Czego nauczyłam się od mojej osobistej Madame Chic?

spod kocyka blog lifestylowy madame chic

Wzięcie udziału w wymianie studenckiej było niewątpliwie jedną z największych przygód mojego życia. To był 2006 rok, zanim jeszcze zapanowała absolutna moda na Paryż. Dając ogłoszenie, że szukam pracy jako au-pair nie wiedziałam, że zamieszkanie w paryskiej rodzinie w XVI dzielnicy Paryża tak bardzo zmieni mnie i moje życie.

Dziś podzielę się z Wami 5 sposobami na organizację życia domowego, dzięki którym żyje nam się ładniej i lepiej.

 

1. Luksus na co dzień

madame chic blog

Moja Madame Chic nauczyła mnie fundować sobie codziennie porcję luksusu. Choć wielkie bukiety żywych ciętych kwiatów to niewątpliwie przejaw prawdziwego luksusu, niemal każdego stać na kilka, dosłownie kilka kwiatków. Aby nie wyglądały skromnie, wystarczy dopasować do nich równie drobny wazon, bo siła drzemie w odpowiednich proporcjach. A każdy stolik zyska na uroku i… luksusowym look’u.

 

2. Komplety

Moja Madame Chic nauczyła mnie kompletować rzeczy codziennego użytku, a kolejne kupować już w kompletach oraz tak z nich korzystać. A tyczy się to na przykład tekstyliów takich jak pościele, ręczniki, ściereczki, artykułów dekoracyjnych takich jak świeczniki, wazony. A więc jak kupuję nowe poszewki na poduszki do salonu to albo kompletuję je z już posiadanymi poszewkami i kocami, albo kupuję nowy pełny zestaw kolorystyczny. Nie wyciągam już dla całej rodziny ręczników w 5 kolorach, aby się na pewno nie pomyliły, tylko dobieram kolory tak, aby pasowały do siebie. Nie łapię się już na zakupy pojedynczych ręczników, ściereczek czy podkładów, wolę poczekać, zaoszczędzić i kupić komplet, a jeśli nie chcę aby ręczniki się myliły, kupuję komplety rózniące się kolorystycznie o ton czy dwa (uwielbiam pod tym kątem sklepy typu Home&You). Tak samo składam je kompletami i korzystamy z nich kompletami. Jeśli kupuję ściereczki do naczyń to też więcej niż jedną, w tym samym stylu dobieram kuchenny ręczniczek do rąk czy nawet fartuszek i rękawice do pieczenia, a czasami i podkłady na stół w jadalni. Dzięki temu w domu panuje spójny design, a ja nie łapię się na promocje i zakupy w stylu poszewka za 10 zł czy ręcznik za 15 zł, bo dobrze wiem, że zakupy muszą być przemyślane.

3. Notatnik

dobra organizacja blog lifestylowy i parentingowy

Moja Madame Chic nauczyła mnie, że w kuchni musi leżeć notatnik. A w nim zapisuję każdą rzecz, która skończy się w kuchni czy w domu. Dzięki temu każdy domownik udający się do sklepu na bieżąco wie, czego w domu brakuje. Bo dobra organizacja zakupów to podstawa. Innowacją, jaką wprowadziłam do systemu jest fotografowanie listy i przechowywanie jej w telefonie, aby mieć ją przy sobie czy łatwo przesłać.

4. Przygotowanie

Kto z nas nie lubi hotelowych śniadań? Dzięki wieczornym przygotowaniom sami możemy zafundować sobie poranny luksus. Rano każda minuta jest na wagę złota, warto więc więc wieczorem przygotować sobie wszystko, z czego rano korzystamy. I nie tylko będą to ubrania na rano, ale filiżanka na poranną kawę postawiona na tacy, na bawełnianej serwetce, obok talerzyka i widelca. Wystawienie ulubionych płatków śniadaniowych, przygotowanie szklanki na wodę i cytryny obok, suplementów czy wsadzenie czystego filtra do kawy. Dzięki temu rano możemy poczuć się na prawdę wyjątkowo. I tak oto moja Madame Chic nauczyła mnie przygotowywać co wieczór kuchnię na cudowny poranek.

5. Ruchome schody? Winda? Nie, dziękuję!

fitbit recenzja aktywna mama blog lifestylowy i parentingowy

Moja Madame Chic nauczyła mnie… chodzenia! Do sklepu 15 minut drogi? W sam raz na cudowny spacer. Nie ma wolnych miejsc? Na końcu parkingu zawsze są, a my wykradamy z zabieganego dnia tych kilka cennych chwil tylko dla siebie. Coś jest bliżej niż kwadrans drogi od domu? Nie opłaca się wyjeżdżać samochodem, skoro można się przejść, spotkać ludzi, poruszać się, odetchnąć, obowiązkowo z uśmiechem na ustach, rzucając na prawo i lewo miłe spojrzenia. O tym jak radzę sobie z motywacją do chodzenia możecie przeczytać tutaj.

Nie o wszystkich tych naukach pamiętam na co dzień, więc chętnie przypomnę sobie ich dużo więcej, dajcie tylko znać, że temat Wam się podoba, a z przyjemnością poprzypominam sobie więcej takich ciekawostek, a może także opowiem Wam o dziwactwach, które Francuzi myślą na nasz temat. Au revoir!

8 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • 30 grudnia 2015

    Mnie wieczornych przygotowań nauczyła moja córeczka 😀 Wieczorem porządkuję dom i przygotowuję śniadanie na kolejny dzień (np składniki owsianki, które wystarczy zalać mlekiem). Dzięki temu wstaję bez ociągania, bo tyyyle mam dziś do zrobienia. Notatnik też zawsze u nas leży na parapecie, bo ja uwielbiam robić listy i ogólnie w każdym kącie jest coś do pisania. 😀 Również kompletuję cały zestaw (zasłony, poszewki, koc, obrus i ścierki), aby moja otwarta przestrzeń była spójna i estetyczna. A do codziennego luksusu doszłam sama, bo złościło mnie u mojej mamy, że nie mogłam pic z pięknej filiżanki, czy z ładnych talerzyków, bo są na jakąś okazję. W efekcie mogę te okazje zliczyć na palcach jednej ręki. W swoim domu nie mam naczyń, których nie używam i miło jest pić rano kawę w złotej filiżance, pomimo iż ja tak królewsko nie wyglądam 😀 To jest taki mój synonim luksusu 😀 Kwiaty były dla mnie nagrodą, za rzucenie słodyczy 😀 Zamiast słodkości kupuję sobie kolejny bukiet 😀

  • 31 grudnia 2015

    muszę popracować nad Twoim punktem nr 4 ale poza tym chyba nieźle mi idzie 🙂 🙂

  • Marta
    Odpowiedz
    31 grudnia 2015

    Musze sie nauczyc kompletowania, bo jesli chodzi o tekstylia, mam bzika na punkcie kupowania czegokolwiek “bo ladne” 🙂 zaczynam odkladac na piekny, drogi, duzy komplet garnkow! Tak, kompletowanie to slowo, o ktorym zapomnialam urzadzajac dom i widac to wszedzie 😉 Dzieki! Bardzo pomocna wskazowka.

    • 31 grudnia 2015

      Bardzo się cieszę – a kompletowanie najlepiej zacząć od… sprzątania! Wszystkie ręczniki i ścierki, które nie pasują do całości, zbędne poszewki, czy takie, którymi nie chcę się już pochwalić spakowałam i oddałam potrzebującym, zrobiłam listę, czego brakuje mi do utrzymania kompletów i tylko tego szukam w sklepach. A jak widzę cudo za 5 zł zawsze sprawdzam choćby w głowie, czy na pewno mam to na liście? Czy na pewno mi tego brakuje? Bardzo odciążyło to nasz dom z niepotrzebnych gratów i… portfel, bo tu 5 zł, tam 15 zł i robi się z tego porządna sumka. Powodzenia!

  • 31 grudnia 2015

    Świetny post! Myślę, że ostatni punkt bardzo przydałby się nam wszystkim 🙂 Mniej pośpiechu, więcej spotkań twarzą w twarz z realnym człowiekiem 🙂

  • 1 stycznia 2016

    Idealnie wkomponowałaś się z tym postem w moją pierwszą noworoczną kawę 🙂
    Co do kompletowania – zawsze kupuję pojedyncze sztuki i w efekcie nic nigdy do niczego nie pasuje. Chyba zastosuję się do Twojej rady.
    Kuchnię i inne pomieszczenia sprzątam zazwyczaj wieczorem… uwielbiam porządek. Nie zawsze się to udaje ale miło jest wstać i zobaczyć idealny porządek 🙂

  • MaminyBlog
    Odpowiedz
    2 stycznia 2016

    Złote rady. Mi udało się do nich stosować już od poprzedniego roku i muszę przyznać, że dużo lepiej żyje się w takim zorganizowanym domu :). Czasem jedynie zapominam o kompletowaniu, bo o ile w nowym domu/mieszkaniu łatwo dobrać w ten sposób przedmioty, tak w domu rodzinnym zmienić nawyki lokatorów ciężko.

  • 3 stycznia 2016

    Poproszę więcej takich rad! Dla mnie odkryciem jest… kompletowanie.