5 najlepszych zabaw na sofie dla dzieci – i rodziców przede wszystkim

Sama nie wiem, co do wpisu o 5 zabawach dla dzieci na kanapie skłoniło mnie bardziej: jesienne lenistwo, niewyspanie czy sezon przeziębieniowy, który mamy za pasem. Oto nasze ulubione zabawy na sofie, czyli takie, gdy rodzic nie musi biegać / latać / pływać ani pocić się, a nawet może poleżeć wygodnie na sofie – i to nawet przy dwójce Dzieci. Idealne na nasze czy dziecięce przeziębienie, świąteczny poranek czy popołudnie, zawsze, kiedy marzmy o tym, aby nigdzie się nie ruszać. Oto 5 moich hitów, które zawsze mam pod ręką!

 

 

1. Zabawa w lekarza

To moja ulubiona aktywność, gdy za jednym zamachem muszę ujarzmić swoje dzieci, a przy okazji chcę (albo muszę) sobie odpocząć.

 

Bardzo pomocny jest tu zestaw małego lekarza – walizeczka, a w niej wszystkie niezbędne atrybuty lekarza, które czynią zabawę jeszcze ciekawszą. Dziecięcy, zabawkowy tablet to nic innego jak przenośny RTG!

 

 

Nasz lekarz Mikuś ma zawsze przynajmniej dwóch pacjentów: Mamę i Maksia, czasami dołączają do nas także Tata i Misie.

 

Maksiu uwielbia poddawać się wszelkim badaniom, o ile tylko wykonuje je Mikuś – to też świetny sposób na oswojenie dziecka z wizytami w gabinetach lekarskich.

 

 

Pacjent chory. Lekarz podaje lekarstwa – dużo kropelek!

 

 

Pacjent zdrowy! Piątka!

 

 

No i w końcu moja kolej…

 

 

I tak w kółko! Aż doktorek padnie.

 

Niezwykle podoba mi się to holistyczne podejście do pacjenta – od badania ogólnego, przez neurologiczne (drewnianym młotkiem w kolanko), diagnozę, aż po zaaplikowanie leków i poczekanie na ozdrowienie!

 

 

 

2. Zabawa w budowanie bazy

 

To chyba moja ulubiona zabawa z dzieciństwa. Własna przestrzeń, ekscytacja i poczucie bezpieczeństwa razy milion w jednym.

 

Poduszki ogrodowe, kanapowe, koce, dwoje dzieci i ja, czyli idealna zabawa w leżenie. Przynajmniej dopóki ktoś nie spadnie – a i na to mam antidotum – więcej poduszek na podłodze.

 

 

 

3. Zabawa w piknik

U nas w domu panuje zasada, że jemy tylko przy stole. A że czasami chciałabym dać nam wszystkim dyspensę na jedzenie na kanapie, to wiem, że u nas wszystko co raz i wyjątkowo, oznacza na zawsze i dzieci mi wyjątku nie wybaczą, organizuję więc dla nich zabawę w piknik!

 

 

A żeby nie było nudno, zrobiliśmy sobie telefon z dwóch kubków i sznurka.

 

Pamiętacie zabawę z dzieciństwa (albo z Dzieci z Bullerbyn) z użyciem dwóch puszek połączonych sznurkiem, gdzie jedna osoba mówi do puszki, a druga słucha? Papierowe kubki zamiast puszek sprawdzają się super. Warunek konieczny: naprężony sznurek, aby dobrze przenosił drgania z kubka “do gadania” na kubeczek “do słuchania”.

 

Można użyć tu dratwy lub innego, nie za grubego, ale wytrzymałego materiału. Pamiętam, jak biliśmy rekordy długości naszych telefonów sznurkowych. Jeśli tego nie znaliście, spróbujcie koniecznie – zabawa gwarantowana, a efekt Was zaskoczy!

 

Niesamowite, że to naprawdę działa. My tak śpiewamy sobie piosenki, albo szepczemy, a druga osoba musi odgadnąć, co mówiła pierwsza.

 

 

A wiecie, co zawsze mnie rozbraja?

 

Serduszko od Mikusia – zawsze robi mi takie przed wyjściem do przedszkola, albo jak jest mi smutno czy zupełnie bez okazji.

 

 

 

4. Czytanie przez angażowanie

 

Nie ma u nas wieczoru bez książki albo dwóch, a gdy czasami padam na nos już w ciągu dnia, zupełnie zapominam, że aby zatrzymać Dzieci przy sobie, wystarczy usiąść i im poczytać. Nie pamiętam, aby Mikuś chciał kiedyś skończyć czytanie szybciej niż ja. A najbardziej lubi… książeczki, które go angażują w czytanie, bo zawierają na przykład dużo dźwiękonaśladowczych wyrazów, takich jak PUK PUK, TRUTUTUTU, TRUTUTUTU

 

 

czyli dokładnie tak, jak książka Jano i Wito – W domu – Wioli Wołoszyn.

 

 

 

Mikuś uwielbia także książeczki, w których trzeba coś znaleźć, a absolutnym faworytem jest tutaj Pucio.

 

 

 

5. Zabawa w kino

 

Tak,tak, wiem, ciężko nazwać to nawet zabawą, dlatego umieściłam tę atrakcję jako ostatnią na liście… czasami – szczególnie, jak wstaniemy w sobotę o 5:30… albo gdy po trudnym dniu nie mam siły na nic więcej niż usiąść na kanapie. Dla Mikusia (i rodziców) popcorn i okulary 3D…

 

 

a dla Maksia… zestaw zamków, zasuwek i innych kłódek. Zabieram je ze sobą nawet do lekarza – mam gwarancję Maksia zajętego na 100%.

 

 

PS Wiemy, jak wygodny jest popcorn z torebki wkładanej do mikrofalówki… natomiast warto zrobić dla dzieci zdrowszy popcorn – wystarczy prażyć ziarna kukurydzy w garnku na oleju kokosowym lub rzepakowym, bez soli (koniecznie dla dzieci młodszych niż rok) lub z niewielką ilością soli (dla starszych dzieci i dla nas). Warto także pokusić się o ziarna eko (nie GMO) – są dostępne w popularnych delikatesach. A i Maksio podje… jak ukradnie.

 

A jak to wszystko wytrzymuje nasza jaśniutka kanapa?

 

Zabawa w piknik na sofie czy dzieci pakujące się w butach na kanapę nie przyprawiają nas o zawał serca pomimo tego, że nasza tapicerka jest tak jasna, gdyż tym razem postawiliśmy na łatwoczyszczącą tkaninę na sofie.

 

Przyznaję, bałam się jej ogromnie, ale teraz niestraszne mi nawet poranne zabawy o 5:30, gdy ze zmartwień odpadło największe: jak wyczyścić z jasnoszarej sofy brudne łapki czy ślady po przekąskach. A nawet rozlaną czarną kawę albo wino wieczorową porą…

 

 

Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Martwię się tą plamą za każdym razem, gdy oglądam ten filmik!

 

Jak to się stało, że wyczyściłam kanapę czystą wodą i ręcznikiem papierowym?

 

To żadna sztuczka ani specjalny płyn, to łatwoczyszcząca się włoska tkanina Persempra, z której większość zabrudzeń spieramy właśnie za pomocą czystej wody i ręcznika papierowego. Szkoda, że nie znałam jej jak kupowałam swój fotel do karmienia! A mogłam go zamówić w tapicerce Persempra, bo salon, w którym go kupiłam także ją miał w swojej ofercie – Persempra jest dostępna w wielu salonach meblowych różnych producentów w całej Polsce, których lista dostępna jest tutaj – z wygodnym wyszukiwaniem na mapce.

 

Teraz już nie mam wątpliwości, że dom może być i piękny i funkcjonalny. A jeśli chcecie zobaczyć cały nasz salon, jadalnię, kominek i składzik drewna oraz bawialnię, koniecznie zajrzyjcie do wpisu Jak urządzić salon i wydzielić funkcjonalne strefy?.

 

Koniecznie dajcie znać, jak Wam się podobają – zabawy i nasz salon po metamorfozie!

14 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • Kate
    Odpowiedz
    6 września 2018

    Nawet mmi prawie serce mi stanęło na widok tej plamy z wina! Serio nie widać śladu gołym okiem?

  • Weronika
    Odpowiedz
    6 września 2018

    A gdzie można zakupić tę zabawkę z zamkami i zasuwkami? 🙂

  • 19 września 2018

    Salon bardzo jasny i przytulny, czyli taki jak lubię 🙂
    A zabawy z dziećmi super! Sama muszę niektóre wypróbować i mam nadzieję, że moja kanapa też to wszystko przeżyje 😉
    Pozdrawiam! 🙂

  • 20 września 2018

    Az mam ochote zbudować sobie baze z kocy i spedzic tak wieczor 🙂

  • 21 września 2018

    Świetne pomysły na zabawy z dziećmi 🙂

  • 24 września 2018

    Ale super pomysły na zabawy z dziećmi 😉

  • 5 października 2018

    Super zabawy! Pamiętam jak młodsze rodzeństwo bawiło się w lekarza ; ) Buziaki dla maluchów

  • 15 października 2018

    Pomysłowe te zabawy! Myślę, że nie raz je wykorzystam podczas zabaw z dziećmi. Szkoda tylko tej zaplamionej sofy, dzieci pewnie najadły się strachu, że się poplamiła. Super jednak, że ta plama zeszła, ale jestem zaskoczona, że dałaś radę to zrobić tylko wodą.