Jest dziecko, nie ma mleka! czyli problemy z laktacją

blog parentingowy problemy z laktacją karmienie piersią

Czy wiesz, że we Francji zaledwie 60% matek w ogóle próbuje przystawić po porodzie dziecko do piersi? A w Szwecji niemal 100% noworodków jest karmionych piersią? Czy wiesz, że za to, że kobietom nie udaje się karmić piersią, w większości odpowiedzialny jest brak odpowiedniej pomocy?

 

Wybierając szpital, w którym chciałam urodzić Dziecko, przykładałam dużą wagę do podejścia personelu do karmienia piersią. Szpital, w którym przyszło na świat moje Dziecko, miał pod tym kątem bardzo dobre opinie. To dlatego do szpitala nie spakowałam laktatora – wyszłam z założenia, że otoczona fachową opieką położnych specjalizujących się w laktacji na pewno sobie poradzę, a w razie niepowodzenia mąż dowiezie mi laktator, który czekał w domu.

 

Brak pokarmu po porodzie niczego złego nie wróży. Tak naprawdę takiemu Maluszkowi wystarczy zaledwie kilka kropelek, gdyż jego żołądeczek jest wielkości naparstka. Masz więc czas na to, aby o produkcję mleczka odpowiednio zadbać.

 

Gdy wraz z mijającymi od porodu godzinami pokarm się nie pojawiał, zgłosiłam położnej, że moje Dziecko wygląda na głodne, a ja CHYBA nie mam pokarmu. Otrzymałam odpowiedź: “Dobrze, dokarmimy dziecko”. Byłam w szoku. Przecież nie o to prosiłam. Gdy poprosiłam drugą położną o pomoc i usłyszałam: “Dobrze, podamy sztuczne”, wyraźnie zaprotestowałam, że ja nie proszę o dokarmienie dziecka, tylko o pomoc, abym sama mogła je wykarmić. Niestety, pomocy nie otrzymałam. Nie muszę pisać, jak bardzo źle się czułam w obliczu braku pomocy z zewnątrz, mając przy boku płaczącego Noworodka. Dosłownie – gdyż niestety, ale na oddziale obowiązywał całkowity zakaz wizyt, a pokój odwiedzin pozostawał wciąż poza moim zasięgiem.

 

Gdybym na tym etapie nie wykazała determinacji, gdyby nie te wszystkie – zebrane przeze mnie – informacje, z którymi poszłam do porodu, pewnie nigdy bym nie karmiła piersią. Uwierzyłabym w to, że skoro specjalista w osobie położnej mówi mi, że radą na brak pokarmu jest dokarmienie, tak bym robiła. Karmiłabym Dziecko sztucznie, czekając na pokarm, który wcale nie musiałby nadejść. Dlatego jeśli poród dopiero przed Tobą, a chcesz karmić piersią, albo przynajmniej chcesz spróbować, przygotowałam dla Ciebie kilka porad.

 

 

Przygotuj się do karmienia piersią!

 

1. Odpowiednia pozycja podczas przystawiania i karmienia dziecka

Po pierwsze: dobrze, abyś jak najwięcej wiedziała o tym, co stoi za sukcesem w karmieniu piersią. Osobiście jeszcze przed porodem zaprosiłam do domu położną, która pokazała mi różne, dogodne dla mnie pozycje do karmienia piersią, a także pokazała, na co zwracać uwagę podczas karmienia oraz jak przystawiać dziecko do piersi. Uświadomiła mi też, że za sukcesem całego przedsięwzięcia w ogromnej mierze stoi mój spokój, relaks i wygoda. Dlatego gdy po porodzie nie miałam siły trzymać Maluszka na rękach, a szpitalna poduszka nie wystarczała, mąż przywiózł mi do szpitala poduszkę do karmienia – Ty możesz od razu zabrać ją ze sobą. Jeśli masz pokarm i odpowiednią pozycję podczas przystawiania i karmienia, masz ogromne szanse na sukces. Jeśli masz problem z ułożeniem dziecka, jest Ci ciężko i niewygodnie, koniecznie skorzystaj z fachowej pomocy.

 

2. Pobudzanie do produkcji mleka

Jeśli masz odpowiednią pozycję do karmienia, dziecko chwyta i ssie pierś, ale Ty cierpisz na brak lub niedobór pokarmu, zawsze najlepiej skontaktować się ze specjalistą. Pamiętaj, że najlepszą metodą pobudzania piersi do produkcji mleka jest jak najczęstsze i jak najdłuższe przystawianie Dziecka do piersi. Bardzo ważne jest to, aby dziecko chwytało jak największą część brodawki i na jak największej powierzchni ją pobudzało, dzięki czemu w Twoim mózgu będzie wydzielało się więcej prolaktyny odpowiedzialnej za produkcję pokarmu. Bardzo ważny jest bezpośredni kontakt Twojej skóry z ustami i śliną Twojego Dziecka, dlatego pamiętaj, że nakładki na piersi to ostateczność, z której powinnaś skorzystać tylko pod opieką specjalisty i zawsze przed ich użyciem powinnaś podać Dziecku pierś bez nich, aby pomimo ich stosowania komunikacja na linii Dziecko – Twoja pierś – Twój mózg była chociaż w części zachowana.

 

Zanim jednak fachowa pomoc nadejdzie, możesz rozpocząć dodatkowe, samodzielnego pobudzanie piersi do produkcji pokarmu. Tutaj przedstawię Ci metodę 7-5-3, z której sama korzystałam, gdy po cesarskim cięciu nie miałam pokarmu w ogóle.

 

Wg metody 7-5-3 dziecko przystawiasz do piersi na żądanie, na tyle czasu ile tylko ma ochotę ssać, a po każdym karmieniu (lub po każdej próbie karmienia) odciągasz (a właściwie próbujesz odciągać) mleko z piersi metodą 7-5-3, a więc:

 

  • 7  minut z prawej piersi
  • 7 minut z lewej piersi
  • 5 minut z prawej piersi
  • 5 minut z lewej piersi
  • 3 minuty z prawej piersi
  • 3 minuty z lewej piersi.

Piersi możesz pobudzać w ten sposób laktatorem ręcznym lub elektrycznym, które bardzo polecam. Możesz także poradzić sobie sama, szczególnie, gdy nie masz jeszcze laktatora, a jak najszybciej chcesz zacząć pracę nad produkcją mleka – poczytaj wtedy na czym polega ręczne odciąganie pokarmu.

 

Pamiętaj – najlepszą formą stymulacji piersi do produkcji lub do zwiększonej produkcji mleka jest ssące Maleństwo. Słyszałaś na pewno nie raz, że “dziecko tylko by wisiało na piersi“? Oto masz odpowiedź – to najbardziej naturalna rzecz na świecie. Myśląc “traktuje mnie jak smoczek“, warto odpowiedzieć sobie na pytanie – a co było pierwsze? Pierś czy smoczek? Raczej pierś, więc Dziecko ssące smoczek może co najwyżej traktować smoczek jak pierś, odbierając tym samym cenną stymulację Twoim piersiom, co pogłębia tylko problemy z niedoborem pokarmu. Żałuję, że akurat o tym dowiedziałam się dopiero po porodzie.

 

Pamiętaj – nie przejmujesz się, jeśli po kilku próbach dalej nie masz pokarmu, jeśli wciąż nie udało się odciągnąć ani kropli. Pracujesz dalej – próbując odciągać pokarm regularnie, pobudzasz piersi do jego produkcji. Pokarm w 99% przypadków w końcu się pojawia. U mnie zajęło to 48 godzin, ale znam przypadek, gdy pokarm pojawił się dopiero po 14 dniach. Po 14 dniach pompowania. To była moja motywacja. To był czas, w którym na pewno byłam zdeterminowana, aby pracować nad naturalnym karmieniem. Na szczęście nie musiałam pracować nad tym tak długo.

 

Pamiętaj też o tym, że z niektórych piersi nie da się odciągnąć pokarmu laktatorem. Dlatego ilość odciągniętego mleka nie jest żadnym miernikiem ilości produkowanej przez piersi. Stąd tak ważne jest “pompowanie” bez względu na wynik, czyli ilość otrzymanego mleka, i ciągłe przystawianie Dziecka do piersi (zawsze przed “pompowaniem”). W naszej sytuacji okazało się, że Dziecko zaczęło się najadać zanim zobaczyłam pokarm w butelce podłączonej laktatora. W późniejszym okresie nie miałam natomiast problemu z odciąganiem pokarmu w ten sposób. Pamiętaj, że każda z nas jest inna i wyjątkowa, historia karmienia każdej z nas również.

 

A co jeśli nie masz już siły tak ciężko pracować nad produkcją mleka? Przyznaję, zdarzało mi się raz na dobę – zazwyczaj w nocy – nie pobudzać piersi po karmieniu. Gdy byłam bardzo zmęczona, zdarzało mi się skrócić cykl do 5-3-1 minut. Najważniejszym jednak, czego potrzebujesz, to spokój, pomoc i wsparcie bliskich osób, maksymalnie dużo czasu na relaks i odpoczynek, dobre słowo, wiara. Pamiętaj, ja w Ciebie wierzę, a Twoje Dziecko przede wszystkim.

 

Możesz dodatkowo wspomagać się odpowiednimi mieszankami herbat czy suplementami stworzonymi specjalnie z myślą o mamach mających niedobór pokarmu (na przykład produktami na bazie słodu jęczmiennego – i oczywiście nie mam tutaj na myśli piwa).

 

Nie odpowiem Ci tutaj, czy i kiedy powinnaś dokarmiać sztucznie swoje Dziecko. To sprawa wielce indywidualna i zawsze polecam tutaj konsultację z zaufanym doradcą laktacyjnym, który doradzi i ewentualnie pomoże w doborze najlepszego mleka zastępczego, a także otoczy Was odpowiednią opieką.

 

Pamiętaj, że jeśli uda Ci się odciągnąć jakikolwiek pokarm, śmiało możesz podać go Maluszkowi po kolejnej próbie karmienia – jeśli nie będzie najedzony, a piersi będą już opróżnione. Szczególnie na początku każda kropla Twojego pokarmu jest na wagę złota. Proponuję jednak, szczególnie początkowo, nie stosować do tego celu butelki, aby nie zaburzyć odruchu ssania u Dziecka. Osobiście dokarmiałam Noworodka strzykawką tzw. metodą “po palcu”. Dawałam Maluszkowi do possania paluszek, a w kącik ust wstrzykiwałam po kropelce moje mleczko. Oczywiście pamiętając o zasadach higieny. Metodę tę warto jest stosować także jeśli zdecydujecie się na dokarmianie Maluszka mieszanką.

 

Podobnie odradzam podawanie Maluszkowi smoczka uspokajającego – szkoda, aby zamiast stymulować piersi do pełnej laktacji, Maluszek oferował to co ma najlepsze kawałkowi gumy. Szkoda, że w szpitalu, w którym rodziłam, o tym również nikt mi nie powiedział.

 

 

3. Kłopoty z karmieniem

Jeśli wystąpią u Was jakiekolwiek problemy z karmieniem, pamiętaj – nie ma na co czekać, dlatego jeszcze przed porodem poszukaj w swojej okolicy rekomendowanej położnej laktacyjnej, która na wypadek problemów z karmieniem przyjedzie do Was na wizytę domową.

 

Kochana, a teraz życzę Wam pięknego, długiego karmienia – jeśli oczywiście oboje tego chcecie.

22 komentarze
Zostaw komentarz:

  • 20 października 2016

    Świetny tekst, popieram – im więcej informacji o sposobach przystawienia dziecka, tym pewniej czuje się mama po porodzie. Brakuje mi natomiast cennej informacji, która dla mnie była kluczowa – karmienie na początku boli! I to bardzo, zwłaszcza gdy dziecko ma silny odruch ssania. Natomiast po tygodniu prawie nic nie czułam, teraz po 4 miesiącach jest super. Pozdrawiam

    • 30 listopada 2017

      O tym jest cały osobny post https://agnieszkakudela.pl/karmienie-piersia-boli/ – jeśli karmienie boli (na początku czy później) to oznacza, że dziecko jest nieodpowiednio przystawione i takiej informacji ja nie dostałam przez 3 miesiące karmiąc starszego synka, dopiero przy drugim Dziecku wyczytałam to w książce, na szczęście znalazłam przecudowną położną laktacyjną i ból, ustąpił od razu na pierwszej wizycie 🙂

  • Janina Zduńska
    Odpowiedz
    23 listopada 2017

    Ja po karmieniu też odciągałam laktatorem ale nie katowałam się tyle czasu jak jest napisane w artykule. Przede wszystkim trzeba dużo pić, o czym wiele kobiet zapomina a organizm musi z czegoś ten pokarm produkować. Dodatkowo można się wesprzeć prolaktanem prenalenem, ma w sobie wiele cennych składników.

    • 30 listopada 2017

      Dla mnie to nie było katowanie, pomogło bardzo szybko więc polecam dalej 🙂
      Jak skracałam czas do 5-3-2 minuty efekty były gorsze, więc chyba każdy musi spróbować na sobie.

  • Monika
    Odpowiedz
    30 listopada 2017

    To smutne, że w szpitalu nikt nie chciał pomóc z karmieniem piersią, przecież to najlepszy pokarm dla maluszka i należy walczyć, żeby móc z tego korzystać. Brawo za determinację. A porady z piciem piwa to już dawno odeszły do lamusa, w aptece mamy gotowe produkty ze słodem jak prolaktan.

    • 30 listopada 2017

      Jeszcze kilka dni temu koleżanka polecała mi bezalkoholowe piwo na laktację, więc jak najbardziej takie porady można otrzymać każdego dnia 🙂 Sama czasami wypijam Femaltiker z mlekiem ryżowym – jest pyszny 🙂

  • Kurkaa Kurkaa
    Odpowiedz
    21 grudnia 2017

    Ja niestety pomimo prób trwających 3 miesiace nie miałam pokarmu. Synek zaczął spadać z wagi, mnie ŻADNE metody na pobudzenie laktacji nie pomagały (ani Femiltaker, ani herbatkę, ani laktator, itd.). Bardzo przydatne są takie artykuły Ale jednego mi zawsze w nich brakuje… właśnie co w sytuacji kiedy pomimo wszystko nie ma pokarmu. Mnie dopiero po 6 tyg od porodu Oświęcim mój ginekolog,że to wina leków,które brałam przed ciąża i w ciąży żeby WGL w nia zajść. Mimo tego czułam sie winna. Synek ma rok,Jest zdrowym chłopcem a ja cały czas i tak mam pretensje sama do siebie, że mi nie wyszło.

  • Anna Łykowska
    Odpowiedz
    22 grudnia 2017

    Też nie miałam pokarmu szpital tez niby nastawiony na kp a wyszło jak w poście powyżej plus brak na tamten moment doradczyni laktacyjnej w moicg okolicach. Pokarm Pojawił sie w. 5 dobie. Ale miałam jeszcze inny problem dziecko w ogole nie chciało od poczatku piersi. Nawet raz nie poczułam jak to jest żeby pociaglo za pierś i co w tedy robić?

    • Mar Jola
      Odpowiedz
      28 stycznia 2018

      Wtedy dobrze jest kupić nakładki na sutki, tylko dopasować do piersi, ja miałam te mniejsze fajnie pasowały na pierś a dziecko dobrze łapało, jak pokarm się pojawił to doskonale, jakbyś dalej miała kłopot to poratuj się prolaktanem, no i nie denerwuj się będzie dobrze, a stres nie sprzyja ani Tobie ani dziecku.

  • danita
    Odpowiedz
    29 grudnia 2017

    Najlepiej ciągle próbowac przystawiac dziecko prędzej czy póżniej powinno chwycić pierś, a jak ma się problemy z pokarmem to najlepiej w takim okresie jeszcze wspomagac się jakimiś preparatami np. prolaktan prenalen. Mi pomógł już po kilku stosowaniach była znaczna poprawa.

    • krarolka
      Odpowiedz
      30 grudnia 2017

      a co to konkretnie jest i gdzie kupić?

      • Magdalena Stefańska
        Odpowiedz
        1 stycznia 2018

        To jest opisane jako napój w proszku, ale ja wolę z jogurtem zjeść, środek wspierający laktację, a kupisz w każdej aptece. Bardzo fajnie wspomaga karmienie, a jak dziecko ma trudność z chwyceniem piersi to świetnie się sprawdzą nakładki na sutki.

        • krarolka
          Odpowiedz
          2 stycznia 2018

          a jako napój to z czymś się miesza tak? Woda? mleko? jogurt pitny może?

          • Magdalena Stefańska
            28 stycznia 2018

            Woda raczej odpada, ale jogurt, mleko, jogurt pitny ale bananowy co się smaki nie pogryzą bo prolaktan jest bananowy.

          • krarolka
            29 stycznia 2018

            Hehe, ja raczej i tak tylko naturalne kupuje, więc nie ma problemu, że mi się smaki pomieszają. I po ilu dniach stosowania będzie widać poprawę?

          • Magdalena Stefańska
            31 stycznia 2018

            To wiesz zależy od organizmu. Jak ja Ci powiem, że na mnie działało po 3 dniach na przykład a na Ciebie podziała po 5 to będziesz miała pretensje. Działa dość szybko, spokojnie 🙂

          • Kata_i_mata
            28 lutego 2018

            ja widziałam efekty po prolaktanie po 4 dniach jak piłam go po raz pierwszy, a przy następnych kryzysach – nawet po 2/3 dniach, także działa naprawdę szybko. za to np. inne tego typu produkty w ogóle mi nie pomogły…

      • Sabina Potrykus
        Odpowiedz
        25 lutego 2018

        W każdej aptece kupisz. To są saszetki, które miesza się z jogurtem czy tam mlekiem. Pijesz jedną dziennie.

  • Renata
    Odpowiedz
    12 czerwca 2018

    Witam po karmieniu skorzystałam z laktatora by pobudzić piersi do większej produkcji ale co mam zrobić z ściągniętym mlekiem? Podać dziecku?

    • 12 czerwca 2018

      Jeśli Maluszek go potrzebuje to tak, a jeśli jest najedzony to możesz zamrozić w specjalnych woreczkach do mrożenia pokarmu Mamy – na pewno przyda się później 🙂

  • Paulina
    Odpowiedz
    31 sierpnia 2018

    Dokarmianie wcale nie musi oznaczać rezygnacji z karmienia piersią. Ja również na początku nie miałam pokarmu i podawałam butelkę na zmianę z piersią i czasem pomagałam sobie laktatorem. Dziecko skończyło właśnie trzy miesiące i bez problemu karmię piersią, czasem podaję butelkę, dla własnej wygody, lub gdy muszę wyjść i dziecko zostaje z ojcem lub babcią. Nie trzeba popadać w skrajności, podanie butelki nie oznacza utraty laktacji.