Jak urządzić kącik do spania dla Noworodka i zapewnić mu bezpieczny sen?

Nigdy nie robiłam tajemnicy z tego, że pierwszy pokój dziecięcy urządziłam dla… siebie. Pokoik dla Dziecka był moim niespełnionym marzeniem, którego realizacja dała mi ogromna satysfakcję i była idealną odskocznią dla trudnej ciąży. Jak urządziłam przestrzeń dla kolejnego Dziecka?

 

To nie jest jednak tak, że gdy urządziłam pierwszy pokoik dziecięcy, to później stał i się kurzył, a wręcz przeciwnie. Niemal za każdym razem udawałam się tam na karmienie, siadałam w moich ukochanym fotelu i rozkoszowałam się czasem z Dzieckiem, czytając przy karmieniu czasami nawet książkę dziennie. Także na każdą zmianę pieluszki udawaliśmy się na piętro do dziecięcej sypialni. Pozwoliliśmy sobie na to, gdyż mając tylko jedno dziecko, mogliśmy w całości oddać się opiece nad nim.

 

Przygotowując miejsce dla kolejnego Dziecka, wiedziałam, że mieszkając na trzech poziomach i mając pod opieką starszego Synka Mikołaja, który nie ma nawet trzech lat, nie będę chciała zostawiać go samego na przykład w salonie na parterze, udając się z Maluszkiem na piętro, by położyć go spać, przebrać albo nakarmić. Dlatego tym razem strefy dziecięce do karmienia, pielęgnacji, przechowywania i spania zamiast jak poprzednio skumulować w jednym, dziecięcym pokoju, rozproszyły nam się po całym domu. To pod tym kątem urządzałam je, aby były jak najbardziej mobilne i ulokowane tam, gdzie toczy się nasze rodzinne życie ze starszym Dzieckiem, a urządzenie  osobnego pokoju dziecięcego zostawiłam sobie na później.

 

1. Miejsce do spania na pierwsze miesiące życia Dziecka

Kierując się mobilnością, urządzając kącik dla noworodka do spania, postawiliśmy na kosz Mojżesza. Naszym wyborem jest bardzo solidny kosz marki Shnuggle. Dzięki temu, że nasz Synek śpi w koszu, za pomocą przymocowanych do boków kosza rączek możemy zabrać go ze sobą do salonu, ogrodu, pokoju starszego Synka czy biura na poddaszu.

 

Wybraliśmy kosz Mojżesza Shnuggle w wersji DREAMI w kolorze białym  – w komplecie z materacykiem oraz dwufunkcyjnym stojakiem. Z uwagi na to, że kosz czasami po kilka razy dziennie wędruje z nami z góry na dół i z dołu do góry, a nasz najmłodszy Synek Maksiu uwielbia bujanie, to aby nie biegać dodatkowo ze stojakiem po schodach, zdecydowaliśmy się dobrać do kosza drugi stojak w wersji ROCKING czyli bujany i to na nim właśnie kosz stoi w sypialni zaraz obok naszego łóżka. Zajmuje malutko miejsca (zdecydowanie mniej niż kosz, który mieliśmy przy starszym Synku, a dodatkowo także nie trzeszczy), a dzięki swojej lekkiej wadze bardzo łatwo przysuwam go co wieczór do brzegu łóżka i odsuwam każdego ranka. Jego ergonomiczna wysokość pozwala na bujanie Maksia na wyciągnięcie ręki, gdy przebudzi się w nocy. Mogę go też głaskać czy trzymać za rączkę, nie śpiąc z nim przy tym w jednym łóżku, co pozwala mi czuć się bezpiecznie. Dzięki wysokiemu stojakowi, gdy chcę wziąć Maksia na ręce, nie muszę schylać się ani schodzić z łóżka, a to ogromna zaleta tego rozwiązania. Fajne jest także to, że jak Maluszek rusza w koszu rączkami czy nóżkami, ten delikatny ruch wystarcza, aby wprawić kosz w bujanie.

 

Drugi stojak – ten, który był w zestawie DREAMI, w wersji bujanej ma kosz mocowany na bardzo niskiej wysokości, która świetnie sprawdza się nam w salonie, w którym zazwyczaj stoi. Jest to idealne rozwiązanie na czas zabaw na dywanie z Mikołajkiem – jesteśmy wszyscy razem i mamy Maksia dosłownie pod ręką, gdzie możemy go kołysać dosłownie jednym palcem. W każdej chwili możemy także odwrócić stojak do góry nogami i postawić kosz na sztywno i znacznie wyżej.

 

2. Pościel dla noworodka

W koszu na materacyku mamy oczywiście prześcieradełko – to standardowe, białe prześcieradełko wymiarach 50×80 cm. A pod czym śpi Maluszek? Dla jego bezpieczeństwa w nocy, czyli wtedy, gdy nie jest pod naszą stałą opieką, nie używamy ani kołderek, ani kocyków (używamy ich natomiast chętnie w wózku czy wtedy, gdy Maksiu śpi pod naszym okiem w ciągu dnia). Dlaczego? Taki Maluszek ma tendencję do zarzucania sobie kocyka czy kołderki na twarz, co może utrudniać mu oddychanie. Dlatego zwykle delikatnie otulamy Maluszka. Naszymi faworytami są:

  • otulacze Lodger – Bundler, wykonane z bawełny hydrofilowej, która jest dziergana, a dzięki temu elastyczna; otulacze te, co dla nas ważne, nie zapewniają bardzo ścisłego, krępującego otulenia ani w rączkach, ani w okolicy nóżek i bioderek, dzięki czemu stawy biodrowe naszego Malca mogą się na pewno bezpiecznie rozwijać,
  • rożki, które idealnie sprawdzają się w chłodniejsze dni i noce,
  • bawełniane pieluchy/otulacze Lodger lub bambusowe Aden+Anais – choć czasami otulam też Maksia samodzielnie w duże bambusowe czy muślinowe otulacze będące tak naprawdę wielkimi pieluchami o wymiarach około 120×120 cm, Maksiu nigdy nie pozostaje w nich ciasno otulony całą noc.

 

3. Szumiący miś WHISBEAR

Gdy poznałam szumiącego misia jakieś dwa lata temu, Mikołajek wydawał mi się już zbyt duży na „biały szum”, ale przy Maksiu wiedziałam, że będę chciała go wypróbować. Czy działa?

 

Szumiś nie pomaga, gdy Maksiu płacze, bo jest głodny, ma mokro lub potrzebuje bliskości, ale gdy nie może zasnąć z nadmiaru emocji, jest rozdrażniony czy niespokojny, szumiący miś wyraźnie pomaga mu się uspokoić, ukoić i zasnąć. Gdy Maksiu przebudzi się w ciągu nocy z niewiadomego powodu, szum automatycznie się włącza – mamy szumiącego misia WHISBEAR z funkcją Cry Sensor, która po wykryciu płaczu Dziecka włącza szum automatycznie i również często pomaga Maksiowi szybciutko zasnąć.

 

4. Monitor oddechu + elektroniczna niania + kamera

monitor oddechu blog parentingowy

Nasz monitor oddechu kupiony był ponad 3 lata temu dla Mikołajka. Mamy wersję 3w1 z nianią elektroniczną i kamerką w jednym. Dlaczego zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie? Żadne z naszych dzieci nie miało wskazań medycznych, aby zastosowanie tego typu urządzenia było konieczne. Niemniej jednak dla nas był to istotny element podnoszący bezpieczeństwo dzieci i komfort snu… rodzica 🙂 Czujemy się znacznie spokojniejsi, wiedząc, że prócz nas nad oddechem Dziecka czuwa jeszcze elektroniczny aniołek. Model, który widzicie na zdjęciach AngelCare 1100 niestety jest już dostępny w polskiej dystrybucji. Alternatywny monitor oddechu możecie wybrać tutaj. Oprócz funkcji monitora oddechu, mieszkając na kilku poziomach czy korzystając latem z ogrodu, nie wyobrażamy sobie funkcjonowania bez niani elektronicznej. Choć tak naprawdę uważam, że przydaje się ona także na mniejszych przestrzeniach – czasami szum podczas gotowania w kuchni czy podczas kolacji ze znajomymi, albo pod prysznicem, może utrudnić nam szybkie usłyszenie płaczu Dziecka, a dzięki elektronicznej niani nie mamy tego problemu. Kamerka to także użyteczna opcja, która, gdy Dziecko zapłacze, pozwala sprawdzić, czy nic mu się nie stało, zanim dobiegniemy do jego łóżeczka albo monitorować, czy dziecko zasnęło, jeśli zasypia bez naszej obecności. Po tym, jak przenieśliśmy kamerkę do Maksia, przyznajemy, że brakuje nam tego typu urządzenia u Mikusia.

 

A bez czego Ty nie wyobrażasz sobie snu Maluszka?

Jeśli post Ci się podobał, będzie mi bardzo miło, jeśli go polubisz:

  • Kinia

    Mój Maluszek przyjdzie na świat na początku października. Jeżeli chodzi o spanie to mam cały czas dylemat czym przykrywać Dzieciaczka.. czy mam go kłaść w rożku, czy pod delikatnym kocykiem, a może najlepszy okaże się śpiworek?

    • dobre jest wszystko, czego maluszek nie może zarzucić sobie na głowę, czyli rożek, śpiworek, otulacz. Niestety kołderkę czy kocyk bardzo łatwo zarzucić na głowę – takie maluszki mają odruch moro i machają do góry rączkami, zarzucając sobie często na twarz to, czym są przykryte. Dlatego my korzystamy z kocyków u takiego malca tylko gdy mamy go wciągu dnia na oku. W pozostałych sytuacjach tylko rożek i otulacz, jak wyrośnie z rożka spróbujemy jak u starszego śpiworek.

  • zdecydowanie bez szumisia nie wyobrażam sobie dnia ani nocy. Biorę go nawet na spacer !
    Przy pierwszym dziecku, 5 lat temu ratowalismy się suszarka. Ale ta była głośna, ciągnęła prąd i szybko zaczęła mnie drażnić.. A mały jak płakał tak płakał.
    Też mamy cry sensor i chyba dzięki temu w nocy mamy tylko 2 pobudki na karmienie. Codziennie dziękuję stworcy szumisia 🙂
    Kosz mojzesza też mam a nie miałam przy pierworodnym. Z żalem przenosimy teraz małego do dużego łóżeczka 🙁 Niestety już z niego wyrósł (ma 2 mc i już nosi ubranka 68) 🙁 Jest kiepsko.. Coprawda łóżko ma plozy do bujania ale to już nie to samo.. no i mozliwosc łatwego przemieszczania, to do drugiego pokoju to na balkon to odsunięcie do łóżka w nocy by móc bujac w pół śnie..eh szkoda ze to juz się skończyło.

    • bym zapomniała ! przez pierwsze 2 mc świetnie sprawdzał się otulacz wishbear ! W napadach płaczu wystarczyło owinąć i po kilku sekundach nastąpiła bloga cisza

  • malbo

    A skąd ta piękna lampka nocna?

  • Szkoda, że nie trafiłam na Twój post wcześniej, bo dokładnie w to samo zaopatrzyłabym się przy przygotowywaniu wyprawki 😉 u nas tradycyjne łóżeczko, bez szumisia i niani, ale przy następnym dziecku KONIECZNIE! 😉

  • Estetycznie wygląda to bardzo dobrze, jednak interesuje nie kwestia bezpieczeństwa. My chyba z żoną nie zdecydowalibyśmy się położyć maleństwa tak daleko od siebie. 🙂

    • Ale jak daleko? Jak śpię to przusuwam sobie kosz do samego łóżka, bujam, głaszczę po główce, trzymam za rączkę, a jak wstaję to odsuwam, tak jak ma zdjęciu 🙂 A kosz to mogę sobie nawet wstawić do łóżka 😉

      • Nie wiem, mam opory przed zabudowaniem tego kosza. My wybraliśmy łóżeczko w opuszczaną drabinką – tak, żeby była wolna przestrzeń. Myślę, że to kwestia naszej psychiki – może trochę wariujemy przy pierwszym maluchu. 😛

        • My mieliśmy takie przy pierwszym Maluchu i było super, stoi teraz na strychu, natomiast z moich obserwacji i opowieści innych mam wynika, że takie Maluszki gdzieś do 5 miesiąca lepiej się czują w mniejszych przestrzeniach jak właśnie kosze, kołyski. Noworodki po wyjściu z brzucha mamy lubią być blisko, lubią mieć ciasno i przytulnie 🙂

  • Mnie by się nie chciało wstawać nad ranem do karmienia 😉 Malec jest odkładany do swojego łóżeczka wieczorem, po zaśnięciu, ale w nocy prędzej czy później trafia do nas. A kosz służył faktyczne w pokoju dziennym, dopóki mata nie okazała się lepsza. W większych mieszkaniach to świetne rozwiązanie!

  • Kurusia

    My niestety będziemy zmuszeni mieć łóżeczko w salonie (mieszkam w kawalerce). Zastanawiamy się nad wyborem monitora oddechu, nie mam pojęcia na jakie dane zwracać uwagę przy podejmowaniu decyzji. Ponieważ mieszkanie nie jest duże niania nie będzie nam potrzebna.

  • Justyna

    witam czy jest opcja pobrania calej listy wyprawkowej w pdf?

    • Jeszcze nie, ale planuję zrobić taką jak zakończę wszystkie posty wyprawkowe, jeszcze będzie podróż (chyba w tym tygodniu), pielęgnacja, kąpiel i ubranka 🙂

      • Justyna

        W takim razie czekam z niecierpliwoscia 🙂 przyda mi sie przy kompletowaniu mojej wyprawki 🙂