Będziesz miała cesarkę? Tylko nikomu o tym nie mów!

cesarskie cięcie i blizna po cesarskim cięciu

Nawet jak masz wskazania do cesarskiego cięcia, na przykład ułożenie pośladkowe przy pierwszym porodzie, za wąską miednicę czy dyskopatię, wiesz, że zagrożoną i obciążoną ciążę trzeba będzie rozwiązać przed czasem aby dziecko z większym prawdopodobieństwem było zdrowe, albo spotkało Cię to wszystko na raz, absolutnie nikomu nie mów, że prawdopodobnie będziesz miała cesarkę!

 

Jeśli choć trochę mnie znasz wiesz, że jeśli tylko jest wybór, zawsze poprę ten, który jest bliżej natury, bardziej eko, bez zbędnych modyfikacji. Bez wątpienia wspieram ideę porodów naturalnych. Najlepiej w domu, przy ulubionej muzyce i blasku świec. Ale nie zawsze się da, nie zawsze tak jest bezpiecznie, tak jest najlepiej. Coraz częściej przychodzą na świat Dzieci, które bez ingerencji medycyny czy farmakologii nigdy by się nie urodziły. Niestety ich Mamy bardzo częstą padają ofiarą innych mam-terrorystek…

 

Dlatego powiem Ci dzisiaj, dlaczego czasami warto ugryźć się w język i nawet jeśli tylko podejrzewasz, że Twoje Dziecko przyjdzie na świat drogą cesarskiego cięcia, zwyczajnie nie przyznawać się do tego przed kim popadnie. W przeciwnym wypadku dowiesz się rzeczy, po których Twoje życie może już nigdy nie być takie samo…

 

Dowiesz się, że:

 

Jesteś złą matką! Jeszcze dziecko się nie urodziło a cały świat Ci pokazuje, że już jesteś zła. I nawet dziecka nie urodzisz. Przecież cesarka to nie poród.

 

Boisz się porodu. A to wstyd i hańba. Te, które rodzą naturalnie się nie boją, nic a nic!

 

Cesarka boli dużo bardziej niż poród naturalny. Oczywiście poród boli przede wszystkim w trakcie, a cesarka po fakcie… Powie Ci o tym wiele matek, szczególnie te, które miały tylko cesarskie cięcie. One przecież wiedzą najlepiej.

 

– Na pewno nie masz wskazań do cesarki. Twój lekarz się myli, a to koleżanka ma rację. Albo sąsiadka. Albo sąsiadka Twojej Mamy. Albo jej sąsiadka. Po prostu patrz punkt 2.

 

– Pewnie Dziecko wcale nie jest ułożone pośladkowo, tylko tak Ci wpisali w kartę ciąży. Bo oczywiście boisz się porodu. A wpis w karcie ciąży zobowiązuje. Przed porodem nie wykonają Ci już przecież żadnych badań i ten przekręt wyjdzie na jaw dopiero, jak otworzą Ci brzuch. Nie martw się, powiesz, że właśnie się obróciło.

 

– Nie chcesz dla dziecka tego co dobre, tego co najlepsze. Jesteś egoistką i myślisz tylko o sobie. Bo… boisz się porodu.

 

Musiałaś dużo zapłacić. Bo na pewno nie masz wskazań do cesarki.

 

Będziesz miała problemy z karmieniem piersią. I to na własne życzenie. Więc będziesz złą matką.

 

Twoje dziecko będzie miało problemy. Ze wszystkim i to same problemy. Dowiesz się, że dzieci po cesarskim cięciu mają problemy z równowagą. Z uprawianiem sportu. Z dotykiem. Są płaczliwe i niegrzeczne. Mają kolki. Najlepiej od razu zapisz Dziecko na rehabilitację.

 

A może ogóle nie będziesz prawdziwą matką? Przecież nie urodziłaś.

Jeśli tekst Ci się podobał, kliknij „Lubię to” lub „Udostępnij” i podziel się nim z innymi:

36 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • 20.10.2018

    To bardzo przykre, że kobiety potrafią być dla siebie tak okrutne. Przecież to nieważne, czy cesarka czy poród naturalny – jak można w ogóle wartościować w ten sposób? Lepiej, żeby dziecko urodziło się z wadami, byle poród był naturalny? Co za bzdury i jakieś domorosłe mądrości… Takie teksty jak Twój są bardzo potrzebne.

  • Anna Ka
    Odpowiedz
    23.02.2017

    Sama prawda! Jestem już na końcówce pierwszej ciąży. Nastawienie od samego początku było takie, że rodzę siłami natury. Cesarka? Absolutnie! Raz: ta opcja przyprawia mnie o dreszcze, dwa: nigdy nie miałam żadnej operacji więc stres byłby przeogromny. A tu jak grom z jasnego nieba na ostatniej wizycie usłyszałam tylko, że „Pani nie da rady”. Niewspółmierność i zbyt duże ryzyko dla Bobo i dla mnie. Z gabinetu wyszłam z przerażeniem, wnet łzy mi nie napłynęły do oczu, ale cóż, już się z tym pogodziłam i nastawiłam optymistycznie, bo dobro dziecka ponad wszelkie cierpienie i niedogodności. Jednak tak jak napisałaś, nie ma co za dużo o tym mówić osobom z zewnątrz. Punkt 2. 4. i 7. od razu usłyszałam gdy tylko padło pytanie „Jak”. No cóż, ludzie są jacy są, a ci, którzy nie mają wyobrażenia na temat porodu, przeciwwskazań, ryzyka z tym związanego, będą gadać i myśleć swoje, bo oni wiedzą lepiej i ot, taka pożywka byleby gadać na przekór wszystkim. Grunt to się nie przejmować tym co ludzie gadają, bo taka ich natura. Słuchać swojego lekarza i głosu serca 🙂

  • 22.02.2017

    W pełni się z Tobą zgadzam. Ja po cc czułam się koszmarnie i miałam ogromne problemy z opieką nad Maluszkiem, wahania nastrojów nie pomagały i choć dzisiaj śmieje się z tych wszystkich przytyków, wtedy zupełnie nie było mi do śmiechu i zupełnie nie potrafiłam się do tego zdystansować.

  • Natalia
    Odpowiedz
    02.06.2016

    Mam23 lat i jestem w mojej pierwszej ciąży. Ja natomiast boję się panicznie porodu naturalnego i od zawsze wiedziałam że nie będę chciała rodzić naturalnie. To poczatki mojej ciąży bo dopiero piąty tydzień ale od kąd dowiedziałam się że jestem w ciąży to nie mogę sobie przestać zadawać pytania jak to będzie oczywiście mój mąż mówi mi że czasami przesadzam ale ja tak nie uwarzam ja zdaję sobie sprawę że to ogromnie boli lecz jeśli jednak pomyślę o „skrzywdzeniu mojego krocza” to jest mi słabo i od razu się denerwuje i płacze.

    • 02.06.2016

      w ciąży hormony szaleją, być może jeszcze zmienić zdanie kilka razy, grunt to robić to, o czym jest się przekonanym, wtedy wszystko idzie łatwiej 🙂

  • paulina
    Odpowiedz
    20.11.2015

    To juz moje 4cc byliśmy świadomi podjęcia decyzji o kolejnym dziecku i ryzyku związanym z porodem ale nie poddajemy się się za tydz rozwiązanie. Leżała parę dni w szpitalu i lekarz ordynator powiedział do mnie że nie przyjmnie mnie drugi raz oddział ponieważ jestem chodzący bomba i za grubą na szczęście najważniejszy głos w tej sprawie ma lekarz prowadzący. Za bolały tę słowa ale nie poddaje się… muszę przyznać że przytylam ale w każdej ciąży tylam i chudlam

    • 02.06.2016

      Co za przykra historia 🙁 niestety personel medyczny potrafi być bardzo podły 🙁 mam nadzieję, że to wszystko już za Wami i jesteście szczęśliwą rodzinką w komplecie <3

  • Mama z M.
    Odpowiedz
    20.11.2015

    Odkąd tylko doszło do mnie ze jestem juz w ciazy ogarnal mnie strach przes porodem… mialam koszmary nawet przed 20 tyg ciazy. Przeciez to normlane ze sie kobieta boi tego bo to bol . W szkole rodzenia trafilam na polozne z powolania ktore mi pomogly opanowac ten strach i juz nawet nie myslalam o tym w formie takiej zlej rzeczy. Ale no wlasnie podczas koncowki ciazy bardzo bolay mnie kosci miednicy wizyta kontrolna pomiar rozstawu kosci miednicy i BACH cesarka juz jak najszybciej rozchodza sie kosci ! Strach bo to cesarka na ktora sie w ogole nie przygotowywalam psychicznie . Ale jestem wdzieczna ze ja nie musialam byc w gipsie po porodzie sn a moje dziecko jest cale i zdrowe ! i liczy sie tylko to ze matka i dziecko maja byc zdrowe i szczesliwe a nie jaki to rodzaj porodu
    PS, moje dojscie po CC poszlo bardzo dobrze spodziewalam sie gorszego bolu a tymczasem ja znioslam go lepiej niz sobie wyobrazalam 😉 Ah no i wszystkie osoby slyszac ze jutro mam CC mowili super nie bedziesz sie meczyla… Słusznie??

    • 02.06.2016

      dokładnie – nie można generalizować, ja za to męczyłam się okropnie, ale żadnej kobiecie w ciąży się tym nie chwalę – to i tak niczego nie zmieni.

  • Monika Pallach
    Odpowiedz
    28.10.2015

    Będąc w pierwszej ciąży i juz po porodzie doskonale widzę terror innych „lepszych” matek. Najpierw milion ciążowych zabobonow: nie jedz tego, nie jedz tamtego, nie dźwigaj, a jaki Ty masz duży brzuch- może to bliźniaki. .. Po porodzie myślałam że minie ale było tylko gorzej. Nie mogłam karmić piersią i karmiłam mm. Nasluchalam się, że każda matka dziecko wykarmi, nie wystarczająco się starałam itd. Teraz jestem w drugiej ciąży i historia się powtarza. Myślałam, że gadanie innych będzie mnie mniej obchodzić a teraz mnie jeszcze bardziej denerwuje!! Jednego jestem pewna, każda matka kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej. Nie zawsze natura nam sprzyja ale próbujemy, a jak się naturalnie rodzic czy karmić nie da to trudno. Najważniejsze że mamy dla kogo wstawać bladym świtem i kochać nad życie <3

    • 02.06.2016

      dokładnie, grunt to znaleźć swoją drogę i być szczęśliwym, nie oglądać się na innych i nie starać się żyć tak jak oni chcą.

  • anial
    Odpowiedz
    22.09.2015

    Ja również mam kreskę szczęścia i się tego nie wstydzę 🙂 próbowałam rehabilitacji i innych metod by rodzic sn ale w 9miesiacu lekarz ortopeda zgasil moje nadzieje ….. nie da rady sn i trzeba ciąć… teraz z kolei czeka mnie operacja wlasnie na moje biodro …. moze wtedy bede miala wiwksze szanse w drugiej ciąży by mic przekonac sie jak to jest rodzić naturalnie 🙂 pozdrawiam

    • 22.09.2015

      „Kreska szczęścia” – aaaaaaale cudowna nazwa! Już nigdy inaczej nie powiem 🙂 życzę powodzenia na operacji :*

  • Monka
    Odpowiedz
    21.09.2015

    Rodziłam przez CC. Komentarze osób trzecich już mnie nie ruszały po tym jak lekarz endokrynolog skomentował moją ciąże – „Dlaczego mając raka zaszła Pani w ciążę?” Aż cisnęło mi się na usta – „A dlaczego wchodzisz z buciorami do mojego łóżka?”

    • 21.09.2015

      Kochana, przytulam mocno! Słów mi brakuje… Gratuluję tej odważnej decyzji, na pewno jest najlepsza, bo Twoja <3

  • Klaudyna
    Odpowiedz
    21.09.2015

    Ja się upierałam, żeby robić naturalnie. Po 26h Pani doktor jednak stwierdziła że nie dam rady bo dziecko jest za duże, główka już wystawala. Więc zrobili mi CC. W efekcie końcowym byłam wykończona po 26h boli na łóżku porodowym i obolala po CC. Druga ciążę sama nie wiem jak planować.

    • 21.09.2015

      Oh rzeczywiście musiałaś być wykończona. Pewnie dziecko było tak nisko, że nie udało się (dobrze albo wcale) zmierzyć obwodu główki i przewidzieć takiego zakończenia. Myślę, ze w drugiej ciąży zdasz się na lekarza, na swoją intuicję i podejmiesz najlepszą decyzję.

  • Ola
    Odpowiedz
    20.09.2015

    Chciałam a nawet pragnęłam rodzic naturalnie ale po zaniku tętna u małej wylądowała na stole. Fakt blizna szpeci ale ani się nie umeczylam ani nic mnie nie bolało a tego bardzo się bałam. Chciałam karmić piersią dokarmilam mała miesiąc po czym mała przeszła na butelkę. I jestem szczęśliwa ze tak się stało mam zdrową i piękna córkę aktualnie ma 2miesiące i pięknie się śmieje już powoli zapominam o.dramacie jaki rozegrał się.w mojej głowie w drodze na stół:-)

    • 21.09.2015

      Gratuluję pogody ducha i tak trzymaj 🙂

  • Ania
    Odpowiedz
    22.08.2015

    moja teściowa niedługo po moim porodzie podczas rozmowy powiedziała: (cytuję) ” przecież Ty nie rodziłaś, z Ciebie dziecko wyciągnęli”….. Resztę pozostawię bez komentarza. Długo bolały mnie te słowa……Ale później stwierdziłam, że jest po prostu „głupią babą”…. i nie, nie będę się przejmować. Blizna, która pozostanie na moim ciele już do końca , to blizna która dała życie mojemu synkowi- kocham go bezwarunkowo!!! Jestem mamą po cesarskim cięciu i niczego się nie wstydzę. Nie planowałam takiego przebiegu porodu, nie miałam na decyzję o cc wpływu. I o dziwo, pozna teściową nigdy nie spotkałam się z krytycznymi komentarzami, np. od osób niespokrewnionych…. Jak widać czasami obcy człowiek może sie okazać życzliwszy od kogoś bliskiego…. POzdrawiam wszystkie mamy i Ciebie Agnieszko:)

    • 31.08.2015

      Słów mi brak, aby skomentować te słowa, wyobrażam sobie jednak doskonale, jak musiały zaboleć. Ale masz rację, głupimi ludźmi nie warto się przejmować! Jednak dobrze wiemy, że po porodzie gdy hormony szaleją jeszcze trudniej wcielić w życie tę mądrość.

  • Asia Z.
    Odpowiedz
    13.08.2015

    Po porodzie naturalnym zazdrościłam tym kobietom, które miały cesarkę. I naprawdę nie rozumiem dlaczego to poród siłami natury jest uważany za lepszy. W szpitalu można było rozpoznać, która mama jak rodziła – te po cc chodziły powoli, ale w miarę normalnie, te po porodzie naturalnym jak kaczki. Ja przez pierwszy miesiąc nie mogłam normalnie usiąść (szew prawie że przez pół tyłka), bałam się kichnąć, kaszlnąć, a żeby zrobić siku musiałam wejść pod ciepły strumień wody w kabinie prysznicowej… O tej cięższej czynności fizjologicznej nie wspomnę, bo to już prawie trauma. I hemoroidy w prezencie. A u dziecka asymetria komór mózgowych, bo się albo nie dotleniło albo miało delikatne krwawienie w mózgu przez moje parcie. Chyba jedyny minus w cc to fakt, że nie można wziąć dziecka w ramiona od razu po (moim nie do końca obiektywnym zdaniem, bo przecież tak naprawdę nie wiem jak wygląda cesarka i jak długo się po niej dochodzi do siebie).

    • Karolina
      23.09.2015

      Dokładnie wszędzie dobrze gdzie nas nie ma a każdy poród jest inny i każdy organizm inaczej to wszystko znosi. Ja znow zazdrościłam matkom po pn które na drugi dzień śmigały po korytarzu a ja chodziłam zgięta w pół. Ale porodu naturalnego nie przeżyłam i nie moge porównywać. Nie ważne jak sie rodzi tylko by nasze maleństwa rodziły się zdrowe. P.S też bałam sie kichnąć 🙂

    • 23.09.2015

      Mój Tata zdradził mi sekret co zrobić aby nie kichnąć – nacisnąć sobie na nos i trzymać – działa!!! Stosowałam bardzo długo 😉 A zdrowie Dzieci i nasze musi być zawsze na pierwszy miejscu!

    • Aga
      23.02.2017

      Witam ja 13 godzin 30 minut cierpień bóle na zmiane krzyżowe koszmar urodziłam nie było by może źle gdyby mnie szwów nie pomylili i jednak nie były zewnętrzne rozpuszczalnymi zakarzenia itp ale szybko doszłam do siebie 2 poród bliźnięta od połowy ciąży praktycznie szpital szpital zagrożenie podtrzymania potem ostatni miesiąc w szpitalu miałam złe przeczucia nie chciałam naturalnie tym bardziej że były 4 akcje porodowe i nic po 2-3 godzinach koniec przechodziło sama prosiłam ordynatora lekarzy o cesarke przecież jedna dzidzia ma poprzeczne położenie nic nie chcieli słuchać tylko naturalnie doszło do tego że urodziłam w 40 tygodniu cud no jak to możliwe tym bardziej że były 2 próby wywoływania porody oxytocyną siedziec nie mogłam czułam głowke ale nie było skurczy kolejna oxytocyna nawet próby przebicia pecherza płodowego ale lekarz się bał bo za nisko głowka cesarka koszmarny ból czułam każde ukłucie wręcz upokorzenie i wstyd czemu? nie wiem do dziś może przez to że każdy ryje beret właśnie że cesarka to nie poród? ale… jak urodziłam synka lekarze dostali się do córci słyszałam niedowierzanie w ich głosie i słowa „Boże nie urodziło by się za krótka pępowina” zostali wezwani jeszcze 3 lekarze bo jak można tego nie widzieć wcześniej rozmawiali jak bym głucha była o konsekwencjach jakie niósł by poród naturalny czyli wyrwanie pępowiny, łożyska śmierć dziecka moja lub obojga byłam w szoku jak zaczełam szlochać pani anastezjolog lekarzy uciszyła mimo wszystko bardzo długo dochodziłam do siebie miałam mega wielki brzuch rozciągnięty skóra leżała mi na kolanach odparzenia na bliźnie nie mogłam wstawać spałam na siedząco na krześle położne mega pomagały mi we wszystkim ale powiem tak chce rodzic naturalnie o ile kiedyś jeszcze będę ale chciała bym miec wybór jak chce rodzić w przyszłości żeby nie było średniowiecza żeby lekarze lub położne oprucz badań rozmawiali i wyjaśniali z czym co się wiąże wtedy choć młodym matkom było by łatwiej

  • Zła Mama
    Odpowiedz
    13.08.2015

    Miałam cesarkę, bo tak chciałam.
    Nie karmiłam piersią, bo nie chciałam .
    Od 4 miesiąca ciąży siedziałam już w domu.
    Po „porodzie” 3 tygodnie dochodziłam do siebie. Dużą pomocą była dla mnie Mama i Mąż. Jednak chęć opieki nad Maluszkiem była większa więc prosiłam żeby pozwolili mi ją karmić, przewijać i tulić jednocześnie nie wychodząc z łóżka.
    Dzidziuś od urodzenia śpi sam w swoim pokoju. Od 2 miesiąca życia przesypiała po 8 godzin w nocy. Teraz ma 14 miesięcy, chodzi spać o 18..00, o 5.00 butla, drzemka, o 6.00 pobudka, wrzucamy zabawki do łóżeczka i do 7.00 potrafi zając się sobą, potem nie ma zmiłuj się trzeba wstać:)
    Dziecko nigdy nie miało kolek, rozwija się prawidłowo, nie ma nadwagi, zero problemów z trawieniem.
    Poszłam na roczny urlop macierzyński potem na zaległy urlop wypoczynkowy. Zawiesiłam studia zaoczne (byłam zbyt zachłanna i było mi a mało czasu spędzanego przez całą naszą 3). Teraz podjęlam deyzję żeby iść na urlop wychowawczy. Praca nie ucieknie, jedyne co może mnie ominać to awans, podwyżka, bez tego da się żyć. Mąz się rozwija, zbiera doświadczenie, awansuje, cieszę się razem z nim. Pasa zacisnąc trzeba ale żłobek też darmowy nie jest. Własnie żłobek, do tego wszystkiego jeszcze wyślę dziecko do żłobka. Nie teraz, za rok. Ale jednak. Najpierw na poł dnia, potem na cały kiedy już wrócę do pracy, biurowej oczywiście.
    Od 14 misiecy spedzam z dzieckiem kazdą chwilę, poznaję z nią świat, uczę nowych rzeczy, opiekuję się, pomagam. A kidy wychodzę, zaczynam tęsknic zaraz po zamknięciu drzwi. Zdecydowałam się odłożyć na bok wszystko inne, o czym marzą kobiety, w tych czasach ale jestem ZŁĄ MATKĄ, bo urodziłam przez cesarkę, z wyboru, i nie karmiłam piersią.
    Ludzie potrafią by c okrutni, czym dowiedziałam się już w szpitalu… dlatego zgadzam się w 100%. Lepiej się po prostu nie odzywać. Nawet jak ludzie patrzą na Ciebie jak na patologię, bo urodziłaś dziecko mając dużo poniżej 30 lat, a wyglądasz na 18..

    Pierwszy raz komentuje cokolwiek na blogu, chyba jednk każdy czasami potrzebuje wyrzucić z siebie zal.

    Pozdrawiam,
    Bardzo Zła Mama

  • 12.08.2015

    Co racja to racja, najgorsze jak zbiorą sie takie kobiety i zaczną sie przegadywac i ” doradzac” kiedyś cc chyba robiło sie rzadko i stad takie myślenie, wierze ze osoby inteligentne i takie które wiedza co to empatia nigdy żadnej kobiecie która rodziła cc tak nie powiedzą, bo jest to nie na miejscu i trzeba po prostu to zlewać, bo przecież najważniejsze zdrowe dziecko, sama na nic sie nie nastawiam jedynie na współpracę z położna i personelem medycznym bo chyba tylko to wtedy może mi pomoc 🙂

  • Agnieszka
    Odpowiedz
    12.08.2015

    2 razy rodziłam cc mam pięknych zdrowych i świetnie się rozwijajacych się synów ☺☺☺co za różnica jak urodziłas ważne żeby nasza pociecha była zdrowa . Nadmienię tylko, że cc nie było moją fanaberia a decyzją lekarza podczas 18 H porodu siłami natury (pierwszy poród ) i zagrożeniem pęknięcia macicy podczas 2 porodu. Komentarzy strasznych nie skomentuje … bo nie wiem nawet jak tak można mówić.

  • 12.08.2015

    Oj coś o tym wiem, miałam cesarkę niespodziewanie ze względu na dramatycznie pogarszający się stan zdrowia i pierwsze co usłyszałam po przebudzeniu na sali to „ile zapłaciłaś?”. Potem miałam problemy z karmieniem (przez cesarkę, za którą pewnie zapłaciłam) , moje dziecko miało napięcie mięśniowe (to tez przez cesarkę) I tak zmagam się z tymi wszystkimi poglądami, które jednoznacznie twierdzą, że jestem złą matką. Tylko gdy moje dziecko spogląda na mnie z uśmiechem, wiem, że dla niego nie ma znaczenia jak przyszło na świat, ani to czy karmiłam je piersią czy nie. Najważniejsza jest moja miłość. Miłość złej matki 😉

  • 12.08.2015

    Czasem wolę się nie zabierać głosu na dziecięce tematy, bo tu każdy ma swoją rację. Szkoda tylko, że nie każdy zachowuje ją dla siebie czy z tolerancją podchodzi do zdania innych osób. Ja urodziłam się naturalnie, ale ułożona byłam pośladkowo, przekręciłam się dwa dni przed porodem. Położne sugerowały cesarkę, ale nie ze względu na moje ułożenie, a ze względu na jej wiek. Wszystko się dobrze skończyło, bo mama trafiła na świetnego lekarza, ale cieszę się, że teraz są możliwości i wiedza, która pozwala na reakcję w każdej sytuacji. Zresztą też nie każde pośladkowe ułożenie jest takie samo.
    Strasznie rozbrajają mnie takie sytuacje i teksty, bo zamiast dodawać sobie wzajemnie otuchy w tym niełatwym okresie, to tylko kobiety dokładają sobie stresów.

    • 31.08.2015

      Masz 100% racji. To trudny czas, w którym każda kobieta potrzebuje wsparcia, nowa niepewna sytuacja, wahania hormonów potrafią być wystarczająco przytłaczające, nie trzeba do tego już nic dokładać. Może to dobry moment, aby przewartościować nasze relacje ze znajomymi?