Mój Spokój – Moja Siła, czyli jak radzę sobie z emocjami w tym trudnym czasie

Wszyscy znaleźliśmy się w sytuacji, w której nie chcemy być. Zamknięci w domach, w szpitalach lub w pracy, w których boimy się być…

 

Codziennie odpowiadam w prywatnych wiadomościach na mnóstwo pytań, skąd we mnie taka energia życiowa i optymizm. Dziś opowiem o tym i podzielę się z Tobą sprawdzonymi sposobami do tego, jak radzę sobie w tak krytycznych sytuacjach.

 

Jeśli jesteś ze mną na Instagramie czy Facebooku doskonale wiesz, że zaliczyłam totalny zjazd emocjonalny. Aż w końcu zdałam sobie sprawę, czemu go zawdzięczam.

 

Oczekiwania

Po pierwsze winne były moje oczekiwania. Rok 2020 miał być taki niezwykły! Pełen nowych projektów, nowych działań, planów i czasu wolnego.  Miałam działać, rozwijać się…

 

Na szczęście w pierwszej kolejności zrozumiałam, że nie mam wpływu na to, co się dzieje. W drugiej, że na szczęście mam wpływ na to, jak podchodzę do tego, co się wydarza.

 

Staram się dziś bardzo odpuszczać oczekiwania na rzecz tego, co jest. Pomaga mi w tym poranna sesja oddychania, piękna muzyka… zabawy z dziećmi i praca, ale tylko wtedy, gdy wypełnia mnie wdzięczność za to, co mam. Praktykowanie wdzięczności to takie magiczne narzędzie, które sprawia, że im częściej jesteśmy wdzięczni, tym częściej dostrzegamy powody do wdzięczności, a w kolejnym kroku – tym więcej ich mamy.

 

Wyrzuty sumienia

W pierwszej chwili zaczęłam rozpamiętywać, dlaczego nie zrobiłam czegoś wcześniej, dlaczego nie podjęłam pewnych kroków, kiedy jeszcze były ku temu odpowiednie warunki. Takie myślenie bardzo szybko zaczęło potęgować we mnie poczucie straty.

 

Bunt

Odczuwałam w sobie ogromny bunt. Choć siedziałam przed komputerem… nie mogłam pracować, pozwalałam sobie na rozpraszacze, aby zabić czas. Gdybym nie miała dzieci, pewnie nie wyszłabym z domu z tego żalu. Szybko jednak dostrzegłam, że to jest bez sensu! Z każdą chwilą mojego biadolenia czułam się ze sobą coraz gorzej, czułam, jak tracę energię. Na własnej skórze odczułam, że takie zachowanie jest głęboko szkodzące i autodestrukcyjne!

 

Mimo wszystko to moje dramatyzowanie było bardzo cennym doświadczeniem, dzięki któremu podjęłam decyzję, że nie będzie to moja droga. Zobaczyłam, że ona nie prowadzi mnie do niczego dobrego.

 

Cieszę się jednak, że dałam sobie prawo do przeżywania najtrudniejszych uczyć – w przeciwnym wypadku czułabym wewnętrzną złość na to, że nie mogę tego zrobić i porozpaczać. Tak już jest, że uczucia, które tłumimy – wzbierają na sile. Dobrze więc sobie na nie pozwolić.

 

Tego dnia jednak zdecydowałam, że jak najszybciej pójdę spać i kolejny dzień zacznę od mojej ukochanej rutyny, która dawała mi wcześniej tyle radości.

 

Co zmieniłam?

 

Zrozumiałam, że pomimo warunków, na które nie mam wpływu, wciąż mogę decydować o swoim życiu

Mogę zdecydować, czy pójdę spać przed północą i będę miała ochotę na rytuały o poranku, czy rano będę nerwowo wciskać guzik „drzemki” i niewyspana i wściekła zacznę dzień. Czy będę bezsensownie rozpaczała nad sytuacją, czy zacznę szukać rozwiązań. Czy zamiast smęcić i wypisywać w social mediach jak mi źle, oczekując na słowa otuchy (co też jest ok!), wezmę się w garść, zmienię swoje nastawienie i zarażę nim innych.

 

Kolejnego dnia zaczęłam działać i już pierwszego dnia poczułam tak wielką zmianę w moim nastroju, że wykiełkował w mojej głowie pomysł na Wyzwanie #MójSpokójMojaSiła – w ramach projektu, który prowadzę w zamkniętej grupie na Facebooku #NieCzekamDziałam – tu będziemy mogły wzajemnie motywować się i ciągnąć w górę!

 

Przypominam, że wyzwanie jest darmowe i ruszy w poniedziałek 23 marca 2020. Jeśli jeszcze się nie zapisałaś, zapisy na wyzwanie znajdziesz na końcu posta.

 

Przypomniałam sobie potęgę tu i teraz

 

Przypomniałam sobie, że szczęśliwą mogę być tylko TU i TERAZ. Nie jutro, ani za miesiąc, ani gdy minie zagrożenie i znów będę mogła bez ograniczeń wychodzić z domu i realizować swoje plany. Ani nie miesiąc temu, gdy czułam się wolna. To tu i teraz podejmuję decyzje, czy będę dokonywała działań destrukcyjnych i tak się czuła, czy budujących, aby odczuwać szczęście i zarażać nim innych.

 

Emocje w życiu przemijają – i te przyjemne, i te nieprzyjemne. Nie ma możliwości, abyśmy przez cały czas odczuwali tylko szczęście albo tylko przygnębienie. Przypomniałam więc sobie o wszystkich narzędziach, których używałam, a które pomagają mi w tym, aby te nieprzyjemne uczucia przeminęły jeszcze szybciej, aby zastąpić je przyjemnymi.

 

Nasze samopoczucie jest zwykle odzwierciedleniem nie tego, co się dzieje, ale właśnie naszego nastawienia do zewnętrznych okoliczności – i pracą nad tym nastawieniem chcę się z Tobą podzielić w wyzwaniu.

 

W każdej chwili decyduję o tym, czy będę się teraz zasmucała tym, czego nie mogę robić, czy będę cieszyła się tym, co mogę. A mogę tak wiele!

 

Mogę medytować, słuchać muzyki, tańczyć, śmiać się, zorganizować dla Ciebie wyzwanie, mogę cieszyć się z każdego usłyszanego „kocham Cię”, z tego, że mogę upiec pyszny chleb i pochodzić boso po trawie w ogródku.

 

Mogę też rozpamiętywać i grzebać wszystkie swoje piękne plany na 2020 rok i czuć, że nie mam na nic wpływu, czuć marazm i popaść w depresję.

 

Co wybieram?

 

Wybieram świadome życie, choć wymaga ode mnie codziennej dyscypliny. Zapraszam Cię, abyśmy odbyły tę podróż wspólnie.

 

Jutro lub pojutrze prześlę Ci karty do pracy, które będą potrzebne przy wyzwaniu. Na dziś mam dwie, ale czuję, że to nie koniec mojej pracy nad nimi.

 

Musimy jeszcze umówić się na Live, gdzie wszystko Ci opowiem, zastanawiam się tylko, czy lepszy będzie piątek czy niedziela. Zrobię taką ankietę na Instastories – koniecznie oddaj tam swój głos. Jeśli jeszcze mnie nie obserwujesz na Instagramie – wskakuj do mnie.

 

Zostawię Cię tutaj z dwoma cytatami, które dziś szczególnie do mnie trafiają:

„Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat.” – Phil Bosmans

Jak niezwykle dziś aktualne, prawda?

 

„Najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości.” – Amelia Earhart

Mam nadzieję, że przyjmiesz moje zaproszenie do wspólnego działania – zapisy są tutaj, wesprzyjmy się teraz wzajemnie i zmotywujmy do wytrwałości.

Wszystko jest w naszych rękach.

 

Ściskam Cię dziś z całego serca i do jutra!

 

#NieCzekamDziałam - #MójSpokójMojaSiła

Aby zapisać się na wyzwanie "Nie czekam - działam" wystarczy, że zapiszesz się na moją listę mailingową podając te dwie informacje:

1 Komentarz
Zostaw komentarz: