Jak prać ubranka dziecięce? | Wyprawka

jak w czym prać ubranka dziecięce proszek do prania dla dzieci

Jeśli trochę mnie znacie wiecie, że szczególną troską otaczam skórę mojego dziecka, o czym mogliście się przekonać czytając o absolutnie minimalnej liczbie kosmetyków w naszej łazience i na przewijaku naszego Dziecka. Jednak na pielęgnacji ochrona skóry Maluszków się nie kończy. Nie możemy zapominać o tym, że przez niemal całą dobę skóra naszych dzieci ma kontakt z ubrankami, pościelami, pieluszkami, więc to w czym je pierzemy jest również bardzo ważne. Dlaczego?

Skóra małego dziecka jest kilka razy cieńsza niż skóra dorosłej osoby

Skóra dziecka co najmniej do trzeciego roku życia nie wykazuje pełnych funkcji ochronnych. Po pierwsze skóra takiego Maluszka jest co najmniej 5 razy cieńsza niż dorosłego. Po drugie komórki naskórka są jeszcze luźno ułożone i nie stanowią dobrej bariery przed przepuszczaniem substancji. Po trzecie naczynia krwionośne takiego Dzieciątka są położone bardzo płytko (skóra dzieci jest często widocznie zaróżowiona), przez co wchłanianie przez taką skórę jest dużo większe niż u dorosłego. Tak zbudowana skóra dziecka jest przepuszczalna niczym sieć rybacka, przez którą wiele substancji przenika do wnętrza małego organizmu. Również dlatego powinnyśmy świadomie ograniczać skórze Dziecka dostęp do substancji, które po przeniknięciu słabej bariery skóry mogą być szkodliwe czy powodować alergię. Niestety, składniki zawarte w proszku pozostają w pranej tkaninie nawet po podwójnym płukaniu.

Jakich składników w proszkach dla dzieci powinniśmy unikać?

Na liście komponentów, których dobrze jest unikać w proszkach do prania ubranek dziecięcych możemy znaleźć:

  • Enzymy – rozpuszczają trudne do usunięcia plamy z żywności, niestety ciężko się wypłukują się ubrań, a w kontakcie ze skórą mogą powodować podrażnienia nie tylko skóry, ale i dróg oddechowych oraz alergię
  • Wybielacze optyczne – te składniki nie usuwają plam tylko osadzają się w tkaninie wywołując złudzenie, że tkanina jest bielsza
  • Fosforany – zmiękczają wodę oraz zapobiegają powstawaniu osadów, ale niestety są bardzo szkodliwe dla środowiska

Co należy prać w proszku dla dzieci?

Oprócz tego, co oczywiste, czyli ubranek dziecięcych, pieluszek, czy pościeli należy prać w nim wszystkie rzeczy, z którymi skóra dziecka ma bezpośredni kontakt. Przygotowując dom na pojawienie się nowego członka rodziny także naszą pościel zmieniliśmy na taką upraną w proszku dla dzieci. Wszystkie moje ubrania, jakie wzięłam do porodu, a także – albo przede wszystkim – bieliznę do karmienia uprałam w specjalnym proszku, nie zapominając o koszuli dla Taty, aby mógł bezpiecznie „kangurować” nasze Szczęście. Od tamtej pory zarówno naszą pościel, piżamy, jak i ubrania przeznaczone do chodzenia po domu pierzemy w proszku dziecięcym.

Czy ubranka dziecięce pierzemy przed pierwszym założeniem?

Nie wiem czy zauważyliście, że ubrania prosto ze sklepu mniej się brudzą, lepiej zachowują swój kształt i mniej się gniotą? Osobiście uwielbiam ten efekt na moich ubraniach, ale ubranka dla Dziecka zawsze piorę przed pierwszym założeniem. Raz zrobiłam wyjątek – pakowaliśmy się na rodzinny weekend, nasz Synek miał już jakieś 18 miesięcy, a do nas właśnie przyszło zamówienie ze sklepu internetowego i moje serce skradło body z rysunkami walizek, balonów, samochodów i wieży Eiffla – motyw podróży idealnie komponował się z naszym wyjazdem i pomyślałam… taki on już duży, pewnie nic mu nie będzie. Niestety, już po kilku godzinach zauważyłam, że nasze dziecko bardzo drapie się po pleckach, a to co ujrzałam pod wspomnianym body – to bardzo podrażniona i jeszcze mocniej podrapana skóra. Oczywiście nie każde dziecko musi być tak wrażliwe na czynniki zewnętrzne, na chemię odzieżową, ale to nie znaczy, że jego skóra powinna je wchłaniać. Tkaniny do szycia ubranek zamawiane na jednym końcu świata, szyte na drugim, przesyłane w kontenerach, dotykane przez dziesiątki ludzi na każdym etapie produkcji czy zakurzone na sklepowych wieszaczkach na prawdę warto uprać.

Nasz wybór

Nie powiem, że nie działają na mnie slogany reklamowe, ale wiem, że ufać mogę tylko sobie, dlatego zanim zapakuję jakiś produkt do koszyka po prostu czytam skład tego co kupuję: kosmetyków, żywności, ubrań, a od kiedy jestem Mamą także proszków do prania. Gdy zostałam poproszona o przetestowanie proszku Bobini okazało się, że skład ma niemal identyczny jak nasz poprzedni proszek, nie zawiera enzymów ani wybielaczy optycznych, barwników czy fosforanów, zaś w teście prania wypadł tak samo dobrze, ale z uwagi na o połowę niższą cenę i przyjemniejszy zapach proszek do prania Bobini Baby KOLOR  zamieszkał w naszej pralni na dobre.

Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0902
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0908
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0909
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0910
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0912
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0913
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0914
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0915
Spodkocyka-pranie-ubranek-dzieciecych-0918

 

Jestem ciekawa czy zastanawiałyście się wcześniej nad składami proszków? W czym Wy pierzecie dziecięce ubranka i wszystko to, co ma kontakt z Waszymi Najmniejszymi?

16 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • Bocianowa
    Odpowiedz
    31 sierpnia 2016

    Ja piorę ubranka naszego dziecka przy użyciu tych samych środków , co nasze “dorosłe” ubrania. Jedynie włączam dodatkowe płukanie. Zawsze piorę przed pierwszym ubraniem. Przyznam, że nigdy nie zastanawiałam się nad składem proszku.

    • 1 września 2016

      ja kiedyś oglądałam program w telewizji i słowa porównujące skórę małego dziecka do sieci rybackiej bardzo utkwiły mi w pamięci, było to jeszcze przed ciążą więc od razu kupiłam proszek dla dzieci, najdelikatniejszy jaki znalazłam.

  • Emilia
    Odpowiedz
    1 września 2016

    Świetny post! Idealnie wpasował się w moją aktualną sytuację, gdyż jestem na etapie szykowania wyprawki dla synka.Tak się składa, że stoję właśnie przed wyborem proszku do prania. Szczególnie jest to dla mnie ważne, gdyż sama jestem alergiczką, a mąż w przeszłości jako dziecko trafił do szpitala przez pewien popularny proszek. Na pewno zwrócę uwagę na ten polecany przez Ciebie.Zastanawiam się jeszcze nad marką Lovela i nad samą formą: tylko proszek, proszek+płyn do płukania/zmiękczania, czy płyn do prania? Będę wdzięczna za radę:-) Pewnie im mniej chemii tym lepiej, ale chciałabym mieć pewność, że ubranka są odpowiednio czyste,przyjemne w dotyku i przede wszystkim bezpieczne dla naszego maluszka.
    Pozdrawiam ciepło,
    Emilia

    • 1 września 2016

      Emilko, płyn do płukania dodaje się do ostatniego prania i on zostaje w tkaninie, substancje zapachowe nie mające nic wspólnego z naturą również i dlatego my z niego początkowo całkowicie zrezygnowaliśmy. Próbowałam zacząć go używać około roku, ale szybko doszłam do wniosku, że po uprasowaniu ubranka też są milusie i nie będę ryzykowała alergii i nie stosujemy go do dziś. Natomiast swoje ubrania płuczę w płynie do płukania i to tym dla dzieci właśnie. Białe ubranka dziecięce piorę natomiast w płynie do prania, również mam Bobini – początkowo miałam taki dwukrotnie droższy, ale nie mogłam go raz dostać kupiłam wtedy Bobini w Rosmanie za jakieś 15 zł i bardzo go sobie chwalimy, skład ma również bardzo dobry, delikatny.

      • Anita
        Odpowiedz
        6 września 2016

        Najlepszy do plukania… 2 lyzki octu z jablek

  • Daga
    Odpowiedz
    1 września 2016

    Coś mi mówi,że w proszkach,jakie by nie były znajdziemy sztuczne,chemiczne substancje…Co myślicie o płatkach mydlanych? Słyszałam też,ze można prać w orzechach…
    Pozdrawiam

    • 1 września 2016

      Kochana – i bardzo dobrze Ci mówi! Ale jak już decydujemy się na produkty nienaturalne to możemy zawsze wybrać lepiej i bezpieczniej 🙂 płatki mydlane są fajne ale do prania ręcznego – zostawiają ogromny osad na pralce. Też słyszałam o orzechach, próbowałam, ale póki co się nie przekonałam…

  • Facebook User
    Odpowiedz
    5 września 2016

    dobry tekst

  • Ula
    Odpowiedz
    9 września 2016

    Ja piorę w płynie bobini 🙂 myślę że lepiej się wypłucze niż proszek : ) moje pierwsze prania dla szykującej się na świat Natalii 🙂 słyszałam o tym że niektórzy polecają pranie pościeli rodziców, ale myślę że wystarczy położyć dziecko na pieluszce i nie ma co aż tak dziecko chronić. Ale ze stanikami sądzę że to dobra myśl 😉 pozdrawiam 🙂

    • 13 września 2016

      Płyn też mamy 🙂 jeśli dziecko malutkie śpi w rodzicami to ich piżamy i pościel traktowałabym jak jego własne, a jeśli to tylko kwestia położenia dziecka na chwilę to oczywiście, że pieluszka wystarczy. Ja karmiłam czasami w łóżku, do dziś jest to nasz plac zabaw więc zwykle piorę naszą pościel z dziecięcą pościelą.

  • Justyna
    Odpowiedz
    15 września 2016

    Nasz synek ma prawie 2 latka, ale nadal pierzemy w proszkach / płynach do prania dla dzieci. Naszym nr 1 jest Lovela, ale używaliśmy też Dzidziusia i Bobini i ze wszystkich byliśmy zadowoleni. Swoją pościel również wolę uprać w dziecięcym proszku i wypłukać w dziecięcym płynie do płukania – bo nie pachnie tak intensywnie.

  • Nina
    Odpowiedz
    28 czerwca 2017

    Na pewno nie powinno się stosować detergentów z duzą ilościa chemii, przynajmniej u mojej córci powodowało to spore problemy skórne. A jeśli chodzi o ubranka to my głównie kupujemy je w 5-10-15. Ulubiony sklep od lat.

  • Danuta
    Odpowiedz
    7 lipca 2017

    Na pewno nie powinno się stosować detergentów z dużą ilością chemii, przynajmniej u mojej córci powodowało to spore problemy skórne. A jeśli chodzi o ubranka to my głównie kupujemy je w 5.10.15. Ulubiony sklep od lat.

  • Milena Gawryluk
    Odpowiedz
    19 grudnia 2017

    ja zamiast proszku daję płyn do prania Bebble. Nie wierzę proszkom, poza tym często wcale nie są hipoalergiczne

  • Asia
    Odpowiedz
    8 czerwca 2018

    Ja używam tylko proszku, ale kupuję ubrania wyłącznie polskich producentów, np. Dear Sophie czy Ewa Collection. Nic się z tymi ubrankami nie dzieje, zachowują swój kształt i strukturę. Próbowałam płatków mydlanych, ale stawiam na sprawdzony, zwykły proszek.