Odpuść sobie Kobieto!

Tak, te słowa kieruję do Ciebie!

I do siebie.

Za nami cudowny dzień. W połowie musiałam nieplanowanie przejąć opiekę nad Mikim, który to jakby wyczuł moją obecność i zamiast jak zawsze spać 2-3 godziny, wstał na równe nogi po zaledwie 15 minutach snu…

Za nami niezjedzony do końca obiad i wycieczka do pracy. Tak… Dzieci w pracy to zupełny brak profesjonalizmu mówi Wojtek, a ja się z tym w pełni zgadzam, ale przecież można czasami zgrzeszyć, prawda?

Były śmiechy i wieża z filiżanek i talerzyków, były Ciocie i Wujek i groźna mina, a później bajki, zakupy i powrót do domu z Bednarkiem w muzycznym tle. Większość dnia we Trójkę tak jak to lubimy najbardziej. A w domu płacz, bo Mama poszła się przebrać i pierdzioszki w szyjkę i dużo śmiechu, który tak kocham. I wzruszenie, moje ogromne, że to szczęście jest moje, że jestem tu i teraz. Była kolacja i znów śmiechy aż brzuchy bolały i gryzienie paluszków i rechotanie. Była kąpiel i tulenie do snu, które tak uwielbiamy, nasze kilka minut wyciszenia, dystansu i śpiewania.

To był cudowny dzień, uwielbiam przeplatające się życie rodzinne z zawodowym, zawodowe z blogowym i znów z prywatnym. Czuję wtedy, że wszystko ma sens, że wszystko z siebie wypływa i na siebie wpływa. Czuję, że jest dobrze.

A wtedy Dziecko idzie spać, przede mną niekończąca się lista zadań, których wszystkich i tak nie wykreślę dziś z notatnika… i oto pojawiają się one.

Wyrzuty sumienia…

Bo przecież wszystko mogłam zrobić lepiej. Pracować szybciej, zjeść mniej, posprzątać więcej albo w ogóle i dłużej porozmawiać z bliskimi.

Też tak czasem masz? Jest całkiem dobrze, a Ty szukasz dziury w całym? Zamiast cieszyć się z tego co masz rozkładasz wszystko na czynniki pierwsze, dołujesz się zamiast ciągnąć samą siebie w górę?

W takiej chwili gdy szukam ukojenia i chcę się pozytywnie doładować wspominam pewne mądre słowa Wojtka: jeśli w tamtej konkretnej sytuacji mogłabyś zrobić to lepiej, to byś tak zrobiła, a skoro nie zrobiłaś, to nie mogłaś.

I z tymi słowami w głowie, z uśmiechem do Ciebie kochana kończę ten post, najlepszy jaki dziś mogłam napisać 😉

PS Jeśli podoba Ci się u mnie – bądź na bieżąco i koniecznie zaobserwuj mnie na Facebook’u oraz Instagramie

 

3 komentarze
Zostaw komentarz:

  • salus salus
    Odpowiedz
    24 lutego 2016

    Lubimy was bardzo i 3 mamy kciuki
    Pozdrawiam

  • 20 października 2016

    Sporo już przepracowałam z mojego perfekcjonizmu. Nie trzeba być najlepszym, aby być zajebistym 😉