Gdzie jestem, jak mnie nie ma?

organizacja ślubów i wesel

Sobota, godzina 01:10. Wyjazd do taty na wieś. Ładuję baterie – i nie mam na myśli tych w laptopie na moich kolanach.

W moim zawodzie najwyższy sezon trwa od połowy maja do połowy września i podobnie będzie u mnie w tym roku. Jest to czas, w którym pomimo najlepszych zabiegów z dzieciny planowania, lista dodatkowych spraw do załatwienia na ostatnią chwilę wydaje się nie mieć końca.

Oczywiście wszystko się zawsze dobrze kończy, jednak przez ten czas wytężonej pracy, moje kontakty towarzyskie, rodzinne, a także – co ma kluczowe znaczenie dla tego posta – moje zainteresowania – potrafią nieźle ucierpieć.

Ale to nie jest tak, że blog odstawiłam na zupełnie boczny tor – w jakże krótkich chwilach, których nie poświęcam na pracę, dom i rodzinę, robię notatki, zbieram zdjęcia, planuję o czym napiszę, gdy tylko skończy się sezon – a może i nieco wcześniej?

Tak czy siak muszę przyznać, że bardzo mi bloga brakuje – pisania, czytania Waszych komentarzy, otrzymywania maili. Zaniedbałam Was w bardzo ważnym dla mnie momencie – gdy tak wielu z Was polubiło to moje małe miejsce w sieci, ale mam nadzieję, że jak tu wrócę już na dobre, jeszcze Was spotkam.

Oto mały kolaż szybkich zdjęć z telefonu, ilustrujących moją pracę w ciągu ostatnich kilku tygodni:

W międzyczasie udało mi się też zrobić kilka fajnych rzeczy, poznać wielu interesujących ludzi, trafić na interesujące blogi, a także przygotować małego off-top’a. A o tym wszystkim już niebawem.

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments