Karmienie piersią, a randka z mężem lub powrót do pracy

karmienie piersią a powrót do pracy

Powodów, dla których musimy zostawić naszego Maluszka z kimś innym, niż my same, jest całe mnóstwo. Szkoła czy uczelnia, praca czy dodatkowe zlecenie, sprawa w sądzie czy inne sprawy urzędowe, pobyt w szpitalu własny czy ze starszym dzieckiem, a nawet randka z mężem albo wyjście do kina z koleżanką – absolutnie nie muszą oznaczać, że musimy zrezygnować z karmienia piersią, ani też tego, że Dziecko będziemy musiały dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Dziś opowiem Ci, jak zorganizowałam karmienie piersią, prowadząc własną firmę…

 

a nawet koordynując wesele Klientów niecałe 2 miesiące po porodzie.

 

Podstawą zawodu Wedding Plannera jest dyspozycyjność oraz długoterminowe planowanie – gdy przyjmowałam na siebie koordynację tego wesela, nawet nie wiedziałam, że do tego czasu zajdę w ciążę i urodzę kolejne Dziecko, które będzie wtedy miało niecałe 2 miesiące. Zaufanie Klientów do Wedding Plannera to podstawa pracy w tej branży i naszej firmy, a ja wiedziałam, że mam wystarczająco dużo czasu, aby do tego wyjścia przygotować siebie i dziecko.

 

Nie tylko to wyjście było dla mnie wyzwaniem – zdarzało się, że musiałam podjechać na chwilę do firmy, odbyć jakieś spotkanie czy złożyć podpisy na dokumentach – zawsze zabierałam wtedy ze sobą noworodka czy kilkumiesięczne niemowlę, poza wyjątkowymi spotkaniami z Klientami – wtedy jechałam razem z Mężem, który w pokoju obok był z Maluszkiem, a ja mogłam w dowolnym momencie podejść i go nakarmić. Nie mogłam natomiast zabrać kilkudniowego Synka na koordynację ślubu.

 

Nadrabianie straconego czasu

Wiedziałam, że wyrzuty sumienia nikomu tu nie pomogą, dlatego też gdy byłam z Synkiem, pozwalałam nam być ze sobą na jego warunkach, zawsze karmiąc na żądanie, także po to, aby nadrobić emocjonalną i fizyczną bliskość. Pamiętam, gdy Maks miał kilka miesięcy, a ja poprowadziłam pierwszy raz po porodzie Kurs na Wedding Plannera i przez 4 dni po 9 godzin byłam poza domem. Zaraz po kursie wyjechałam z Mężem i Dziećmi na mały urlop do Olsztyna, aby nadrobić tę naszą bliskość.

 

Karmienie na odległość

Do 6 miesiąca karmiłam Maksia wyłącznie piersią (przygodę z rozszerzaniem diety opisałam tutaj), dlatego opuszczając go choćby na dwie godziny, musiałam zostawiać mu moje mleko.

 

Odciąganie pokarmu

Zarówno przy Mikusiu, jak i przy Maksiu, pokarm odciągałam laktatorem elektrycznym – w domu, szykując się kilka dni wcześniej do wyjścia, a także poza domem. Laktator elektryczny pozwalał mi na łatwe i bezbolesne odciąganie pokarmu w każdej z tych sytuacji.

 

Każda z nas ma laktację o różnej intensywności. Moja była, można powiedzieć, ledwo wystarczająca (o moim kryzysie laktacyjnym pisałam tutaj) – odciągając pokarm w domu, zawsze robiłam to po zakończonym karmieniu. Nie mogłam sobie pozwolić na odciąganie pokarmu pomiędzy karmieniami, gdyż wtedy na kolejne karmienie miałam tego pokarmu za mało. Poza domem odciągałam pokarm co trzy godziny, mniej więcej o tych porach, o jakich karmiłabym Maksa.

 

Wychodząc z domu, miałam na uwadze to, że najlepszy pokarm mamy to ten, który podaję w ciągu 24 godzin od odciągnięcia [1], dlatego planując moje wyjścia, starałam się planować je tak, aby możliwie jak najczęściej podawać Dziecku świeżo odciągnięte mleko, zamiast zawsze je mrozić, a dziecku podawać odmrożone. Dlatego gdy odciągnęłam mleko przed samym wyjściem, wcale nie wkładałam go do lodówki – widziałam, że Maksiu spożyje je w ciągu trzech godzin i przez ten czas nic złego nie miało prawa się mleku stać. Natomiast jeśli to się nie udawało, nie przejmowałam się tym, że podaję mleko wcześniej schłodzone czy mrożone, gdyż przechowywany w lodówce pokarm mamy, czy nawet odmrożony, jest dalej nieporównywalnie lepszy, niż ten sztuczny.

 

powrót do pracy po macierzyńskim

 

 

Przechowywanie odciągniętego mleka

Odciągnięte mleko ile może stać? [1]

W temperaturze pokojowej – do 6 godzin

W lodówce (maksymalna temperatura <10°C) – do 3 dni

W lodówce (maksymalna temperatura <4°C) – do 8 dni

Zamrażarka (maksymalna temperatura -18°C) – 6 miesięcy

 

W mojej lodówce nie ma więcej niż 4°C, więc dla uproszczenia zapamiętałam tę zasadę jako „zasadę 6” – 6 godzin, 6 dni, 6 miesięcy.

W lodówce warto trzymać mleko przy tylnej ściance, gdzie jest najchłodniej, a nie przy drzwiach lub na nich, gdzie jest najcieplej.

 

 

W czym przechowywać odciągnięte mleko?

W swojej karierze mamy karmiącej korzystałam z trzech rożnych laktatorów. Każdy z nich miał możliwość odciągania mleka wprost do butelki, takiej, na którą mogłam nałożyć smoczek i nakarmić Dziecko, a także do specjalnego woreczka na pokarm – funkcja niezwykle przydatna, jeśli wszystkie butelki na pokarm są właśnie pełne.

 

woreczki do przechowywania pokarmu

 

Najwygodniej odciągało mi się pokarm do laktatora z podłączoną butelką, ale gdy wszystkie akurat były pełne, okazjonalnie korzystałam z woreczków.

 

Odciągnięte mleko w lodówce, czyli takie najszybciej przeznaczone do spożycia, najłatwiej było mi przechowywać w butelce. Oprócz tej dołączonej do laktatora, miałam kilka dodatkowych – nosiłam je w torbie, więc było mi lżej i bez ryzyka, że butelka się potłucze i zaleje zawartość torby.

 

butelki do przechowywania pokarmu przechowywanie mleka matki

 

Za to planując przechowywanie pokarmu w zamrażarce prawie zawsze korzystałam ze specjalnych woreczków do przechowywania i mrożenia pokarmu. Mają bardzo fajne etykiety – notowałam na nich datę pobrania i ilość odciągniętego mleka, a można to zrobić nawet zwykłym długopisem. Pole na godzinę zostawiałam puste. Skoro mleko mogłam przechowywać aż do pół roku, wartość ta nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Czasami używałam ich także w lodówce.

 

ile może stać mleko matkiworeczki na pokarm

 

To jest odkrycie – woreczki z pokarmem mroziłam na płasko – dzięki temu oszczędzam sporo miejsca, notatki na woreczku łatwiej było mi odczytać, a pokarm szybciej się odmrażał – same plusy! Aby woreczki nie sklejały się ze sobą podczas zamarzania, przekładałam je kawałkami ręcznika papierowego. Regularnie też przeglądałam zamrożone mleka i układałam je według daty odciągnięcia, zawsze najstarsze na samej górze, aby szybciej je zużyć.

 

woreczki do mrożenia pokarmu

 

 

Jak rozmrażać mleko matki?

Mleko mamy najlepiej jest rozmrażać w lodówce – czyli powoli, dzięki czemu zachowa najwięcej wartości odżywczych. Po rozmrożeniu mleko powinno by spożyte w ciągu 12 godzin. Jeśli mi się spieszyło, wsadzałam je jednak do ciepłej wody – ale nigdy nie cieplejszej niż 37°C, aby nie straciło cennych wartości – regularnie potrząsając woreczkiem dla szybszego rozmrożenia.

 

Absolutnie jednak nie wolno zamrażać raz rozmrożonego mleka.

 

rozmrażanie mleka matki

 

 

Jak podawać odciągnięte mleko mamy?

Odciągnięte mleko można podawać za pomocą strzykawki lub maleńkiego kubeczka (jak do syropu, można także kupić w aptece takie pojemniczki do podawania leków – sprawdzą się idealnie). Tę metodę polecam szczególnie u noworodków, aby nie zaburzyć u nich nauki ssania piersi, ani nie rozleniwić Dziecka karmieniem butelką (ssanie butelki jest dla dziecka dużo łatwiejsze niż piersi – mleko niemal samo leci, co może powodować, że dziecko mniej chętnie będzie ssało pierś, a także wymaga to innej techniki). Karmić można oczywiście również butelką – nie da się jednak ukryć, że choć producenci prześcigają się w produkcji smoczków jak najbardziej przypominających pierś, sposób ssania mleka z butelki jest inny.

 

Osobiście po przygodzie z podawaniem mleka strzykawką (gdy po porodzie miałam za mało pokarmu, podawałam dziecku każdą odciągniętą ilość), w drugim miesiącu życia, gdy karmienie piersią nie sprawiało nam już żadnych technicznych problemów, zaczęłam od czasu do czasu podawać Maksiowi moje mleko w szklanej butelce ze smoczkiem. Choć wtedy jeszcze wszędzie zabierałam Synka ze sobą i nie musiałam podawać mu mleka odciągniętego, miałam w głowie zaplanowaną koordynację ślubu i to, że prędzej niż później będę musiała Synka zostawić na kilka godzin i chciałam, aby picie z butelki nie wiązało się wtedy dla niego z dodatkowym stresem. Dobrałam jednak butelkę z jak najmniejszą dziurką, aby Maluch, jedząc z butelki, również musiał się wysilić.

 

Dlaczego warto wybrać szklaną butelkę?

Butelki szklane są ekologiczne i biodegradowalne, ale co najważniejsze – najłatwiej utrzymać nam w idealnym stanie – bardzo łatwo je wyszorować, nie rysują się od szczotki do czyszczenia, nie pochłaniają zapachów, nie zbierają osadów i nie farbują się od soków. Przy pierwszy Synku używaliśmy początkowo butelek plastikowych, które po kilku miesiącach nadawały się tylko do śmietnika i wtedy przerzuciliśmy się na butelki szklane, które używamy do dziś. Szklaną butelkę warto mieć tej samej firmy co laktator – dodatkową korzyścią jest to, że wszystkie akcesoria do karmienia do siebie pasują.

szklane butelki dla dzieci

 

W jakiej temperaturze należy podawać pokarm mamy?

Odciągnięte mleko możemy podawać w temperaturze pokojowej, ale nie wszystkie dzieci lubią tak chłodne mleko, warto wtedy je podgrzać, umieszczając butelkę w ciepłej (ale nie gorącej) wodzie. Nigdy nie powinno się podgrzewać mleka w mikrofalówce.

Po użyciu butelki, dopóki Maksio nie skończył pół roku, raz dziennie dezynfekowałam je w sterylizatorze. Gdy Maks zaczął jeść z podłogi, robiłam to już dużo rzadziej 😉

 

szklana butelka

 

 

Gdy dziecko nie chce jeść z butelki

Bałam się sytuacji, w której po raz pierwszy zostawię Synka, a on odmówi jedzenia z butelki, gdy będę daleko od niego i nie będę mogła mu pomóc. Dlatego zanim po raz pierwszy zostawiłam Maksia z Tatą, upewniłam się, że będzie potrafił i chciał jeść z butelki, trenując tę umiejętność wcześniej. Znam dzieci, które potrafiły protestować i przez całe 8 godzin nieobecności mamy nie wziąć do ust butelki, więc warto to sprawdzić, zanim pierwszy raz oddalimy się od Maluszka. Część dzieci, szczególnie starszych niż 6 miesięcy, wyśmienicie radzi sobie, pijąc od razu mleko z kubeczka czy bidonu.

 

butelka lansinoh

 

 

Odciąganie mleka w pracy

Moja praca ma różny charakter – czasami są to całe dnie spędzane w biurze, a czasami poza nim, w hotelach, na spotkaniach czy w plenerze lub na wyjeździe. Dlatego wychodząc z domu, zawsze miałam przy sobie laktator i pojemniczki do przechowywania odciągniętego mleka.

 

Moje pierwsze samotne wyjście do pracy na cały dzień było tym wyjściem na koordynację ślubu Klientów – w sali weselnej nie było żadnego intymnego miejsca do odciągania pokarmu, a nie chciałam tego robić w toalecie, dlatego szybko zrozumiałam, że pracując mobilnie, moim azylem do odciągania pokarmu będzie samochód. Korzystałam z niego do tego celu także gdy wróciłam do prowadzenia szkoleń, a przez wiele miesięcy odciągałam mleko nawet na dwa laktatory, aby zmieścić się w czasie przerw – nie zawsze miałam w domu wystarczające zapasy mleka i troska o to, aby w ciągu dnia odciągnąć dokładnie tyle, by starczyło na cały kolejny dzień, była dla mnie ogromnie ważna. Muszę przyznać się Wam, że moja determinacja działania z dwoma różnymi laktatorami na hotelowym parkingu napawa mnie nieco dumą 😀

 

Początkowo korzystałam z laktatora na zasilacz – w domu i biurze – z opcją zasilania bateriami – poza biurem, czyli przede wszystkim w samochodzie. Wtedy nie mogłam zapomnieć o zapasie baterii, jednak na bateriach niestety laktator miał mniejszą siłę, więc odciąganie trwało dłużej, a gdy baterie się rozładowały (na przykład zimą, gdy zostawiałam laktator w chłodnym samochodzie, działo się to dużo szybciej) zostawałam bez możliwości odciągnięcia pokarmu.

 

Dlatego zakochałam się w laktatorze zasilanym kablem USB – za pomocą powerbanku, ładowarki czy nawet laptopa! Od kiedy kabel USB mogłam podłączyć bezpośrednio do ładowarki telefonu w samochodzie, zyskałam prawdziwy komfort i niezależność. Żadne baterie ani gniazdko elektryczne nie były mi już dłużej potrzebne, gdyż poza domem, biurem czy samochodem wystarczył mi dowolny powerbank czy nawet wspomniany laptop – możesz zobaczyć to na poniższym zdjęciu – i to działa 😀

 

Kompaktowy Laktator Elektryczny Lansinoh

 

Pamiętam, jaką ogromną ulgę odczułam, gdy Maks zaczął jeść pokarmy stałe, jedna porcja mojego mleka wystarczyła mu na cały dzień szkolenia i nie musiałam odciągać mleka poza domem co 2-3 godziny, aby uzupełnić domowe rezerwy. Dlatego jeśli wracasz do pracy, gdy Twoje Dziecko ma już pół roku i więcej, możesz być dużo spokojniejsza!

 

Co gdy zabraknie mleka Mamy?

Bardzo nie chciałam podawać Dziecku sztucznego mleka, szczególnie z uwagi na alergię Maksa. Mój pediatra też był przeciwny i polecił mi na awaryjne sytuacje mleko roślinne. Zrównoważona dieta, karmienie piersią i mleko roślinne od czasu do czasu było naszym bezpiecznym i zdrowym rozwiązaniem – mleko to zostało z nami nawet po zakończeniu karmienia piersią. Nie ma bowiem potrzeby, aby po zakończeniu karmienia piersią w wieku roku i trzech miesięcy jak to było u nas, podawać Dziecku mleko modyfikowane (oczywiście warto zapytać o zbilansowaną dietę dziecka dietetyka lub pediatrę). Mleko owsiane, jaglane, a od czasu do czasu także ryżowe, kokosowe czy migdałowe na stałe zagościły w diecie całej naszej rodziny.

 

Ile to wszystko kosztuje?

Początkowo wydawało mi się, że laktator, butelki i woreczki do przechowywania pokarmu to spory wydatek, ale nie  wiedziałam wtedy jeszcze ile puszek mleka modyfikowanego potrzebuje miesięcznie dziecko i nie przemnożyłam ich przez cenę jednej. To nawet 300-500 złotych miesięcznie w zależności od mleka! Dlatego bez wyrzutów sumienia dokupowałam kolejne woreczki do mrożenia pokarmu i wiedziałam, że i tak oszczędzam ogrom pieniędzy (i zdrowia) w porównaniu do zakupu mleka modyfikowanego.

 

Jaki laktator wybrać?

Podstawowy wybór, przed jakim staniesz, będzie dotyczył wyboru pomiędzy laktatorem ręcznym a elektrycznym. Który jest lepszy?

 

Laktator ręczny czy elektryczny?

Podstawowa różnica pomiędzy nimi jest oczywiście zarówno w cenie, jak i w komforcie używania. Osobiście elektryczny laktator wzięłam już do porodu – miałam dobre przeczucie, gdyż później okazało się, że moja laktacja nie uruchomiła się od razu po porodzie i w jej rozkręcaniu ogromnie pomógł mi właśnie laktator. Cieszyłam się, że wybrałam ten elektryczny, gdyż ledwo miałam siłę na odciąganie – a robiłam to po każdym karmieniu techniką 7-5-3, czyli przez pół godziny raz na 2-2,5 godziny. Po dodaniu do tego czasu potrzebnego na przewijanie i opiekę nad Noworodkiem, nie zostawało mi i tak wiele czasu na odpoczynek (całą historię mojej walki o pokarm przeczytasz tutaj). Bardzo pomocne były też dwie fazy odciągania pokarmu – nasz Maluszek chwilę po przystawieniu ssie pierś także inaczej, niż gdy mleko już z niej płynnie wypływa. O nich opowiem Ci poniżej.

 

Wiedziałam także, że będę chciała karmić piersią co najmniej rok, a do pracy wrócę wcześniej, więc postawiłam na laktator, który jest możliwie cichy. Pisałam Ci już wyżej także o problemach z zasilaniem laktatora poza domem – dlatego wybór laktatora zasilanego na kabel USB podłączony do zasilacza czy powerbanku był dla mnie strzałem w 10! Jeśli jednak rozkręcenie laktacji masz już za sobą, nie planujesz zostawiać Maluszka poza wyjątkowymi okazjami i masz zamiar używać laktatora okazjonalnie, laktator ręczny powinien równie świetnie się spisać.

 

Jeśli natomiast zależy Ci na laktatorze elektrycznym, cichym, zasilanym kablem USB podłączonym do powerbanku, samochodu czy laptopa, dwiema fazami funkcjami ssania i różnej mocy, koniecznie musisz zobaczyć mój najnowszy kompaktowy laktator elektryczny Lansinoh, który miałam przyjemność przetestować. Dzięki silikonowej nakładce z sympatycznymi uszkami jest to też zdecydowanie najładniejszy laktator, jaki widziałam.

 

jaki laktator wybrać

 

Dwufazowy Laktator Elektryczny Lansinoh

Laktator Lansinoh posiada dwie fazy – jedną do stymulowania wypływu pokarmu, a drugą do jego ściągania, które naśladują ruchy ust Maluszka i imitują naturalny rytm pobierania przez niego pokarmu. Do wyboru mamy również pięć poziomów ssania, z których możemy korzystać podczas odciągania pokarmu. W ten sposób mogłam jeszcze lepiej dopasować pracę urządzenia do swojej wygody. Obie fazy przełączane są automatycznie, dzięki czemu nie musiałam się zastanawiać, w którym momencie powinnam przejść z jednej do drugiej. Laktator posiada też funkcję automatycznego wyłączenia, która jest uruchamiania, gdy urządzenie pozostaje bez nadzoru przez 60 minut. Jeśli więc zdarzyło mi się zasnąć lub zapomniałam wyłączyć urządzenie, nie musiałam się martwić – wyłączyło się samo!

 

W zestawie oprócz laktatora i wszystkich akcesoriów koniecznych do jego działania znajdziecie także powerbank gratis.

 

laktator dwufazowy

 

Dodatkowym atutem jest ciepła i miła końcówka laktatora, taka silikonowa poduszeczka, która dotyka naszej skóry –  nigdzie wcześniej takiej nie spotkałam, a pozwala na idealne dopasowanie.

 

końcówka laktatora Lansinoh

 

Bardzo ważne jest też to, że Lansinoh oferuje części zamienne i wsparcie serwisowe czyli pełną obsługę posprzedażową, także pogwarancyjną, a w praktyce oznacza to, że jeśli masz potrzebę to możesz dokupić do laktatora każdą dowolną część, wężyk, membrankę czy cokolwiek potrzebujesz.

 

O czym nie warto zapomnieć?

Mi absolutnie przydały się wkładki laktacyjne – dopóki karmiłam Maksia wyłącznie piersią, czyli do szóstego miesiąca, używałam ich na każde wyjście bez niego, a od zawsze wiedziałam, że te Lansinoh są najlepsze na świecie!

 

Po pierwsze, są pakowane w osobne koszulki, dzięki czemu łatwo zabrać je ze sobą do pracy czy na spacer.

 

najlepsze wkładki laktacyjne wkładki laktacyjne lansinoh

 

Po drugie, mają dwa przylepce – dzięki czemu wkładki pozostają dokładnie na swoim miejscu, oszczędzając nam stresu w ciągu dnia.

 

lansinoh wkładki laktacyjne

 

A po trzecie, mają kształt, który świetnie dopasowuje się do piersi – nie odstają, są cienkie i nie odciskają się pod ubraniem, a najważniejsze – świetnie chłoną.

 

lansinoh wkładki laktacyjne

 

 

Jeśli to Twoje pierwsze wyjście, warto zabrać ze sobą również coś na przebranie. Mi się jeszcze nie przydało, ale warto mieć taką możliwość na wypadek awarii, a w praktyce – po prostu spokojną głowę.

 

Konkurs!

konkurs laktator wyprawka

Nagroda

Do wygrania jest funkcjonalny kompaktowy laktator dwufazowy Lansinoh z powerbankiem oraz pięknymi silikonowym etui z różowymi uszkami!

Co należy zrobić, aby wziąć udział w konkursie?

Aby wciąć udział w konkursie wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Jaki sprzęt ułatwiający życie przydałby się każdej Mamie?
Dzięki czemu mogłabyś jeszcze pełniej przeżywać czas ze swoim Maluszkiem?

Liczę na Twoją kreatywność – być może taki wcale jeszcze nie powstał i razem zainspirujemy świat do jego powstania 😉
Choć mnie dziś zadowoliłaby bębnowa suszarka do prania, która podobno świetnie zastępuje maszynę samoprasującą ubranka.
A  po cichutku marzę czasami o tym, aby zatrzymać czas i… się wyspać.

Swoją odpowiedź zostaw pod tym postem w komentarzu do poniedziałku 28 stycznia 2019 do godziny 23:59,
a ja wybiorę i ogłoszę Zwycięzcę do 31 stycznia 2019. Pozostawienie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu Konkursu.

 

 

JUŻ JEST! WYNIK KONKURSU!

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie, spędziłam świetny czas czytając te rewelacyjne pomysły i totalnie się rozmarzyłam. Wszystkie odpowiedzi bardzo mi się podobały i jestem pewna, że każda z tych rzeczy bardzo ułatwiłaby nam wszystkim codzienność.

 

Wybierając Zwycięzcę postanowiłam więc odnieść się do naszego słówka – drogowskazu na 2019 rok, a jest nim słówko RELACJE.

 

Dlatego nagrodę otrzyma Agnieszka N, a ja poproszę o taką szafę „z magicznym przejściem! Wchodzimy i jesteśmy gdzie tylko chcemy”. Pozwalałabym w niej czasami zasypiać dzieciom, aby Babcia mogła ich popilnować jak śpią, a my moglibyśmy cieszyć się czasem tylko we dwoje bez biegania góra-dół. Zjadłabym dziś obiad z moją Mamą, zawiozła wyniki badań do szpitala bez wychodzenia z domu oszczędzając 6 godzin, nie traciła czasu na dojazdy do pracy czy przedszkola, poszła dziś z dziećmi na spacer po Wyspach Owczych, a jutro rano wypiła kawę w Nowym Jorku. Dzisiejsze wyniki konkursu opublikowałabym w Teksasie, popijając herbatkę na werandzie z Justynką, patrząc jak nasze dzieci szaleją na huśtawkach.

 

Ciekawe tylko, czy szafa umiałaby przenosić do nieba – Mikuś i Maksiu chętnie pobawiliby się ze starszymi Braćmi i Dziadkiem, a ja znów mogłabym się przytulić do pierwszego mężczyzny w moim życiu i pierwszy raz wziąć w ramiona moich pierworodnych Synków.

 

Agnieszko, w sprawie wysyłki nagrody napisz do mnie na adres hello@agnieszkakudela.pl .

Subscribe
Powiadom o
guest
73 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments