Pokój dziecięcy według Montessori

pokój dziecięcy montessori

Skąd pomysł na pokój dziecięcy według Montessori? Właśnie jesteśmy na etapie przygotowywania własnego pokoju dla Maksymiliana. Zdecydowaliśmy, że motywem przewodnim będzie natura i safari, pokój zostanie urządzony zgodnie z elementami filozofii Montessori. Jak to zrobić? A właściwie kim była Maria Montessori i na czym polegają jej metody?

 

Znacie Marię Montessori? Była to włoska lekarka żyjąca w latach 1870-1952. Opracowała własną metodę wychowawczą, w której najważniejsza jest samodzielność dziecka i wspieranie jego prawidłowego rozwoju. Jej metody wspierają naturalną spontaniczność, twórczość i swobodę. Montessori przeciwna była również ocenianiu dzieci w szkole według klucza czy systemu oceniania, przekonując, że taki sposób hamuje dziecięcą wyobraźnię.

 

Maria Montessori uważała, że przez pierwsze sześć tygodni życia dziecka najważniejsza jest bliskość, ponieważ dziecko ma wysoki poziom przywiązania do rodziców – nie trzeba drastycznie zmieniać otoczenia dziecka nawet do trzeciego roku życia. Wystarczą tylko delikatne zmiany, by przystosować przestrzeń dziecka do jego potrzeb.

 

Montessoriańskie zabawki to nic innego, jak pomoce rozwoje. Maria Montessori uważała, że dzieci nie bawią się, lecz pracują. Spędzają czas, zdobywając wiedzę, poznając świat, doskonaląc swoje umiejętności i rozwijając się. Nie jest dobre atakowanie maluchów grająco-migającymi zabawkami już od pierwszych dni życia – są do zbędne bodźce, gdy tak naprawdę to, czego potrzebuje takie małe dziecko, to kontrastowe obrazki, proste mobile czy gryzaki.

 

Dziecięca przestrzeń powinna być uporządkowana i pełna ładu, by dawała dziecku poczucie bezpieczeństwa i zapewniała znajomość przestrzeni.

 

Idąc tym tropem, zabraliśmy się za przygotowanie pokoju dla Maksia.

 

 

W stonowanych kolorach

Natłok kolorów w dziecięcym pokoju dostarcza silnych bodźców, a przecież chodzi o to, by we własnym pokoju wyciszyć się i odpocząć. W pokojach Montessori ważny jest neutralny kolor ścian, jasna podłoga i meble, które pozwolą na wyeksponowanie innych przedmiotów i dekoracji, różnobarwnych zabawek i kolorowych książeczek, bez zbędnej stymulacji.

 

Maluchy szczególnie wrażliwe są na kontrasty. Właśnie dlatego w tych pierwszych miesiącach nie ma potrzeby kupowania kolorowych zabawek i książeczek – wystarczą czarno-białe.

 

 

W odpowiednich fakturach

Małe dziecko to mały odkrywca. Warto, żeby w jego pokoju znajdowały się przedmioty o różnych fakturach, takich jak drewno, wiklina czy chłodna stal.

 

 

Z elementami natury

Poznawanie świata to nie tylko odpowiednie faktury, ale także realizm świata, który również doskonale wpisuje się w filozofię Montessori. Odpowiednie przedstawianie natury rozwija świadomość i wiedzę naszego dziecka. Warto więc nie tylko, by posiadało realne figurki czy obrazki zwierząt (łaciata krowa wygląda jak prawdziwa łaciata krowa, a rybka nie uśmiecha się od ucha do ucha), ale także miało koszyk ze skarbami. Co może znaleźć się w taki koszyku? Na przykład drewniane elementy, wiklinowe, bawełniane, rzeczy z filcu, ale także  to, co możemy znaleźć na zewnątrz – rośliny, szyszki czy muszelki.

 

 

Dostępny dla dziecka

Nie należy zapominać o tym, że tworząc pokój dziecięcy, robimy to dla dziecka, nie dla siebie. Dziecka, które jeszcze pełza, później raczkuje, a następnie ma 1-1,5 metra wzrostu. Dobra przestrzeń to taka, w której i my, będąc na czworaka, możemy do wszystkiego dosięgnąć. Cała przestrzeń powyżej 1,5 m wysokości może pozostać pusta – przynajmniej na razie.

 

I mówię tu nie koniecznie o wszystkich mebelkach (nasz pokoik będzie rósł razem z dzieckiem więc od razu stanie tu wysoka szafa, ale na dole będzie miała dostępne dla Dzieci dwie szuflady – na dziecięce skarby), ale przede wszystkim o sposobie przechowywania zabawek. Niezwykle ważne jest, by wszystkie zabawki były dostępne dla dziecka. W monessoriańskim pokoju nie powinno być wypakowanych po brzegi pudeł i skrzyń, gdzie ukochana zabawka jest na samym dnie, a łatwo dostępne koszyki, tacki i pojemniki, a na regale kilka ulubionych zabawek, które akurat znajdują się w centrum zainteresowania. Takie zabawki możemy wymienić co tydzień czy dwa, wszystko w zależności od zainteresowania dziecka i jego fazy wrażliwości.

 

Podzielony na strefy

Dziecko jest pełnoprawnym członkiem rodziny. Nie chodzi o to, by dominowało w domu czy w salonie (z pewnością widzieliście u znajomych czy rodziny zabawki porozrzucane po całym pokoju dziennym i u nas dzisiaj również często tak wygląda), ale żeby niemal w każdym pomieszczeniu – czy to w salonie, kuchni, łazience czy nawet w sypialni rodziców – miało swój własny kąt, przestrzeń, która będzie dopasowana do jego potrzeb i wzrostu.

 

Wyznaczenie poszczególnych stref wcale nie jest trudne. W kuchni wystarczy jedna niska półka, na której zawsze będzie stał bidon czy kubek z wodą (u nas tę funkcję pełni pierwszy schodek schodów na piętro), aby dziecko mogło się napić wtedy, kiedy ma ochotę, w łazience miejsce, w którym samodzielnie będzie mogło umyć i wytrzeć rączki (u nas bidet pełni funkcję wyłącznie dziecięcej umywaleczki, jest tu specjalne mydełko, szczoteczka do zębów, pasta i ręczniczek na wieszaczku), a w pokoju kącik z płaską poduszką, matą, kocykiem czy dywanikiem, gdzie dziecko będzie mogło usiąść i obejrzeć książeczkę.

 

W sypialni dziecka przestrzeń jest jasno wydzielona i posegregowana. W jednym kąciku jest miejsce do spania – bezpieczne i dostępne (kiedy Dziecko jest już na to gotowe) łóżko. Inne miejsce w pokoju – a może w salonie? – powinno być przestrzenią do zabawy, gdzie nasza pociecha zawsze znajdzie ulubione zabawki i materiały plastyczne.

 

 

Bezpieczny

Bezpieczny dom to odpowiednie miejsce do odkrywania świata i samodoskonalenia. Właśnie dlatego niezwykle ważne jest przygotowanie przestrzeni bezpiecznej dla dziecka. Zwróćcie baczną uwagę na odpowiedni montaż mebli i dodatków, np. kwiat na półce, do której dziecko ma dostęp to fatalny pomysł, podobnie jak kwiat na podłodze – dziecko może zjeść ziemię. Najprościej będzie wyobrazić sobie swoje dziecko samo w pokoju – czy będzie bezpieczne? Okrągłe krawędzie, zabezpieczone gniazdka i brak szklanych, tłukących rzeczy to podstawa.

 

O zabezpieczeniach zastosowanych w naszym domu przygotuję osobny materiał i wszystko dokładnie Wam pokażę.

 

 

Uczący samodzielności

Wbrew pozorom takie małe dzieci, szczególnie od narodzin do ok. 3 roku życia lubią ład i porządek, gdzie zawsze znajdą zabawkę w tym samym miejscu. Większe dziecko łatwo pozbiera zabawki do koszyka i odstawi w odpowiednie miejsce – od najmłodszych lat możemy uczyć zasady utrzymywania porządku i odkładania rzeczy na miejsce. Dzieci z najwyższym skupieniem odkładają klocek po klocku do koszyka lub układają książeczki w odpowiednim miejscu. Uczy je to koncentracji i rozwija motorykę.

 

Uporządkowana przestrzeń ponadto ułatwia dziecku orientację w przestrzeni i daje poczucie bezpieczeństwa.

 

Montessori wspierała niezależność dziecka, aby daną czynność wykonał samodzielnie. Właśnie dlatego w naszym pokoju zawiesimy wieszaczki na ubranka na wysokości dziecka, by mogło odwiesić sweterek, podobnie łatwy dostęp będzie miało do szuflad – może wybrać sobie z niego dowolne ubranko czy odłożyć skarpetki po praniu.

 

Małe dziecko dzięki łatwemu dostępowi do poszczególnych przedmiotów rozwija swoją osobowość, pewność siebie i niezależność, gdyż samo decyduje o sobie i podejmuje decyzje zgodnie z własnym upodobaniem.

 

 

Zachęcający do rozwijania się

Jeśli dziecko ma układankę – niech nie leży na półce ułożona. Osobno plansza, a obok koszyk z elementami puzzli zachęci do pracy i rozwiązania łamigłówki. Jeśli zabawki będą w koszyku czy na tacy w łatwo dostępnym miejscu, dziecko będzie musiało złapać pojemnik obiema rączkami i postawić na ziemi, stole czy materacu – a to już rozwija jego motorykę. Gdy kupisz lub przygotujesz dla niego jakiś przedmiot, najpierw pokaż mu, do czego służy i jak się nim bawić. Razem odłóżcie zabawkę lub jej elementy na wybrane przez niego miejsce, a maluch będzie wiedział, gdzie może ją znaleźć.

Gdy zabawki, czy raczej pomoce rozwojowe dziecka będą znajdowały się w dostępnym dla niego miejscu, sam będzie po nie sięgał. Tablica sensoryczna leżąca na podłodze czy przymocowana do ściany będzie kusiła, by do niej podejść i zacząć się nią bawić.

 

 

Rosnący z dzieckiem i dopasowany do wieku

To jeden z powodów, dla których warto, by pokój był pomalowany na neutralny kolor. Dzięki temu nie będziecie musieli przemalowywać kolorowego pokoju, bo dziecku się znudził, albo zdrapywać naklejek. Pokój dla dziecka musi rosnąć wraz z nim i dopasowywać się do jego zmieniających się potrzeb. Z czasem do pokoju dojdzie stolik i krzesełka, czy biureczko przy którym będzie mogło siąść, bawić się i pracować. Na ścianie zawisnąć może także tablica do rysowania. Do tego łóżeczko, które w odpowiednim momencie będzie biało zdemontowany bok i zmieni się w tapczanik oraz krzesełko, któremu można podwyższać siedzenie (już teraz takie krzesełka stoją u nas w jadalni).

 

Z niskim łóżkiem

Idealny do spania dla takiego malucha może być nawet materac na ziemi. Dziecko nie tylko jest w nim bezpieczne, ale również samo może zdecydować o tym, kiedy położy się na własnym łóżku i kiedy z niego wstanie. Odpowiednie będzie także łóżeczko z wyjmowanymi w odpowiednim wieku szczebelkami – to też super miejsce do zabawy – może zamienić się w domek, zamek czy łódkę, a szuflady pod łóżeczkiem pozwolą ukryć skarby – na takie my się zdecydowaliśmy. Osobiście uważam, że Maksiu jest za mały na wstawanie z łóżeczka samodzielnie, gdy jest sam w pokoju – boję się, że stanie pod drzwiami, które z impetem otworzy Mikołaj i będzie wypadek, albo wyjdzie z pokoju sam w środku nocy, a obok ma dwa biegi schodów (oczywiście z bramkami, ale zawsze jest ryzyko, że bramka zostanie otwarta). Dlatego póki co u nas w pokoiku stanie standardowe łóżeczko, a obok niego znajdzie się mata służąca do odpoczynku.

 

Dziecko też wcale nie musi spać w swoim pokoju, może z rodzicami (Maksio śpi w naszej sypialni, nierzadko z nami), ważne jest jednak, by przestrzeń do odpoczynku była wyraźnie wydzielona i łatwo dostępna. Taka mata czy materacyk może być też miejscem do czytania książek, ale nie wieszamy w jego pobliżu lustra czy mobili, ponieważ dziecko ma się tu wyciszyć, a nie stymulować i rozpraszać.

 

 

Książki dostosowane do wieku bezpieczne i dostępne

Książeczki na półeczce dla dziecka powinny być oczywiście dopasowane do jego wieku i stopnia wrażliwości, dlatego najpierw maluszek ma wyłącznie książeczki obrazkowe, kontrastowe, a z czasem można podnieść poprzeczkę i czytać dziecku np. książeczkę do nauki mówienia, taką jak “Pucio uczy się mówić” Marty Galewskiej-Kustra – pełną pięknych obrazków i wyrazów dźwiękonaśladowczych, które nasz maluch może powtarzać i później komunikować się z nami za ich pośrednictwem.

 

Rzecz jasna należy też zwrócić uwagę na materiał, z którego wykonana jest książeczka – powinna zatem być gumowa (z bezpiecznego tworzywa) lub posiadać grube kartonowe strony z zaokrąglonymi krawędziami. Cienkie kartki szybko zostaną powyginane i powydzierane, a co najgorsze – zjedzone. Na pewno wiecie, jaką frajdą dla dzieci jest drący się papier.

 

Dzięki łatwemu dostępowi do książeczek, nasz maluch sam może wybrać, jaką książeczkę chciałby poczytać.

 

 

Dekoracje

Dekoracje w dziecięcym pokoju powinny być jednocześnie elementami stymulującymi jego rozwój. Znajdą się tu zatem obrazki przedstawiające naturę, w kórych szkło jest zastąpione bezpiecznym plexi, rodzinne zdjęcia, a z czasem alfabet. Jedną z takich dekoracji będzie u nas również na przykład wiklinowy słoń, do którego brzuszka można schować zabawki.

 

 

Lustro

O zaletach lustra pisałam Wam już w poście o zabawkach. Do pokoju Maksia wykonaliśmy na zamówienie piękne lustro w kształcie głowy żyrafy. Najważniejsze, by lustro było bezpieczne, akrylowe, nietłukące. Fantastycznie stymuluje rozwój dziecka, zachęca do rozbudzania wyobraźni i poznawania świata w troszkę inny sposób. Chyba nie ma dziecka, którego nie fascynowałoby lustro i własne odbicie.

 

 

Jak Wam się podobają pomysły na urządzenie przestrzeni od Marii Montessori?

 

 

Nasz pokoik jest już na ukończeniu, została nam do złożenia szafa i do podjęcia decyzja: drewniane rolety czy zasłony. Na pewno wzięłabym rolety, gdyby nie to, że w pokoju są obok siebie dwa różnych rozmiarów okna, a pod jednym kaloryfer i nie mam pomysłu jak te rolety zamontować, aby nie eksponować kaloryfera.

 

W kolejnych postach pokażę Ci moodboard, na podstawie którego urządzam pokoik i oczywiście sam pokoik, jak tylko zdecyduję co z tymi oknami.
Chcesz być ze mną na bieżąco? Dołącz  do mnie na Facebooku i Instagramie.

  • M****

    A czy takie lustro nie jest właśnie zbyt stymulujące?
    Skąd czerpiesz wiedzę o tym jak urządzić pokoik.i generalnie o metodzie M.? Polecisz książkę,strone int… itp.? 🙂

    • Myślę, że lustro jest idealne – własne odbicie stymuluje Malucha tak,na ile sam ma ochotę 🙂 czytam o metodzie Montessori przede wszystkim w Internecie, dużo fajnych informacji jest na stronach przedszkoli, a także na zagranicznych stronach i tu wyznaję zasadę – biorę z nich to, co pasuje do naszej rodziny 🙂 na przykład u nas nie będzie materaca na podłodze, który tak bardzo kojarzy się z pokoikiem Montessori, bo zwyczajnie w naszej rozbieganej w trzypoziomowym domu, otwierającej drzwi z impetem (Mikołaj) drzwiami rodzinie się nie sprawdzi – nie zapewni zwyczajnie bezpieczeństwa Maluszkowi.