Co na odporność?

co na odporność

Co na odporność? – to pytanie, które zadaje w Internecie każda mama przedszkolaka i starszego zucha 😉 Dziś opowiem Ci o tym, co pomaga nam wspierać naszą odporność każdego dnia.

 

Jak wspieramy naszą odporność? Przede wszystkim klasyką jest już to, że na jesień robimy pełną morfologię. Zawsze też oznaczamy poziom witaminy D3, gdyż zależy nam na tym, by w odpowiedni sposób, oczywiście z pomocą lekarza, dobrać suplementację, a nie wróżyć z kart 😉

 

 

Co na odporność?

 

 

Witamina D3 i K2

 

 

Na podstawie wyników badań, które robimy raz lub dwa razy w roku, razem z naszym pediatrą dobieramy odpowiedną ilość witaminy D3 i K2, którą nasze dzieciaki suplementują każdego dnia, niższe dawki latem, a wyższe zimą – wybieramy preparat w kroplach, aby łatwo było podać (nie znoszę kapsułek twist-off, zawsze się cała pobrudzę i mam wrażenie, że marnuję go) – na ten moment używamy Dr. Jacob’s Witamina D3K2.

 

 

Witamina C

Druga rzecz, jaką codziennie przyjmujemy, to witamina C – to także ustalamy z naszym pediatrą.

My przyjmujemy taką w formie rozpuszczalnego w wodzie proszku – teraz mamy tę witaminę C. Dzieci już tak się do niej przyzwyczaiły, że traktują wypicie wody z witaminą C jako stały punkt dnia. Jeśli byłaby za kwaśna dla dzieci, można także wybrać Witaminę C do ssania z dodatkami smakowymi. Wybierając witaminę C staram się zawsze szukać takiej, która nie zawiera stearynianu magnezu (lub inaczej soli magnezowych kwasów tłuszczowych) czyli substancji chemicznej obecnej w większości suplementów, której nasz organizm nie trawi.

 

 

Bio syrop konopny

 

Trzecia rzecz to bio syrop konopny, który nasze dzieci piją z wodą jako napój. Syrop konopny doskonale wzmacnia organizm, uzupełniając go o szereg wartości odżywczych. My dodatkowo często korzystamy z syropu konopnego z rokitnikiem, ponieważ rokitnik posiada dużo większe stężenie witaminy C niż pomarańcze i aż 3 razy więcej witaminy A niż np. marchewka. A więc mamy słodki sok i porcję zdrowia 2w1.

 

 

Sok z czarnego bzu

 

Nasze dzieci przez całą zimę, oprócz wody z witaminą C i syropem konopnym, piją także sok z czarnego bzu – codziennie rano na łyżeczce, a drugą łyżkę w ciągu dnia w formie wody z sokiem z czarnego bzu, albo jako dodatek do owsianki, orkiszowej kaszki czy budyniu.

 

Miłością do czarnego bzu zaraziła nas i dzieci nasza Niania, której Mąż co roku jeździ w swoje sprawdzone miejsca (z dala od dróg) i zrywa czarny bez. Później z owoców nasza Ciocia robi syropy, które nasze dzieci uwielbiają. Od kiedy Mikołaj skończył rok, Maksio jeszcze mniej – zawsze jedzą z syropem z czarnego bzu kaszę (czekamy aż ostygnie i dodajemy syropu do smaku), a w chorobie czy przeziębieniu częściej podajemy właśnie do picia.

 

Nasze dzieci piją dużo wody, ale dodaję im do niej czasami właśnie sok z czarnego bzu, dzięki czemu wypijają go w postaci lekko owocowego napoju. Jest to świetny sposób, by sok z czarnego bzu przemycić do codziennej diety.

 

Oczywiście co roku nasze zapasy są na różnym poziomie, raz dzieci wypijają tego soku więcej, raz mniej, zależy to też od ilości przeziębień – wtedy soku schodzi naturalnie więcej. Owoce czarnego bzu zawierają m.in. związki o działaniu napotnym, lekko przeciwzapalnym i przeciwwirusowym, jest to więc idealne wsparcie przy przeziębieniach i infekcjach górnych dróg oddechowych.

 

Szukałam więc soku z czarnego bzu do kupienia – i znalazłam naturalny syrop Sambucus Kids, który jest świetnym zamiennikiem syropu, który robi dla nas Ciocia.

 

 

Jak wiadomo, soków z czarnego bzu jest duży wybór na rynku, ale często maja one słabe składy, na samym początku widnieje cukier, a rzeczywista zawartość ekstraktu z czarnego bzu jest naprawdę niska. Jak już wiesz – ja zawsze sprawdzam skład.

 

Unikam syropów i soków sztucznie dosładzanych np. syropem glukozowym czy glukozowo-fruktozowym. Sambucus Kids słodzony jest organicznym syropem z agawy, nie zawiera sztucznych barwników, substancji słodzących, konserwantów czy wzmacniaczy smaku, a zamiast soku zawiera ekstrakt z owoców bzu czarnego.

 

Syrop Sambucus Kids zawiera także dodatek liofilizowanych malin, dzięki czemu ma przepyszny czarnobzowo-malinowy smak. Syrop Samucus Kids jest odpowiedni dla dzieci już od 1 roku życia.

 

Hartowanie organizmu

 

Pozwalam synom chodzić po domu na bosaka, a czasami trochę zmarznąć. Rozwiewając wątpliwości: nie, nie mamy ogrzewania podłogowego, nawet w łazience 😉

 

Nie zmuszam też do rękawiczek, gdy nie chcą, ani do rajstop, gdy mówią, że im ciepło (najwyżej biorę do torby, aby ewentualnie w samochodzie założyć, gdy jednak jest za chłodno). Nie zakładam czapki, kiedy nie ma takiej potrzeby (chyba że bardzo wieje). Nie do końca chucham i dmucham na dzieci – wolę, żeby im było troszkę chłodniej, niż je przegrzewać.

 

Dzieci też już się do tego przyzwyczaiły – często gdy czuję, że po nocy w domu jest chłodno, wkładam na siebie sweter i proponuję dzieciom – a one w najlepsze odmawiają.

 

Nie kąpię dzieci także w zbyt ciepłej wodzie, do jakiej ja jestem przyzwyczajona. Ich woda w kąpieli jest bardziej letnia niż gorąca, żeby je hartować, a nie przegrzewać i przygotowywać do niższych temperatur.

 

Zaraz po przyjściu do domu Mikołaj i Maksiu zdejmują i buty, i skarpetki, zaś w przedszkolu nie mają kapci – chodzą w samych skarpetkach. Jest to nie tylko zdrowe i polecane przez fizjoterapeutów, ale to też takie sensoryczne chodzenie 😉

 

 

Podsumowując: chodzenie boso to przywilej w naszym domu przez cały rok!

 

A jak Ty wzmacniasz odporność swojej rodziny?

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments