Moje kosmetyki do makijażu w 2020 roku

Makijaż krok po kroku

My, kobiety, mamy to do siebie, że jak uda nam się znaleźć kosmetyk idealny, niechętnie zmieniamy go na coś innego. Jeśli zdarza się tak, że ulubiony produkt zostaje wycofany ze sprzedaży lub szukamy tańszego zamiennika o równie dobrej jakości. Ja również musiałam dokonać zmian w mojej kosmetyczce.

 

Gdy jesienią 2018 roku napisałam dla Ciebie post o tym, jak wykonuję swój makijaż krok po kroku, posypało się mnóstwo komentarzy, również o tym, że nie możecie dostać któregoś z produktów. Wróciłam do niego ostatnio i sprawdziłam, co się zmieniło w mojej kosmetyczce, a kilka rzeczy się zmieniło, między innymi dlatego, że niektóre kosmetyki są niedostępne, a drugie zastąpiłam innym produktem.

 

Co się zmieniło?

Baza pod makijaż

Moją bazą pod makijaż pozostaje pozostaje krem Organic Series, lecz zmieniłam go na ten do cery naczynkowej – nakładam go na całą twarz, również pod oczy.

 

 

Pokład

Wciąż korzystam z tego samego podkładu, Revlon ColorStay nr 180 (Sand Beige). Testowałam próbki różnych innych podkładów i cieszę się, że były to tylko próbki, ponieważ żaden z nich nie zasłużył, by zostać ze mną na dłużej. Wiem, że Revlon nie jest najlepszy dla skóry, ale to jedyny, po którym moja cera dobrze wygląda, również po demakijażu. Opinie o nim są różne, ale widocznie mi nie szkodzi, więc ze mną zostaje – przynajmniej na ten moment.

 

 

Gąbka do makijażu

Pisałam wtedy, że jeśli znajdę coś tańszego i lepszego niż oryginalny Beauty Blender, lub chociaż porównywalnego, dam znać. Nic jednak się w tym temacie nie zmieniło. wróciłam do oryginalnego Beauty Blendera (mam w kolorze czarnym). Niestety żaden inny blender, również silikonowy, nieoryginalny, nie sprawdził mi się. Testowałam ich mnóstwo – nie znalazłam idealnego zamiennika. Jeśli Ty znalazłaś – daj mi znać!

 

 

Korektor pod oczy

We wspomnianym poście makijażowym pokazywałam, że używałam dotąd korektora Yves Saint Laurent (kolor 1,5) i Bourjous (kolor Ivory 01). Testowałam oba i nie widziałam miedzy nimi żadnej różnicy, wiec kupowałam tańszy – w tym przypadku właśnie od Bourjous. Zainteresował mnie jednak popularny na makijażach filmach na YouTube korektor Instant Anti-Age Eraser od Maybelline – mam kolor Ivory. Również nie widzę różnicy w porównaniu do Bourjous czy YSL, a ma wygodniejszą aplikację: przekręca się końcówkę i gąbeczka wypuszcza niewielką ilość korektora. Wtedy za pomocą Beauty Blendera rozprowadzam go pod oczami. Kupiłam już drugie opakowanie, uważam, że sprawdza się równie dobrze, jak wspomniane dwa korektory, a ma lepszą cenę.

 

 

Kamulflaż

Pozostał ten sam – Kryolan w kolorze D7. Ten kosmetyk jest naprawdę niezawodny, kiedy obudzisz się któregoś dnia, w którym zaplanowane masz ważne spotkanie, a na Twojej twarzy pojawi się nieproszony gość 😉

 

 

Puder w kamieniu

To kosmetyk, który zmuszona byłam zmienić, ponieważ używany przeze nie dotąd puder Revlon jest już niedostępny. Postawiłam na Vichy Mineral Blend. Fajne jest w nim to, że część jest bezowa, część różowa z drobinkami, a część ciemnobrązowa. Każdorazowo mogę dopasowywać ilość i rodzaj nakładanego kosmetyku, w zależności od efektu, jaki chce uzyskać. Do mocniejszego looku, by uzyskać żywszy kolor skory, dodaję więcej brązowego. Jeśli chcę być bardziej blada, bo mam pomysł, by uzyskać efekt porcelanowej lalki, używam tylko koloru cielistego. Gdy chcę się trochę błyszczeć, dodaję trochę różowego. Czasami, gdy bardzo się spieszę i nie chce wyciągać kolejnego kosmetyku tylko do konturowania, to ten ciemny puder pozwala mi szybko podkreślić kości policzkowe.

 

 

Pędzle

Dokładnie te same – SAY Make Up – świetnie się sprawdzają i wciąż są w idealnym stanie, mimo że wciąż są w użytku.

 

 

Kosmetyki do brwi

Całkowicie zmieniłam sposób pielęgnacji moich brwi. Wydaje mi się, że poprzednie były jednak zbyt mało naturalne, troszkę przerysowane. Ponieważ stawiam na naturalność, wybrałam kredkę Longstay firmy Golden Rose – używam koloru 102.

Jeśli chcę uzyskać naturalny efekt, do wykończenia używam żelu do brwi Lash & Brow Designer od Catrice, jeśli zaś mam ochotę na mocniejszy look, korzystam z żelu do brwi Longstay Brow Styling Gel z Golden Rose – bardzo trzymającego. Jest idealny, jeśli – tak jak ja – masz problem z opadającymi brwiami. Ma jedną wadę – występuje tylko w jednym, nieco ciemnym kolorze. Jeśli więc pomalujesz brwi kredką, a do tego podkreślisz zabarwionym żelem, mogą wydawać się ciemne. Jestem blondynką i mam ciemne brwi, więc muszę uważać, żeby nie przesadzić.

Na Instastory śmieję się, że w czasie kwarantanny biorę „korki z brwi” od koleżanek – makijażystek. Tobie też polecam ten czas niewychodzenia z domu przeznaczyć na nauki makijażowe 🙂

 

 

Makijaż oczu

blog urodowy

O to pytacie mniej najczęściej! Niestety moje ukochane cienie się skończyły, Sephora już ich nie produkuje i musiałam poszukać innych.

 

Po licznych pytaniach do koleżanek wizażystek – przecież drogerie były zamknięte i potrzebowałam porady online – zdecydowałam się na paletkę BareMinerals Gen Nude w kolorze Rose, którą kupiłam online w Douglas. Są mniej napigmentowane niż te, które miałam do tej pory, ale nie uważam tego za wadę: jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem. Bardzo dobrze się blenduja, pięknie przenikają warstwa w warstwę i delikatnie malują. Dzięki temu, że nie mają silnej pigmentacji, osoby początkujące nie zrobią sobie nimi „krzywdy” – przyznaję, poprzednimi mi się to zdarzało i nie byłam już w stanie tego poprawić – musiałam zaczynać makijaż od nowa.

 

Kreskę na oku nadal robię ciemnym cieniem i tym samym, cienkim pędzelkiem.

 

Tusz do rzęs również pozostaje niezmienny – jestem wierna czarnemu L’Oréal False Lash Telescopic.

 

 

Konturowanie twarzy

Do konturowania używam wciąż zestawu Smashbox w wersji suchej (jest też wersja w kredkach), ale bronzer nakładam wyżej niż poprzednio i nie zaciągam tak mocno na środek twarzy. Dzięki temu wydaje mi się, że twarz wygląda świeżej i młodziej.

Używam również tego samego rozświetlacza (z zestawu do konturowania Smashbox) i różu wypiekanego od Bourjous w kolorze nr 34 – rose D’or.

 

 

Makijaż ust

Używam tej samej kredki Ingot nr 74, ale zauważyłam, że istotnie Carmex zbyt mocno wysuszał moje usta, dlatego teraz używam innych pomadek ochronnych, na przykład teraz jest to pomadka z EOS. Na całość, jak poprzednio, błyszczyk Dior (kolor nude, nr 363).

 

 

To by było na tyle jeśli chodzi o moje zmiany w kosmetyce. Znasz poprzedni post? Malowałaś się razem ze mną? 🙂

3 komentarze
Zostaw komentarz:

  • Anna
    Odpowiedz
    19.05.2020

    Bardzo fajne propozycję kosmetyków. Myślę, że z niektórych skorzystam! 😉

  • 15.05.2020

    U mnie przez pandemię zmieniła się totalnie rutyna i teraz makijaż zszedł na drugi plan, ale nie ukrywam, że nadal mam dni w tygodniu, w których lubię nałożyć make up 🙂 Dzięki za polecenie kilku produktów, może się skuszę i zacznę co nieco eksperymentować w domu 🙂 Pozdrawiam!

  • 11.05.2020

    Pani Agnieszko, bardzo fajne propozycje kosmetyków. Sama używam dermokosmetyki z grupy la roche posay, ale nie jestem do konca zadowolona. Może akurat zainspiruję się Pani wpisem. Pozdrawiam Kasia