Rozprawka z negatywnymi myślami

jak rozprawić się z negatywnymi myślami

Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nas ma czasem tzw. gorsze dni. Takie takie, gdy wszystko widzimy w szarych barwach, gdy brak nam motywacji i wszystko wydaje się nas przytłaczać.

Skoro przyszło mi powalczyć z owymi nie najlepszymi chwilami, postanowiłam podzielić się z Wami moimi sprawdzonym sposobami na powrót do psychicznej formy.
Wyrwij się z błędnego koła negatywnych myśli!

I nie chodzi mi tutaj o zamiatanie problemów czy nieprzyjemnych przemyśleń pod dywan. Po prostu gdy jesteśmy w samym centrum spirali negatywnych myśli, obraz jaki widzimy jest zawężony i ciężko nam spojrzeć na wszystko z szerszej = lepszej perspektywy. Negatywne myśli budzą w nas nieprzyjemne uczucia, które to potęgują negatywne myśli i tak w kółko.

Jak wyrwać się ze spirali negatywnych myśli?

Dla jednych pomocne może okazać się bieganie wokół bloku czy inny wysiłek fizyczny (ja niestety nie zaliczam się do tej grupy), drugich prasowanie może skutecznie wyrwać z zadręczania się, u mnie najlepiej sprawdza się czy czytanie.

Nie ważne jak – najważniejsze jest by na chwilę oderwać się od własnej spirali. A jak już to Wam się uda, polecam Wam dwa ćwiczenia, które na 99% – o ile tylko je wykonacie – poprawią Wam nastrój, a motywacja sama zacznie pojawiać się na horyzoncie.

10 rzeczy, za które jesteś wdzięczna

Warto, abyście (pisemnie) stworzyli listę przynajmniej 10 rzeczy, za które na dany moment jesteście wdzięczni. Dziś moja lista wygląda tak:

Jestem wdzięczna za to, że (kolejność zupełnie niezobowiązująca):

1. Moi najbliżsi i ja jesteśmy zdrowi (w skali makro, ale to też bardzo wiele)
2. Mam cudownego męża, który jest ze mną na dobre i na złe – sprawdziłam! (Dziękuję Kochanie)
2. Mam “dom” (i nie chodzi tutaj o budynek)
3. Mam aparat, którym mogę robić piękne zdjęcia
4. Mam kota, który uwielbia się do mnie tulić i tak cudnie mruczy
5. Mam pracę, którą lubię i która potrafi dać mi ogromne zadowolenie
6. Mam ładne biuro (przecież nie zawsze tak było)
7. Mam wolny czas, aby popracować nad sobą i pisać bloga (jak często mi go brakuje!)
8. Mam kilka cudownych osób w Rodzinie i kilku Przyjaciół, na których mogę liczyć, nawet w tych najtrudniejszych chwilach
9. Mogłam sobie kupić te szare zasłony do dużego pokoju – tak bardzo wyczekiwałam tej mini metamorfozy kolorystycznej
10. Siedzę sobie w łóżku, z laptopem na kolanach, popijając herbatkę o smaku babeczek

I jak po napisaniu takiej listy można powiedzieć, że życie jest beznadziejne? No nie można!

Osobiście po takiej dawce pozytywnej energii jestem w stanie bliżej przyjrzeć się najbardziej dręczącym mnie problemom i rozprawić się z nimi.

(A listę warto nosić przy sobie i wyciągać niczym asa z rękawa, gdy trujące myśli dają o sobie znać.)

Rozprawcie się z negatywnymi myślami

Jak możecie się do tego zabrać?

Po pierwsze spiszcie na kartce najbardziej dręczące Was problemy.
Po drugie dokonajcie ich analizy pod kątem tego, czy są oparte na faktach czy może tylko na Waszych przypuszczeniach.

Rozprawka z przykładowym problemem zapisanym na kartce:

Myśl:

Klientka nie odpisuje na mojego maila z projektem, na pewno znalazła sobie innego projektanta, któremu zdradzi moje pomysły i zrealizują je bez mojego udziału.

Uczucie:

Myśląc w ten sposób na pewno czujecie się oszukani, tracicie motywację do pracy.

Analiza:

Jedynym faktem w powyższym zdaniu jest to, że jak na razie Klientka nie odpisała.
Cała reszta, będąca najgorszą, czarną wizją, to jedynie wyssane z palca domysły. Gdy już to wiecie, możecie śmiało skorygować swoje myślenie

Nowa myśl:

Klientka nie odpisuje na mojego maila z projektem. Na pewno ma jakiś powód (nawet tak prozaiczny jak brak czasu) jeśli nie odpisze w ciągu kolejnych 2 dni zadzwonię i dowiem się dlaczego.

Nowe uczucia:

Na pewno poczujecie się dużo lepiej, a pozytywną energię wykorzystacie przy realizacji kolejnych projektów.

I nie bawmy się w wróżkę, pamiętajmy, że:

pozytywne myślenie blog lifestylowy
A jak jest z Wami? Zgodzicie się z moim stwierdzeniem, że każdy miewa gorsze dni?

Jeśli tak to jakie są Wasze sprawdzone sposoby na walkę z tymi “szarościami”?

25 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • 5 września 2013

    Świetne przesłanie, chyba ustawię je sobie na tapetę 🙂 To prawda, w życiu mało doceniamy to co mamy i martwimy się na zapas niepotrzebnie..

  • 5 września 2013

    Oczywiście, że to prawda! Martwimy się za dużo, za często i bezpodstawnie. Nie potrafimy cieszyć się drobiazgami, których zwyczajnie nie zauważamy, mając oczy przysłonięte problemami. Trzeba odkryć w sobie naturę południowca i cieszyć się po prostu życiem 🙂
    Walka z "szarościami"? Jeszcze więcej szarości, bieli i czerni dla domu w postaci małych zmian wnętrzarskich i sprawianie radości innym – polecam!

  • 5 września 2013

    Oczywiście, że to prawda! Martwimy się za dużo, za często i bezpodstawnie. Nie potrafimy cieszyć się drobiazgami, których zwyczajnie nie zauważamy, mając oczy przysłonięte problemami. Trzeba odkryć w sobie naturę południowca i cieszyć się po prostu życiem 🙂
    Walka z "szarościami"? Jeszcze więcej szarości, bieli i czerni dla domu w postaci małych zmian wnętrzarskich i sprawianie radości innym – polecam!

    • 5 września 2013

      I tak trzymać – życie pełne kolorów! Chodzi o to by być szczęśliwym. Twoje porady bardzo cenne 🙂

  • 5 września 2013

    Mnie także nachodzą takie myśli, ale niestety zwykle do poduszki i ciężko mi się ich pozbyć 🙁

  • 5 września 2013

    zgadza się 🙂 Martwienie się nie uratuje jutra, ale za to popsuje dzisiaj:)

  • 5 września 2013

    Słuszna uwaga odnośnie tego, że czym się martwimy w większości przypadków nie zdarzy się, natomiast… Jest to w większości przypadków zakorzenione w naszej psychice i trudno to wypaczyć i zmienić sposób myślenia. Niemniej – warto spróbować 🙂

  • 5 września 2013

    bardzo podoba mi się ten post i to "motto" na obrazku 🙂
    wyczytałam, że podczas pisania posta popijałaś herbatę o smaku babeczek. Czyżby Lipton Blueberry muffin? Jeśli tak, to mogłabyś mi napisać, czy faktycznie tak smakuje i czy warto ją kupić? Bo dzięki swojej nazwie ta herbata bardzo mnie kusi… 😀

  • 6 września 2013

    racja, zgadzam sie w 100% – fajny wpis:)milego weekendu!:)

  • Singing Cream
    Odpowiedz
    6 września 2013

    Ja, aby wyrwać się ze spirali negatywnych myśli oglądam ulubiony serial komediowy. 'Przyjaciele' działają na mnie jak magiczna różdżka:D

  • 8 września 2013

    Dziękuję Ci za ten post! Od razu mi się zrobiło lepiej jak to przeczytałam. : )

  • 9 września 2013

    popieram 🙂
    i gdy zaczynam myśleć o tych złych wydarzeniach, to właśnie w ten sposób staram się je odpędzić 🙂

  • 11 września 2013

    Każdemu czasem potrzebna jest taka rozprawka 🙂
    Teraz jesienią to będziemy pisać wypracowanie za wypracowaniem 😉
    A! Złapałam Cię na Insta 😀

  • Anonimowy
    Odpowiedz
    17 września 2013

    Dzień dobry, jestem zainteresowana współpracą z Pani blogiem, proszę o kontakt, wspolpraca@armadeo.pl

  • 23 września 2013

    Świetny post:)
    Strasznie podoba mi się Twój blog więc pozwolę sobie częściej tu zaglądać i zaobserwuję:)

  • Anonimowy
    Odpowiedz
    26 września 2013

    Tego było mi trzeba, dziękuję za ten wpis! Zapomniałaś jeszcze o najważniejszej radości 🙂 Gdzie punkt dotyczący Twojego małżeństwa? 😉
    Powiekszajaca sie rodzina to najwieksza radość 🙂
    Joanna

    • Anonimowy
      Odpowiedz
      26 września 2013

      Miało być "maleństwa" zamiast "małżeństwa" 🙂

  • Małgorzata Bugajska
    Odpowiedz
    13 września 2016

    Nawet nie wiesz jak bardzo mi jest dzis potrzebny ten tekst – trafiony w 10! Niby takie to oczywiste co piszesz a jednak jest takie genialne. Zastosuje na pewno, jeszcze dzis 🙂
    Pozdrawiam Cie cieplo

    • 13 września 2016

      Gosiu, nawet nie wiesz jak się cieszę 🙂 w trudnych życiowych chwilach codziennie dopisuję do listy kolejnych 10-30 podpunktów, pomaga na długo 🙂