Plakaty do salonu – szybka metamorfoza

plakaty do salonu

Plakaty do salonu w prosty sposób odmieniły parter naszego domu. Zaszły w nim małe wielkie zmiany, a to wszystko dlatego, że zrezygnowaliśmy z telewizora. Jaki efekt udało nam się uzyskać?

 

Rezygnacja z telewizora sprawiła, że mogliśmy przearanżować salon, ponieważ kanapa nie musiała już dłużej być w miejscu, które umożliwiało oglądanie telewizji. Kanapę zatem postawiliśmy w części kuchennej (stała w tym miejscu na samym początku, gdy się wprowadziliśmy), a stół stanął tam, gdzie kiedyś stał telewizor i kanapa.

 

 

Plakaty do salonu, zamiana stron, lampa….
– pomysł na szybką metamorfozę!

 

Co dzięki temu zyskaliśmy?

Nasz salon ma aneks kuchenny i nie jest duży – jego powierzchnia to około 30 m2, a z niego jest wyjście na schody i korytarz. Ta prosta zamiana mebli sprawiła, że na środku naszego salonu pojawiło się dużo miejsca do zabawy i do tańczenia – miejsca, którego tak naprawdę brakowało nam, gdy na środku stała kanapa.

 

 

Kolejną korzyścią jest to, że teraz osoby siedzące na kanapie widzą dokładnie stół jadalniany. Nie ma takiej sytuacji, że osoby na kanapie siedzą tyłem do stołu, co miało miejsce wcześniej.

 

Przestawienie kanapy sprawiło też, że moje dzieci mają naturalny helper – pomocnik kuchenny – w postaci kanapy. By stanąć przy blacie kuchennym, nie muszą zawsze stawać na helperze, gdyż świetnie obsługują blat właśnie z poziomu kanapy.

 

Jedyna rzecz, która nam przeszkadzała w tej zamianie stron, to dwa obrazki, które wisiały wcześniej nad stołem, a teraz, nad kanapą, zaczęły wyglądać dość smutno i były rozstrzelone zbyt mocno od siebie. Gdy stał w tym miejscu stół, nie było widać, że obrazki i kinkiety są asymetrycznie powieszone na ścianie. Jednak gdy pojawiła się tu kanapa, kinkiety zaczęły wizualnie uciekać w lewo i było widać, że nie zostały powieszone symetrycznie względem kanapy.

 

plakaty w salonie

 

Jakiś czas temu wrzuciłam powyższe zdjęcie na Instastory z pytaniem, na co zmienilibyście te dwa obrazy i pojawiło się mnóstwo odpowiedzi, żeby powiesić trzy obrazy – ja jednak nie chciałam takiego rozwiązania u siebie, ponieważ powieszone w ten sposób obrazy ma moja mama, moja siostra, moja teściowa…

 

Wtedy odezwała się do mnie Ania z bloga Bez Architekta i przysłała mi propozycję kolażu obrazów, który dzięki swojej asymetrii i różnym wielkościom obrazów sprawia, że gubimy asymetrię kinkietów na ścianie.

 

Gdy zobaczyłam zaproponowany przez Anię kolaż, wiedziałam, że to rozwiązanie dla mnie i pozostaje mi już tylko wybrać plakaty.

 

 

Plakaty do salonu

Szybko weszłam na stronę desenio.pl – skąd mieliśmy już piękny plakaty w wieloryby do morskiego pokoju Mikołaja – i zamówiłam do salonu plakaty, które będą pasowały do kolażu zaproponowanego przez Anię.

 

Plakaty do salonu, które wybrałam:

1. Beige Body Lines (30×40)

2. Accept What Is (21×30) + Białe passe-partout, 21×30 cm

3. Texture Line Hands (21×30)

4. French Sketch No2 (30×40)

5. Eucalyptus Sketch (30×40) + Białe passe-partout, 50×70 cm

6. Calm Handwriting (21×30)

7. Line Heart (13×18) – czekam na przesyłkę

8. Ginkgo Beige No1 (30×40)

 

Do zaproponowanego przez Anię kolażu dołożyłam tylko jedną ramkę – tę najmniejszą, którą widzisz – i wszystko razem sprawiło, że efekt jest jak dla mnie rewelacyjny, bardzo ciekawy. Te kolory są ciepłe i spokojne – a to spokoju nam teraz najbardziej potrzeba. Są też elementy beżowe – poprzednie plakaty były z błękitem, które idealnie pasowały mi do wiosny i lata, a te beże pasują mi do jesieni i do ciepłych, domowych zimowych wieczorów przy kominkujestem z tego wyboru bardzo zadowolona. Te plakaty do salonu w formie kolażu odmieniły nasze wnętrze.

 

 

Mam też dla Ciebie kod zniżkowy -25% na plakaty* w Desenio, ważny od 17.11 do 19.11!

Kod rabatowy to: KUDELA25

Zaobserwuj na Instagramie @desenio po więcej plakatowych inspiracji!

*Z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Personalizowane

 

Jestem bardzo ciekawa, jakie wnętrza Ty chciałabyś odmienić plakatami?

Lampa

Lampa Vertigo, którą widzisz w salonie nad kanapą, początkowo wisiała i też zamówiliśmy ją z przeznaczeniem do naszej loftowej sali konferencyjnej, której realizacja – z uwagi na covidowe zamieszania – niestety przesunęła się w czasie. Nie chciałam, żeby ta piękna lampa marnowała tam swój potencjał i nikt jej nie oglądał, dlatego przywiozłam ją do domu „tymczasowo”, a tak naprawdę… mam wrażenie, że tej lampy tu brakowało. Że jest ona tak idealnym uzupełnieniem salonu, że śmieję się, że ona tu chyba zostanie, a inną, np. w  kolorze miedzianym, zawieszę w pokoju konferencyjnym… będziemy musieli z Wojtkiem mocno przemyśleć, jakie mamy plany co do tej lampy 😉

 

 

Ostatnio odwiedziła nas moja mama i gdy dowiedziała się, że to lampa z biura i być może tam wróci, spojrzała na mnie i powiedziała: „Agnieszko, ta lampa „robi” cały ten pokój, to jest dzieło sztuki, wszystko możesz  z tego pokoju wynieść, ale lampa musi zostać”. No cóż, było mi bardzo miło i to akurat jest prawda – też myślę, że ta lampa to wisienka na torcie.

 

 

 

Drewniane elementy

To, czego jeszcze nie widać na zdjęciach, to to, że te drewniane rameczki pięknie nawiązują do drewna, z którego wykonane są schody i z którego będą wykonane półeczki w kuchni, ale to jeszcze za chwilę. Nawiązują one też do krzeseł, które mamy przy stole jadalnianym, a to wszystko w myśl zasady, żeby powtarzać pewne materiały i kolory. Kiedyś drewno było tylko na schodach, przez co wydawały się trochę z innej bajki, dlatego teraz stopniowo staram się wplatać te drewniane elementy w pozostałą przestrzeń.

 

 

Na kominku również zawisł plakat z Desenio – zupełnie go tu nie planowałam, wisiał tam haczyk, na którym co roku wieszamy wieniec na Boże Narodzenie i przypadkowo pięknie uzupełnił tę przestrzeń nad kominkiem.

Plakat: Painted Lines No2 (21×30) + ramka: Zawieszka do plakatu 22 cm, dąb, mocowanie magnetyczne

 

 

Jadalnia

Po zamienieniu miejscami kanapy i stołu – stół nie jest już tak wciśnięty między kuchenny blat a ścianę, więc mogliśmy pozwolić sobie na to, że jest cały czas rozłożony i cały czas zastawiony na 6 osób. Jest to świetna sprawa, bo czy jest u nas babcia, czy też ktoś nas odwiedza, to może razem z nami bez problemu usiąść przy stole, bez zamieszania związanego z rozsuwaniem. My zaś mamy na co dzień więcej miejsca do zabawy – do układania puzzli czy grania w planszówki, czyli tego, co w jesienne wieczory dzieciaki i dorośli w naszym domu lubią najbardziej.

 

 

Tak naprawdę za stołem jest jeszcze miejsce na zabudowę, która początkowo miała być zabudową na telewizor, a teraz będzie zabudową do przechowywania, jednak z możliwością, że ten telewizor będzie mógł się tam znów w przyszłości pojawić. Nie wykluczamy, że kiedyś zmieni nam się pomysł na ten salon i stwierdzimy, że telewizor jednak będziemy chcieli tam mieć, szczególnie, że przygotowane są w ścianie tunele, by telewizor powiesić, a kable ukryć.

 

Nad stołem jadalnianym zawisła lampa, która kolorem nawiązuje do kinkietów i innych złotych dekoracji, które mamy w salonie i innych, które będziemy chcieli wprowadzić w myśl tego, by kolory powtarzać. Tak samo do lampy Vertigo będziemy chcieli gdzieś postawić lampkę na czarnej nóżce, by ten czarny kolor też powtórzyć w innym miejscu salonu.

 

Konsolka

Za stołem zamieszkała konsolka, która przynieśliśmy z sypialni.

 

 

Ta konsolka świetnie wypełniła miejsce za stołem, jest idealnym pomocnikiem. Trzymamy na niej dekoracje, ale także kocyki, którymi się przykrywamy w jesienne wieczory, aktualnie czytane książki czekające na dokończenie i trochę dekoracji. Okazała się idealnym miejscem na piękne świąteczne dekoracje.

 

 

I jak Ci się podoba nasza metamorfoza salonu? Tak naprawdę tylko nastąpiła zamiana stron meble, pojawiła się konsolkę z sypialni, zawisły plakaty do salonu, a wnętrze odmieniło się diametralnie!

 

 

PS Zdałam sobie też sprawę, że choć mieszkam tu 7 lat, nigdy nie pokazałam na blogu naszej kuchni. Daj znać w komentarzu, czy chcesz ją zobaczyć 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments