Moda i moich 5 dziwactw czyli czego o mnie nie wiecie

Coraz częściej prosicie mnie o dział mody – dziecięcej i tej dla mnie, ale czy na pewno tego chcecie? Oto 5 moich dziwactw związanych z modą. 

1. Żadna ze mnie Madame Chic

Jestem totalnym ciepluchem i od wczesnej wiosny do późnej jesieni śpię w ciepłych piżamach i chodzę w ciepłych kapciach za kostki, narzucając na siebie co rano mój ulubiony ciepły szlafrok. Żadna ze mnie w tym temacie Madame Chic. Ale jest jeden warunek: góra piżamy musi pasować do dołu, komplet musi być, bo jeśli nie to… czuję się fatalnie!

2. Kochane ZOO

Uwielbiam skarpetki z twarzami zwierząt. Nic tak nie poprawia mi humoru jak małpki czy pandy na moich stopach. Od kiedy Miki jest na świecie mam kolejny pretekst, aby je nosić.

3. Jak ja mogłam bez tego żyć?

Jak kupię sobie nową rzecz to… zastanawiam się, jak ja wcześniej mogłam bez niej żyć i chodzę w niej chyba na okrągło, piorę i noszę jak tylko wyschnie. Do znudzenia… aż nie mogę na nią patrzeć i znów nie mam co na siebie ubrać!

4. Wyrzuty sumienia

Kupowaniu nowych rzeczy towarzyszą mi zwykle wyrzuty sumienia. Bo za drogie, bo mam podobne, bo może jednak nie potrzebuję… Dlatego jak kupię nową rzecz to dopóki nie zdecyduję się ją ubrać po raz pierwszy, nie odrywam metek bo lubię mieć poczucie, że jeśli uznam, że ta rzecz jest mi zbędna, mogę ją oddać. Nie pytajcie ile razy zdarzyło mi się w pośpiechu ubrać coś nowego i wyjść z domu z metką. Ale „siara”.

5. Co zapakować?

Nie znoszę wychodzić z przymierzalni sklepu nic nie kupując. Odczuwam wtedy jakieś irracjonalne poczucie winy. Szczególnie jak doradza mi jakaś miła Pani. W życiu trudność sprawia mi mówienie „nie”, a więc gdy po przymierzeniu wielu rzeczy wychodzę ze sklepu i niczego nie kupuję bardzo niekomfortowo się czuję.

Powiedzcie, że nie tylko ja tak mam i podzielcie się ze mną chociaż jednym swoim modowym dziwactwem!

PS Wojtek po przeczytaniu postu pyta: A Madame Chic śpi w samych majteczkach?

PS2 Jeśli podoba Ci się u mnie – bądź na bieżąco i koniecznie zaobserwuj mnie na Facebook’u oraz Instagramie

19 komentarzy
Zostaw komentarz:

20 + jeden =

  • Andżelika Kamińska
    Odpowiedz
    14.10.2016

    Dokładnie, wczoraj poszłam do pracy w nowej sukience, oczywiście metkę przez pół dnia widzieli wszyscy tylko nie ja 😉
    Fajnie, że jesteś 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • 14.10.2016

      Ale to słodkie 🙂 od razy widać kto robi rozsądne zakupy 😉
      PS a jak fajnie, że Ty jesteś!

  • Karolina Przydnik
    Odpowiedz
    02.02.2016

    Boże mam dokładnie wszystko tak samo haha… nowe ciuchy noszę na okrągło, skarpetki we wzory czy zwierzaki uwielbiam, nie umiem mówić „nie” , piżama zawsze w komplecie i uwielbiam długie miękkie ciepłe spodnie od piżamy

    • 14.10.2016

      Kochana, nic straconego, jestem pewna, że w końcu spełnisz swoje marzenie – to czy nieco inne, czego bardzo Ci życzę 🙂

  • Magdalena “Sorridence” Winches
    Odpowiedz
    07.12.2015

    Ojoj chyba mam bardzo podobnie, w każdym punkcie prócz ubrań z metkami – te szybko urywam i chodzę 😀

  • Dagmara Wójcik
    Odpowiedz
    29.10.2015

    Komentarz nie zbyt w temacie postu, ale zdjęcie rozpoczynające przecudne!
    Jesteś taka piękna i przeurocza. W ogóle jak patrze na to zdjęcie to mam wrażenie jakbym patrzyła na zdjęcie przyjaciółki 😉

    • 29.10.2015

      Jejuś, kochana jesteś <3

  • 24.10.2015

    Mam podobnie w stosunku do piżam. Co do skarpetek… ostatnio uwielbiam pasiaste. Czuję miętę do papuci w stylu np. różowych króliczków (często dostępnych w Pepco).
    Ja mam najczęściej wyrzuty sumienia po zakupie ubrania, które niby jest markowo dobre, swoje kosztuje, a szybko się psuje 🙁

    BTW: Gdzie są dostępne skarpetki w zoo? 🙂 🙂
    Pozdrawiam!

    • 25.10.2015

      Małpki i pandy są z F&F, a zebry i pandy z Reserved 😉

      No to muszę iść do Pepco!
      PS Paski powiadasz?

    • 25.10.2015

      Małpki i pandy są z F&F, a zebry i pandy z Reserved 😉

      No to muszę iść do Pepco!

      PS Paski powiadasz? 😉

    • 25.10.2015

      Małpki i pandy są z F&F, a zebry i pandy z Reserved 😉

      No to muszę iść do Pepco!

      PS Paski powiadasz?? 😉

  • Alicja Kuczyńska
    Odpowiedz
    24.10.2015

    Ciekawa jestem stosunku Wojtka do Twoich dziwactw 🙂 No i może on o swoich też coś wspomni??:)

    • 25.10.2015

      Hmmm chyba przyjął z dobrodziejstwem inwentarza 😉
      Jedyne co jak go proszę, aby przyniósł mi piżamę to zazwyczaj jest to piżama, która mieści się w jednej dłoni 😉

  • cosmomama
    Odpowiedz
    24.10.2015

    Skarpety to podstawa! Im bardziej dziecięce i zabawne, tym fajniejsze 😀

    • 14.10.2016

      Absolutnie się zgadzam 😀

  • Ita
    Odpowiedz
    24.10.2015

    Mam identycznie co do wszystkich punktów ! Oprócz tego że nie noszę szlafroka… Co do skarpetek lubię tzw. „skarpetowce”-skarpetki z podeszwą, mam kilka par ze snoopy, do tego cieplutkie kapciuchy króliczki, dzięki takim dodatkom ciągle czuję się jak dziecko ; ) Też uczepiam się do „nowych” „ulubionych” ciuchów bez opamiętania a potem nie mogę na nie patrzeć i mam ochotę na kolejne zakupy. Jeśli nic nie kupię, to też mi oczywiście smutno (hmmm.. może jestem zakupoholiczką?: ) Od niedawna czytam Twoje bloga i jestem nim zachwycona : )) Pozdrawiam

    • 24.10.2015

      Ja szlafrok noszę rano jak wstaję o 6 i jestem tak śpiąca, że jest mi absolutnie zimno! Ale oczywiście szlafrok elegancja Francja musi być modny w danym sezonie 😉 dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że Ci tu się podoba 🙂

  • Koczilla
    Odpowiedz
    24.10.2015

    Jeśli chodzi o punkt 5., mam identycznie. Dlatego coraz częściej wolę chodzić do obleganych przez klientki sieciówek, w których personel ma zbyt małe moce przerobowe i w związku z tym „wywalone” na kupujące. W przeciwieństwie do wielu ludzi czuję ulgę, jeśli nikt się jakoś „specjalnie” dla mnie w sklepie „nie stara” i nie będę „zobligowana” do „odwdzięczenia się”.

    • 25.10.2015

      Małpki i pandy są z F&F, a zebry i pandy z Reserved 😉