Relaksacja na sen

Relaksacja na sen to coś, co sprawia, że oczyszczam swoją głowę ze wszystkich myśli, wrażeń, bodźców i emocji, które nazbierały się w niej przez cały dzień. Po co? Po pierwsze sprawia mi to ogromną ulgę, zostawiam przeszłość za sobą, przestaję trawić wciąż te same zdarzenia z przeszłości, zastanawiać się co jakie jest, a jakie chciałabym, aby było. Przestaję analizować scenariusze, a także nie wybiegam w przyszłość. Odczuwam dzięki temu prawdziwy, wewnętrzny spokój, znajduję w sobie ukojenie, łatwiej zasypiam, a dodatkowo mam wrażenie, że mniej godzin snu zapewnia mi lepszy wypoczynek. Po wieczornej relaksacji mój sen staje się głębszy, rzadziej się przebudzam, a rano jestem bardziej wypoczęta. Poznaj 3 proste sposoby, do zastosowania – od zaraz.

 

Relaksacja na sen

 

Przed snem relaksuję się na trzy sposoby. Gdy jest już bardzo późno, a nazajutrz czeka mnie ważny dzień, korzystam tylko z jednego z moich trzech sposobów relaksacji na sen, ale widzę największe korzyści i czuję się najlepiej, kiedy uda mi się skorzystać ze wszystkich trzech. Co mogę Ci polecić?

 

 

3 sposoby na relaksację na sen

1. Kąpiel magnezowa

Lubię zrelaksować się w kąpieli magnezowej – magnez nazywany jest także „pierwiastkiem życia” – gdyż odpowiada nie tylko za prawidłowe działanie naszego układu mięśniowego, w tym naszego serca, ale również za inne niezliczone procesy w naszym ciele.

 

Kąpiel magnezowa to uniwersalna forma terapii, każdemu z nas może przynieść mnóstwo korzyści zdrowotnych – jeśli pragniesz zgłębić temat, polecam Ci książkę „Leczenie magnezem”, której autorem jest dr Mark Sircus. Poznasz w niej, jakim doskonałym sposobem na suplementację jest kąpiel, jak ogromnie jest ona korzystna dla naszego układu immunologicznego, a także hormonalnego.

 

Magnez pięknie dba o nasz układ nerwowy, osłaniając komórki przed szkodliwą oksydacją, dzięki niemu nasze błony komórkowe mają właściwą przepuszczalność, a czyniąc tyle dobra pomaga nam obniżyć stopień zagrożenia chorobami nowotworowymi. Magnez także odpowiada za wiele funkcji życiowych, w tym na prawidłowe działanie układu mięśniowego. Dlatego tak potrzebny jest naszym sercom.

 

Terapia chlorkiem magnezu – właśnie ta przezskórna – stosowana jest w sporcie, pomaga leczyć urazy, bóle i stany zapalne, przyspiesza regenerację organizmu.

 

Wpływ magnezu na nas odczujemy już po pierwszej kąpieli – odczuwalnie nas relaksuje i pomaga się wyciszyć, dlatego taka wieczorna kąpiel magnezowa to najlepsza terapia, jaką możesz sobie zafundować i to za parę złotych.

 

 

Przepis na kąpiel magnezową

Przez Internet, zazwyczaj na Allegro, kupuję na kilogramy chlorek magnezu sześciowodny i sodę oczyszczoną.

 

Do wanny pełnej ciepłej wody dodaję 1,5 szklanki chlorku magnezu i o,5 szklanki sody oczyszczonej i… nic więcej.

To wystarczy! W czasie takiej kąpieli nie stosuję (i Ty też nie stosuj) żadnych żeli czy płynów – stawiam na czystą detoksykację swojego ciała.

 

W takiej kąpieli staram się spędzić jakieś 30 minut – warto z niej skorzystać chociaż raz w tygodniu.

 

A co jeśli nie masz wanny?

Zrób relaksującą kąpiel swoim stopom! Wlej do miski ciepłej wody i dodaj 3 łyżki chlorku magnezu i 1 łyżkę sody oczyszczonej.

 

Również możesz moczyć stopy około 30 minut – ja lubię sobie postawić obok czajnik z wrzącą wodą i w miarę wychładzania się wody dolewać gorącej.

 

Osobiście biorę taką kąpiel magnezową dość często, niemal codziennie i miałam wrażenie, że skóra jest po nich nieco przesuszona, więc na koniec kąpieli wstaję, biorę niewielką ilość delikatnego płynu do kąpieli, namydlam ciało i spłukuję.

 

Do kąpieli zwykle wprasza się mój mąż, lubimy wtedy podsumować dzień, zrobić plany na kolejne… a jeśli jestem sama, obowiązkowo włączam sobie ulubioną muzykę relaksacyjną i pozwalam jej przepływać przez moje ciało. Jedną z moich playlist znajdziesz tutaj.

 

Kąpiel magnezowa w połączeniu z taką muzyką to fantastyczna relaksacja na sen, po której ubieram się w ulubioną, piękną piżamę (uwielbiam mieć ładne piżamy, ubierać je takie wyprasowane, czuję się dzięki nim ważna sama dla siebie) i wyruszam do sypialni, gdzie odpalam pięknie pachnącą naturalną świecę. I oddaję się medytacji.

 

I to mój drugi sposób!

 

2. Relaksacja przy świecy

 

O początkach mojej medytacji pisałam Ci już tutaj – zaczęłam ją właśnie od wpatrywania się w płomień świecy.

 

Do dziś uwielbiam medytację ze świecą, choć wcale nie stosuję jej codziennie. Coraz częściej wystarcza mi już sam relaksujący zapach świecy, nakładam krem…

 

Dziś śmieję się, że mam już taki odruch Pawłowa, czyli bezwarunkowy, że gdy wchodzę do sypialni, w środku dnia czy wieczorem – zawsze unosi się w niej zapach świecy palonej dzień wcześniej… i mój mózg od razu się odpręża! Świecę odpalam jednak dopiero wtedy, gdy w domu jest już cicho i spokojnie.

 

 

Jak nie truć się świecami?

Ten tytuł to niestety żaden kiepski żart i niestety sama przez ponad 30 lat swojego życia  nie byłam świadoma tego, że romantyczna kąpiel w łazience czy randka w sypialni wśród 20 świec może być szkodliwa.

 

Większość świec, z jakimi mamy do czynienia, to świece parafinowe – efekty ich spalania zbadało American Chemical Society w USA.

 

W wychwyconych podczas palenia świec parafinowych cząstkach stwierdzono m.in. rakotwórczy benzen oraz toluen, który powoduje zawroty głowy. Dalej czytamy o porównaniu tych toksyn do biernego palenia…

 

Pierwszy raz czytałam o tym w instrukcjach na przytulny, inspirowany Danią klimat w domu… z naciskiem na wietrzenie przy i po paleniu świec – i niekoniecznie chodziło tylko o spalanie tlenu w pomieszczeniu.

 

 

Mniej, ale lepiej

Gdy wybierałam to hasło jako przewodnie dla 2020 roku nie pomyślałam, że przeniesie się ono także do mojej… sypialni!

 

Ale dziś zamiast 10-20 świec parafinowych odpalamy 1-2 naturalne świece – wykonywane są z 100% biodegradowalnych składników (wosk pszczeli czy wosk sojowy), które pachną tak długotrwale, że gdy wchodzę do sypialni na drugi dzień po pracy, czuję ich zapach – mimo że nawet nie są odpalone!

 

 

Taka zapachowa świeca sojowamoja firmy MYS, jest w cudownym ceramicznym naczynku, w którym – zgodnie z duchem zero waste – mam zamiar posadzić później sukulenty. Taka naturalna świeca  pali się dłużej niż parafinowa, ma czysty, żółty płomień bez sadzy i dymu i… obłędnie pachnie! Ten zapach unosi się w pomieszczeniu na długo po zgaszeniu, więc jeśli odpalisz świeczkę przed snem, a później zgasisz, to zaśniesz otulona pachnącą mgiełką… w dodatku naturalną!

 

Nie umiem wybrać swojego ulubionego zapachu, więc mam ich chyba 5, ale jeśli chciałabyś sprawić komuś – a może sobie – relaksujący prezent na święta, spróbuj z zapachem „cinnamon rolls”. Pachnie… jak święta! Święta, których nie mogę już się doczekać 🙂 Genialny jest też zapach „macarons” i „dark chocolate” tej firmy – choć nie przepadam za słodkimi zapachami, te są piękne – nie za słodkie, nie za mdłe, wprost idealne. Świetnie nadadzą się na prezent dla miłośników tych małych migdałowych ciasteczek albo ciemnej czekolady do odprężającej kąpieli po długim dniu, wieczornego relaksu z książką lub… do medytacji.

 

 

Czy wiesz, że patrzenie na płomień świecy to idealna pierwsza lekcja medytacji?

Tak zaczynałam, gdy w wieku 22 lat, z powodu choroby mojego ojczyma, mogłam skorzystać (i to dla mnie bezpłatnie – na fundusz NFZ) z genialnej, idealnej dla mnie, 2 letniej terapii DDA. Otrzymaliśmy właśnie takie zadanie domowe – patrzeć na płomień świecy, czuć jego ciepło i skupiać swoje myśli tylko na nim.

 

To pierwsze zadanie medytacyjne polegało na wpatrywaniu się w płomień świecy, skupiając się jednocześnie na oddechu. Dostaliśmy instrukcję, że początkowo może to być nużące, wręcz męczące – ale ważne, żeby się nie poddawać!

 

A najważniejsze to nie przejmować się tym, że w naszej głowie będzie przepływać co chwilę jakaś myśl, albo 5 na raz… po prostu pozwolić im przepłynąć i wrócić do myślenia o płomieniu świecy.

 

Jeśli masz ochotę, to spróbuj! Zapal świecę, zacznij od 3 minut dziennie i codziennie dodawaj o 1 minutę, albo spróbuj i rano, i wieczorem.

 

 

Zobaczysz, jak dzień po dniu gonitwa Twoich myśli zacznie zwalniać, a Ty poczujesz się „tu i teraz”. Zaczniesz odczuwać spokój, bezpieczeństwo… Twój oddech będzie stawał się głębszy i pełniejszy.

 

We wpatrywaniu się w płomień świecy chodzi o „kotwicę” – punkt zaczepienia, w który będziesz mogła się wpatrywać, by było Ci łatwiej.

 

Nie zrażaj się niepowodzeniami! Ćwicz, ćwicz, ćwicz… aż wyrobisz w sobie rutynę… nie patrzenia na świecę, ale pozwolenia myślom przepływać… ja wyobrażam je sobie jak chmurki na niebie, pozwalam im przepłynąć, zamiast łapać je w siatkę i „podziwiać” jak motyle.

 

 

3. Medytacja z wizualizacją

 

Trzecia z moich metod relaksacji na sen to słuchanie relaksujących nagrań medytacji prowadzonych. Stosuję tę metodę, gdy już leżę w łóżku. Kładę się wtedy wygodnie, z rękami luźno ułożonymi wzdłuż tułowia. Włączam nagranie, zamykam oczy i wykonuję polecenia. Pozwalam, by wszystkie spięcia z całego dnia odpłynęły… by moje ciało, a szczególnie mój umysł odpoczęły i wyciszyły się. Szukasz czegoś na początek? Wczoraj do snu układała mnie tym swoim nagraniem Klaudia Pingot.

 

 

Jak podobają Ci się moje 3 sposoby na relaksację przed snem?

Wypróbujesz któryś z nich? A może wszystkie?

Ściskam :*
Agnieszka

15 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • 10.11.2020

    Najbardziej przemawia za mną relaksacja przy cichutkiej muzyce i zapachu kadzideł .Uwielbiam mieć pół godziny tylko dla siebie i wyłączyć się zupełnie , chociaż nie zawsze się to udaje .

  • 06.11.2020

    Dziś naprawdę tego potrzebuję i chętnie skorzystam z paru podpowiedzi .Najbardziej trafia do mnie kąpiel magnezowa .Dziękuję bardzo za ciekawy artykuł .

  • 31.10.2020

    Bardzo dobry artykuł, mnóstwo przydatnych informacji

  • 30.10.2020

    Ostatnio odkrywam uroki kąpieli w solach morskich i bardzo mnie to odpręża. Ze świecami jeszcze nie próbowałem, ale wydaje się być ciekawym pomysłem. Może w ten weekend po to sięgnę 🙂

  • 26.10.2020

    Przepis na kąpiel magnezową muszę wypróbować <3

  • 22.10.2020

    Aromaterapia mi najbardziej pomoga się wyciszyć

  • 19.10.2020

    Na początek wypróbuję chyba kąpiel stóp 🙂

  • 14.10.2020

    Dla dobrego snu ważne jest zrelaksowanie się, bo inaczej głowa może dalej pracować na wysokich obrotach

    • Agnieszka Kudela
      14.10.2020

      Oj tak, potem są problemy ze snem, niewyspanie… Trzeba oczyścić głowę

  • 04.10.2020

    Chętnie wypróbowałabym 3 sposób: medytacja z wizualizacją.

  • 02.10.2020

    Raz na jakiś czas lubię urządzić sobie taki wieczór pełen relaksacji. Zwykle włączam sobie wtedy ulubioną muzyke, robię sobie kąpiel z bąbelkami oraz spędzam w niej przynajmniej godzinę z ulubioną ksiązką 🙂 Mąż wtedy opiekuje się dziecmi, a ja mam chwilę dla siebie, na która zresztą zasługuję bo na co dzień pracuję dość dużo i długo.

    Jeszcze nigdy nie paliłam w świecach z woskiem sojowym, ale bardzo mnie ciekawią. Używam tradycyjnych. Czy świece z woskiem sojowym tak samo ładnie pachną?

    • Agnieszka Kudela
      05.10.2020

      Agatko, tak jak napisałam – one pachną obłędnie, nawet wtedy, gdy nie są zapalone!!! Gdy zapalę świecę wieczorem i na drugi dzień PO PRACY wchodzę do sypialni, to wciąż czuję jej zapach. I są dużo bardziej zdrowsze i eko. Polecam Ci serdecznie!

  • 01.10.2020

    to jest coś czego mi potrzeba, wyciszenie przed snem

  • 28.09.2020

    Uwielbiam świece , kadzidełka , nastrojową muzykę .Muszę sobie taką sesję zrobić , bo ostatnio dopada mnie straszne zmęczenie . Bardzo ciekawy wpis godny polecenia .

  • 28.09.2020

    Praca pochłania mnie strasznie, muszę pomyśleć o tym co tu napisałaś , bo do reszty zwariuję .Przepis na kąpiel , najbardziej mi odpowiada a do tego jakaś spokojna muzyczka w tle .