umacniam 🙂

  • ladyincolors
    Odpowiedz
    14 października 2015

    Dla oszczednosci polecam kupic swykly spirytus kosmetyczny i aceton, sa to identyczne produkty ale kilka razy tansze. Spirytus polecam tak czy siak bo nie ma zadnych dodatkow a im mniej dodatkow w cleanerze tym lepiej. Aceton nie jest wazne jakiej firmy, allepaznokcie ma chyba za 11zl 500ml.

    • 14 października 2015

      Dziękuję za porady. Cleaner zastępowałam już spirytusem salicylowym i też działało 😉
      A jeśli chodzi o aceton specjalnie wybieram ten z lanoliną, aby nieco łagodziła silne działanie acetonu.

  • Dagmara Wójcik
    Odpowiedz
    14 października 2015

    Hej! ☺ Zaczęłam robić hybrydy miesiąc temu, ponieważ w mojej pracy codziennie łamały mi się paznokcie

    • 14 października 2015

      Dziękuję za miłe słowa 🙂
      Pierwsze publikacje jakie znalazłam na ten temat nie dotyczą ewentualnej szkodliwości produktów lecz światła UV emitowanego przez lampę UV. Jeśli to się potwierdzi, to pierwsze co przychodzi mi do głowy to zamiana lampy UV na lampę LED, ale temat zgłębiam od maksymalnie 3 minut więc nie potrafię zająć jeszcze stanowiska w tej sprawie. Każda dłoń jest w lampie max 10 minut raz na 2-3 tygodnie więc może się wydawać, że ewentualna szkodliwość promieni jest minimalna. Zdrowie i miłość natomiast stawiam w życiu na pierwszym miejscu więc na pewno postaram się dowiedzieć czegoś więcej i wtedy pokuszę się o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

  • 14 października 2015

    Coś mi się wydaje, że mnie do niego przekonasz 🙂 Mi w ogóle w salonie nie opłaca się go robić, bo moje paznokcie miewają okresy tak szybkiego wzrostu, że po tygodniu mam taki odrost, na który nie mogę patrzeć 😀

    • 14 października 2015

      Sama najchętniej robiłabym ten zabieg raz na tydzień, no może raz na 10 dni, ale raz na dwa tygodnie daję radę. Bardzo rzadko czekam do 3 tygodni. Teraz jak jesteś w ciąży to pewnie paznokcie rosną jeszcze szybciej 🙂

    • 14 października 2015

      Rosną tak jak zwykle, może trochę szybciej, ale niestety są dużo słabsze :/ W ogóle te opowieści o pięknych włosach, skórze i paznokciach w ciąży to w moim przypadku bujdy! A kiedy wydaje mi się, że już znalazłam sposób by je ogarnąć, to przygoda zaczyna się od nowa 🙂

    • 14 października 2015

      Sama miałam w ciąży koszmarne problemy z cerą, włosy obcięłam więc ciężko było ocenić, ale paznokcie miałam idealne. Mocne, silne i długie. Całą ciążę pamiętam musiałam je skracać bo non stop były długie, jak nigdy nigdy wcześniej. Po prostu ciąża to taka burza w organizmie, że nie ma reguł 😉

    • 14 października 2015

      U mnie jest tak samo. Kompletnie, nie opłaca mi się chodzić do kosmetyczki.

      Używam innego lakieru i jest rewelacyjny. Teraz muszę popracować nad techniką malowania, bo jestem kompletnym beztalenciem w tej kwestii. 😉

    • 14 października 2015

      Ja też sporo się uczyłam. Początkowo odpryskiwały mi końcówki albo dawałam za grube warstwy i po kilku dniach mogłam sobie oderwać cały lakier jale jakoś mi się wydawało, że tak grubiej to będzie… solidniej 😉 oglądałam filmiki, poszłam kolejny raz do kosmetyczki i teraz to trzymają mi się chyba nawet lepiej niż od kosmetyczki 😉