Wystąpiliśmy w teledysku #nierozerwalni

Nierozerwalni teledysk

To było ciepłe, wiosenne popołudnie podczas naszej miesięcznej przygody w Rzymie, gdy napisała do mnie Kinga i zaprosiła mnie do wzięcia udziału w kampanii społecznej #NIEROZERWALNI. Nie miałam nawet jeszcze pojęcia o czym będzie, ale pamiętam te pierwsze emocje, jakie we mnie wyzwoliło słowo „nierozerwalni” – bezpieczeństwo i ciepło, a także jakieś dziwne przeczucie, że to o nas…

 

Nie da się ukryć, że nasze życie to wzloty i upadki, najwyższe szczyty i bezkresne doliny, radość i smutek, życie i śmierć, ale w tym wszystkim jest jedna rzecz, która zawsze dodaje mi sił – jakieś wewnętrzne przeczucie, że moja rodzina i ja jesteśmy po prostu #nierozerwalni.

 

To taki faktor X, który spaja nasze małżeństwo, który każe nam naprawiać je za każdym razem, gdy coś zgrzyta, który niewidzialnie motywuje do zmiany na lepsze, dostraja nas do siebie, bo skoro jesteśmy na zawsze, to dobrze, aby to zawsze było jak najlepsze.

 

To taka siła, która każe nam akceptować siebie wzajemnie i nasze dzieci w całości i zawsze, która podpowiada nam, aby mówić Dzieciom, że nic naszej miłości do nich nie zmieni, że są wartością samą w sobie, bez względu na to, co czują, kim są i będą, jak się zachowują, gdyż nasza miłość jest bezwarunkowa i na zawsze.

 

Możesz pomyśleć sobie, że zwariowałam, że przecież nic nie jest dane nam na zawsze i na pewno… i wiem to bardzo dobrze, oboje z Wojtkiem pochodzimy z rozbitych, patchworkowych rodzin, straciliśmy też troje Dzieci, ale na tym chyba właśnie polega wiara, która dodaje sił, zmniejsza strach i każe się starać i walczyć zawsze i do końca…

 

 

Jak Ci się podoba? Masz ochotę posłuchać jeszcze raz? Bo ja bardzo 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments