Moja szafa kapsułowa na wiosnę 2019

szafa kapsulowa na wiosne

Uwielbiam upraszczać sobie życie, dlatego postanowiłam przygotować swoją garderobę na wiosnę i potraktować swoją szafę jak… sklep z ubraniami i wybrać z nich tylko te, które uwielbiam, w których najlepiej się czuję, są ładne, świeże, niezniszczone i trzymają swój krój, aby skrócić maksymalnie czas, który codziennie rano podejmuję na podjęcie decyzji – w co się dziś ubiorę. Na tej podstawie stworzyłam wiosenną szafę kapsułową, pełną samych perełek, ale zamykającej się w 30 sztukach. Zobacz co się w niej znalazło i jakimi zasadami kierowałam się, przy jej organizacji.

 

Co to jest szafa kapsułowa?

Idea szafy kapsułowej polega na posiadaniu w niej ponadczasowych, klasycznych ubrań wysokiej jakości, które pasują do siebie tak, że mogą być ze sobą niemal dowolnie mieszane i łączone, aby umożliwić nam stworzenie wielu stylizacji na każdą okazję. Podaje się, że jeśli zrobimy to prawidłowo, powinno wystarczyć nam tylko… 30 ubrań, nie wliczając w to dodatków.

 

Oczywiście tak naprawdę ilość ubrań to w tworzeniu szafy kapsułowej najbardziej umowna rzecz, najważniejsze, aby spełniała ona swoje zadanie, a na dalszym planie jest zwykle to, czy tych ubrań mamy 20 czy 50.

 

Dla mnie szafa kapsułowa to próba zaproszenia minimalizmu, oszczędności czasu i pieniędzy do kolejnej strefy mojego życia.

 

Skąd pomysł na szafę kapsułową?

Minimalizm w swoim domu, a także w szafie staram się wprowadzać od trzech lat, ale do stworzenia pierwszej szafy kapsułowej zainspirowała mnie wiosna i słowa założyciela Facebooka – Marka Zuckerberga, w których uważa, że codzienne decyzje „co mam na siebie włożyć” zabierałyby mu cenną energię, którą może przecież spożytkować w bardziej kreatywny sposób.

 

Dodatkowo zauważyłam, że im więcej decyzji muszę podjąć w ciągu dnia, tym maleje moje zaangażowanie do ich podejmowania, a gdy pierwsza podjęta w dniu decyzja “w co się ubrać” okazała się nietrafiona, potrafiła “gnieść mnie” przez cały dzień, obniżając mój nastrój… gdy okazywało się, że na ważne spotkanie ubrałam bluzkę, która po kolejnym praniu straciła fason tak bardzo, że zupełnie nie robi dobrego wrażenia.

 

Dodatkowo nie lubię tego stresu, gdy otwieram przepełnioną ubraniami szafę i dosłownie “nie mam co na siebie ubrać”, gdy często okazuje się, że pierwsze trzy wyjęte z niej elementy są w złym rozmiarze, fasonie czy zupełnie nie moim kolorze. Ubrań ze swojej szafy “pozbywam” się intensywnie od półtorej roku, ale wciąż sentymenty i poczucie, że kiedyś musiałam na nie wszystkie wydać pieniądze, powstrzymują mnie przed naprawdę drastycznymi porządkami.

 

Ile czasu poświęcają kobiety w swoim życiu na wybór ubrań?

Podobno 16 minut dziennie, co daje średnio aż 287 dni życia! Nie wierzysz? Średnia ta wzięła pod uwagę też to, że codziennie mamy tendencję do przebierania się: strój do pracy, strój po pracy, strój do gotowania, strój do sprzątania, strój na siłownię… Jestem pewna, że moja średnia jest dziś dużo niższa, ale czemu by nie ułatwić sobie życia jeszcze bardziej?

 

Jakość kontra ilość = pewność siebie

Elegancka restauracja z wyszukanymi daniami, które mieszczą się na jednej stronie menu czy fast food z kilkustet daniami, o których świeżość i jakość składników zwykle się obawiasz?

 

Chyba każda z nas przechodziła etap “zachłyśnięcia się” modą, wyprzedażami i promocjami – do dziś pamiętam gdy nagle rynek odzieżowy w Polsce tak się zmienił, że bez promocji mogłam nagle kupić 3 bluzki w cenie jednej… oczywiście początkowo nie widziałam różnicy w jakości ani w tkaninach, tylko zachłyśnięta swoimi możliwościami zakupowymi szalałam zapełniając swoją szafę… niskiej jakości ubraniami, które często okazywały się niemal na raz, a mnie serce bolało, że ulubiona bluzka bardziej nadaje się do mycia okiem, niż do pracy.

 

Teraz w mojej szafie większość ubrań jest wysokiej jakości, są pięknie skrojone, uszyte, z naturalnych tkanin, ale spokojnie, nie wyrzuciłam ulubionej starej bluzki tylko dlatego, że jest z poliestru, skoro dalej wygląda świetnie – a ja pamiętam spryskać ją sprayem antystatycznym przed wyjściem.

 

Ilość ubrań w szafie kapsułowej

Ilość ubrań w mojej  szafie kapsułowej – poza dodatkami w tym butami oraz odzieżą specjalistyczną jak sportowa – ale za to z okryciami wierzchnimi, określiłam na 30, a finalnie wyszło mi 31 sztuk – tylko marynarki nie jestem pewna, ale wolałam mieć “na zapas”.

 

W mojej szafie znajdują się zarówno ubrania do spędzania czasu wolnego po pracy, z dziećmi na placu zabaw czy na spacerze, jak i ubrania do pracy, kina czy teatru.

 

30 sztuk dla jednych będzie to mało, dla drugich dużo – nie ma tu sztywnych reguł, myślę, że po pierwszym miesiącu będę już wiedziała, czy ta ilość jest dla mnie odpowiednia, po pierwszych dniach jestem nią zachwycona! Dziś ubierając się na dzień z dziećmi za miastem od razu wiedziałam, że sięgnę po szare jeansy (nie widać tak brudu) i niebieski sweterek, a do tego zestawię je z jedynymi płaskimi butami, które nadają się do chodzenia po piaszczystych, wiejskich drogach.

 

W mojej ilości 31 sztuk nie ma butów, biżuterii, okularów, szalików, czapek czy torebek, nie ma też odzieży specjalistycznej jak sportowej, płaszcza przeciwdeszczowego czy kaloszy ani tej “po domu” czy “do sprzątania”, gdyż tu biorę zawsze pierwsze spodnie dresowe z góry i zupełnie mnie to nie stresuje.

 

Kolory

Postanowiłam podejść do komponowania kolorystyki mojej szafy tak jak do… przygotowywania palety kolorów na ślub Młodej Pary – w końcu jestem Konsultantką Ślubną i dobieranie kolorów do palety to moja specjalność. Kolory bazowe jakie wybrałam to biel i szarość (w mojej wiosennej szafie kapsułowej nie ma dziś nic czarnego), a kolory przewodnie to (oczywiście) mój ulubiony, raczej zgaszony róż oraz niebieski – od jasnego błękitu, po granat. Wszystkie kolory do siebie pasują i mogę dowolnie je miksować. Wszelkie metaliczne dodatki w mojej szafie są srebrne.

 

szafa kapsułowa kolory

 

Faktury i wzory w szafie kapsułowej

Aby zwiększyć szansę na to, że większość ubrań będzie do siebie pasować, w mojej szafie pojawiły się tylko dwa wzory – kwiaty (raz) i paski (raz) oraz koronki (trzy razy).

 

Dodatkowo w mojej szafie jest sporo falban – uwielbiam je, dodają prostym stylizacjom nieco dziewczęcego uroku, który tak bardzo lubię.

 

Zaraz pokażę Ci moją garderobę na wiosnę, a jeśli masz ochotę stworzyć swoją szafę kapsułową, ale potrzebujesz jeszcze nieco większego wsparcia, zajrzyj na Domodi – znajdziesz tu 10 dniowe wyzwanie minimalistki, poradnik zakupowy i 3 kroki do stworzenia swojej szafy oraz wiele ciekawostek o tym jak my kobiety robimy zakupy i co mamy w szafie.

 

Organizacja szafy kapsułowej

Nie zdecydowałam się na wyrzucenie pozostałych ubrań (tym bardziej, że większość z nich też lubię), więc na potrzeby mojej pierwszej przygody z szafą kapsułową, na którą dałam sobie miesiąc, roboczo wstawiłam do sypialni wieszak, na którym zawiesiłam swoich 31 ubrań, mam je cały czas na widoku i mam nadzieję jak najrzadziej zaglądać do głównej szafy.

 

szafa kapsułowa

 

wklej

 

Co znalazło się w mojej wiosennej szafie kapsułowej?

3 pary spodni

4 swetry

2 płaszcze

3 koszule

8 bluzek

1 marynarka

4 spódnice

6 sukienek

 

6 sukienek

szafa kapsułowa sukienki

 

Sukienki to nie są najlepsze przyjaciółki szafy kapsułkowej – z 6 sukienek mogę stworzyć tylko 6 stylizacji, gdybym zastąpiła je 3 bluzkami i 3 spódnicami, mogłabym mieć aż 9 różnych kombinacji czyli o połowę więcej.

 

Jednak sukienka ma dla mnie zupełnie inną przewagęnie muszę “kombinować” co z czym zestawić, śmieję się, że ktoś już to wymyślił za mnie i bardzo oszczędzam czas na ubieraniu się i maksymalnie ograniczam liczbę decyzji do podjęcia i wiem, że wyglądam dobrze.

 

Wśród moich sukienek znalazły się klasyki od Marie Zelie – niebieska, biznesowa szmizjerka i ta urocza w kwiaty, w której czuję się jak w drugiej skórze. Na sobie mam prezent – tylko ktoś, kto mnie świetnie zna mógł podarować mi taką piękną, idealnie pasującą pudroworóżową sukienkę z falbankami na ramionach – a pochodzi ze sklepu Zezuzulla i wspaniale jest witać w niej wiosnę. Kolejne moje wybory to koronki – jasnoróżowa sukienka, na którą mówimy z Wojtkiem “gwiazda” – mniej więcej tak się w niej czuję – jest idealna na wszelkie przyjęcia, imprezy, a także sprawdza się w codziennej pracy Wedding Plannerki i idealnie oddaje mój charakter. Kolejna to beżowa sukienka Manifiq, z której dzięki beżowym kozakom uczyniłam całoroczną kreację, a ostatnia to moja najbardziej elegancka sukienka w kolorze ciemnego, zgaszonego różu o długości za kolano – nie miałam wątpliwości, że w Walentynki do teatru założę własnie ją, tak samo jak na Wigilię, do telewizji czy do pracy – znów idealnie mnie oddaje jak druga skóra.

 

Spodnie

szafa kapsułowa spodnie

 

Do pracy chodzę niemal tylko w sukienkach – czuję się w nich kobieco, lekko, a spodnie zostawiam sobie na popołudnia i weekendy z dziećmi, albo też na takie dni w pracy, gdy mam dużo noszenia czy biegania po mieście, ale nie są to oficjalne spotkania, dlatego trzy pary spodni, które wybrałam, to jeansy: białe – wspaniałe na wiosnę, lato i wczesną jesień, szare – idealne na każdy dzień i dosłownie do wszystkiego oraz klasyczny “jeans”. Moje wszystkie jeansy są z Zary.

 

Spódnice

szafa kapsułowa spódnice

 

Znalazła się tu zarówno wzorzysta biało-niebieska spódnica od Marie Zelie, bladoróżowa spódnica z koła Nife (skrócona, choć wciąż się waham, czy dobrze zrobiłam), charakterna spódnica “za załóż się” od Beksy oraz elegancka, ale też zmysłowa, niebieska spódnica ażurowa na podszewce w kolorze cappuccino z Manifiq.

 

Koszule

szafa kapsulowa koszule

 

Spódnica czy spodnie zestawione z koszulą od razu nabierają bardziej oficjalnego charakteru, dlatego w mojej szafie kapsułowej znalazły się trzy, wysokiej jakości, bawełniane, o bogatym splocie koszule polskich marek Lambert i Wólczanka w trzech kolorach idealnie pasujących do mojej szafy. Kupuję je zawsze na organizowanych kilka razy do roku promocjach “2 w cenie jednej” – jeśli więc polujesz na wysokiej jakości koszulę, także taką zapinaną na spinki do mankietów w wersji damskiej, poczekaj z zakupami do takiej promocji. Uwielbiam w nich to, że mają kryte guziki, które to dodatkowo na wysokości biustu mają dużo gęściej wszyte guziki – koniec z uśmiechającym się dekoltem, który potrafi odebrać pewność siebie na spotkaniu niemal każdej kobiecie biznesu.

 

wysokiej jakości koszule bawełniane

 

Bluzki

szafa kapsułowa bluzki

 

Mówiłam już, że lubię falbany? Bluzki, które wybrałam do szafy kapsułowej to granatowa, bawełniana, basicowa bluzka Marie Zelie (nie ma jej na zdjęciu) – idealna do spódnicy do pracy jak i spodni do biegania po placu zabaw, pasiasta bluzka w paski z falbanami na ramionach – absolutnie moja ulubiona z Manifiq, falbankowa, niebieska bluzka bez rękawów ze sklepu Stylove Ubrania, pudrowo-różowa basicowa bluzka z Marie Zelie, elegancka bluzka z falbankami na ramionach z Asos, znów biała basicowa bluzka z Marie Zelie i biała bluzka z falbankami z Manifiq.

 

Szczerze mówiąc to w mojej kapsułkowej szafie właśnie o ilość bluzek najbardziej się boję.

 

Swetry

szafa kapsułowa swetry

 

W sam raz na wiosnę, gdy większość dnia możemy już chodzić bez kurtki, ale na krótki rękaw wciąż jest za zimno. Wybrałam dla siebie niebieski, bawełniany sweterek w serek Brookshire – uwielbiam go, bo jak na sweter całkiem nieźle podkreśla moją talię, czego niestety nie można powiedzieć o pastelowo-różowym sweterku z wełną ze sklepu Laurella – troszkę gryzie, ale ma dekolt w serek, dobry skład i świetnie się nosi, choć dla mojej figury – podobnie jak ostatni szary sweterek z Femestage, ale ten z kolei jest tak milusi, że uwielbiam w nim biegać po  mieście, podobnie jak w przedostatnim sweterku z falbanką, który kupiłam w Nife pomimo słabego składu – ale dla tej falbanki i noszę z sympatią. Brakuje mi tu jeszcze jakiejś perełki w pozytywnym kolorze.

 

Marynarka

szafa kapsułowa marynarka

 

Marynarka to rzecz, której brakuje w mojej szafie, więc znalazłam w niej taką, którą lubię najbardziej (choć wciąż średnio), ale to najlepsza z tych które mam, niestety nie jestem pewna, czy ją w ogóle założę, a więc nowa marynarka na wymianę znajduje się na mojej liście zakupów.

 

Płaszcze

szafa kapsułowa płaszcze

 

Wybrałam klasyczny, beżowy trencz na błękitnej podszewce – idealny i do pracy i na co dzień, a także błękitny płaszczyk, który choć nie podkreśla niestety mojej talii, uwielbiam nosić, a być może oddam go do krawcowej do przerobienia i dopasowania do mojej sylwetki, której największym atutem jest właśnie talia.

 

Tak prezentuje się lista moich 31 ubrań w szafie minimalistki, którą stworzyłam dla siebie na tę wiosnę. Zobacz jakie dodatki do niej dobrałam:

 

Buty w szafie kapsułowej

szafa kapsułkowa buty

 

Nie da się ukryć – uwielbiam szpilki, a to, że na co dzień noszę trzy pary, a nie jedną sprawia, że wolniej się zużywają, a ja zawsze mam na półce czyste i zadbane buty, nawet jeśli poprzedniego dnia wróciłam późno i nie zdążyłam wyczyścić butów, które zdjęłam. Dzięki temu, że mam w szafie różowe i niebieskie buty – z łatwością mogę tworzyć niezwykle eleganckie stylizacje ton w ton, a gdy mam ochotę na kolorowy miks, mogę je dowolnie miksować. Gdybym miałam ograniczyć się tylko do jednych szpilek, byłyby to oczywiście beżowe szpilki. W mojej wiosennej szafie nie ma szpilek czarnych, które wydawać się mogą najbardziej klasyczne, ale jak widać do mojej palety kolorów nie byłyby najlepsze. Różowe i błękitne szpilki to Kazar, a beżowe Ryłko.

 

Beżowe baleriny Femestage noszę zwykle ze spodniami – chyba, że po przyjściu z pracy bardzo się spieszę i nie zdążę zmienić sukienki na spodnie to chociaż zmieniam buty ze szpilek na płaskie. Granatowe baleriny to nowość w mojej szafie – buty marki Monika Kamińska w kolorze granatowym kupiłam tylko dlatego, że bałam się, że te zamszowe w kolorze pastelowego różu będą ciągle brudne, więc asekuracyjnie wzięłam granatowe. Wiązane buty firmy Femestage to moja opcja na plac zabaw, spacer czy wyjazd za miasto – no chyba, ze potrzebne są kalosze, ale to już ustaliłam, że są to dla mnie buty specjalistyczne ;-).

 

Okulary przeciwsłoneczne i paski w szafie kapsułowej

szafa kapsułowa okulary przeciwsłoneczne ray ban erika

 

Okulary przeciwsłoneczne w ogóle mam tylko jedne – wysokiej jakości, w beżowym kolorze, który idealnie komponuje się ze wszystkimi moimi stylizacjami. To model Erika marki Ray Ban. W szafie kapsułowej mam też tylko jeden pasek, beżowy, podobnie jak beżowe szpilki pasuje niemal do wszystkiego, choć drugi raz wybrałabym taki w kolorze szarym.

 

 

Torebki

szafa kapsułowa torebki

 

Poza jedną – czarną ze złotym dodatkiem – to po prostu wszystkie torebki, jakie w ogóle noszę i posiadam – poza jeszcze dwiema kopertówki, ale jedna jest już dość zniszczona (to moja pierwsza skórzana torebka Zuzi Górskiej i ma dla mnie wartość sentymentalną), a drugą zakładam tylko na Galę Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych raz do roku. Torebki, które noszę na co dzień są szare – ta z frędzelkiem to bardzo wytrzymały mój hit na co dzień, ta pikowana jest dużo delikatniejsza i zakładam ją zwykle na większe okazje, a ta błękitna to fajne odświeżenie kolorystyczne. Za butami stoi moja torba na laptopa – również szara, bo idealnie sprawdza się przez cały rok i to już trzeci rok. Spokojnie mogłabym się ograniczyć tu tylko do dwóch – tej z frędzelkiem i tej na laptopa, a że nie muszę, to są aż cztery.

 

Bardzo też lubię torebki 2w1, które jednym ruchem dłoni z torebki typu “cross body” stają się torebkami na ramię – to rozwiązanie wymyśliła chyba właśnie jakaś minimalistka 😉

torebka szafa kapsułowaszafa kapsułowa torebkaszafa kapsułowa torebka minimalistki

 

Szaliki

szafa kapsułowa szaliki

Szaliki mam trzy – różowy, szary (niema go na zdjęciu) i beżowy – wzorzysty.

 

Lista zakupów

Na ten moment wydaje mi się, że w mojej szafie brakuje tylko fajnej marynarki i ładnego sweterka, a stety-niestety, pozostałych ubrań wydaje mi się nie brakować, więc nie szykuję się na żadne duże zakupowe szaleństwo z okazji nadejścia wiosny.

 

Jestem bardzo ciekawa co pokaże pierwszy miesiąc korzystania z takiej kapsułkowej szafy, czym na pewno się z Tobą podzielę.

 

Jako fanka sukienek dopuszczam to, że jako nagrodę za swoje ukończone wyzwanie #NieCzekamDziałam kupię sobie jedną sukienkę, która zasili moją wiosenną szafę, a jeśli – jak rok temu – w Polsce pod koniec kwietnia zawita piękne lato, “uruchomię” także kilka sztuk letniej odzieży, bo w końcu wyzwanie “szafa minimalistki” ma służyć mi, a nie ja jej.

 

W niedługim czasie beżowe szpilki i balerinki będą zasługiwały na wymianę na nowszy model, gdyż szczególnie te pierwsze mają nie jeden sezon za sobą.

 

Ale prawda jest taka, że nie mam zbytnio powodu wchodzić do centrum handlowego po co innego niż jedzenie czy chemię domową. Niesamowite uczucie!

 

Jestem bardzo ciekawa ile Ty masz ubrań w swojej szafie i czy masz poczucie, że masz się w co ubrać?

37 komentarzy
Zostaw komentarz:

  • Kasia
    Odpowiedz
    31 marca 2019

    Wow! Pięknie przemyślana szafa i naprawdę bardzo dobry,inspirujący tekst. Bardzo podobają mi się kolory i jest bardzo,bardzo kobieca.
    Ja swoją szafę mam „sezonaowa”.Obecnie wiosna/lato w szafie(króluje w niej biel,błękit i paski), a zima/jesień na strychu w plastikowych pudłach. Dzięki temu moja szafa nie jest upchana i bardziej przejrzysta a co sezonowe znoszenie I układanie ubrań sprawia mi frajdę.

  • Magda
    Odpowiedz
    31 marca 2019

    Ale Ci zazdroszcze tej “wiosennej szafy”. Chetnie sama stworzylabym taka, ale do tego celu potrzebowalabym sporo czasu i spokoju, zeby moc podjac decyzje ktore ubrania zostawiam, a ktore pakuje w kartony. Mam pytanie: gdzie kupilas szara sukienke w paski – jest genialna

  • Ewa
    Odpowiedz
    1 kwietnia 2019

    Agnieszko gdzie kupiłaś swoje torebki?

  • Hania
    Odpowiedz
    1 kwietnia 2019

    Wow! Jestem naprawdę pod wrażeniem! Masz świetny, kobiecy styl i muszę przyznać, że bardzo mnie inspirujesz! To właśnie dzięki Tobie postanowiłam, że wiosna w tym roku będzie u mnie bardziej kobieca! Masz piękne ubrania, widać że ubrania są naprawdę porządnie wykonane! A koszule wolczanki i lambert sama uwielbiam! Właśnie czekam na kolejną:) ale koszule to rzecz, którą uwielbiam i których w szafie mam.chyba najwięcej. Pozdrawiam

  • 1 kwietnia 2019

    Cześć,
    Świetny wpis. Od razu widzę, że brakuje mi koszuli i kilku bluzek. Dziękuję za rady! Koniecznie muszę je uszyć w tym roku 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

  • 3 kwietnia 2019

    Bardzo podoba mi się Twój wybór – piękne, wiosenne kolory 🙂 Moja szafa jest w większości czarna 🙂

  • Garyśka
    Odpowiedz
    7 kwietnia 2019

    Genialnie to wymyśliłaś moja Droga! Ja ostatnio kupiłam kolejną spódnicę z Unisono (uwielbiam spódnice i sukienki) i myślałam nad porządkami w mojej szafie. Teraz czuję się zmotywowana przez Ciebie ;-D

  • Dorcia
    Odpowiedz
    14 kwietnia 2019

    Świetny pomysł! miałam kiedyś podobną marynarkę,sukienki też boskie! mnie teraz nie tak łatwo ciuchy dobre kupić jak mam trochę większy rozmiar, znalazłam ostatnio dwie fajne ale brakuje mi jeszcze kilku sztuk odzieży by taką samą szafę stworzyć. Myślę, że i u mnie to by się mogło udać!

  • Ewelina
    Odpowiedz
    15 kwietnia 2019

    Skąd ostatnia sukienka?Midi w kolorze zgaszonego ciemnego różu?

  • ania
    Odpowiedz
    16 kwietnia 2019

    powiedz proszę, skąd jest koronkowa sukienka z dlugim rękawem (ciemny róż). Pozdrawiam!

  • Kasia
    Odpowiedz
    17 kwietnia 2019

    Świetna organizacja i ubrania, trafiają idealnie w mój gust 🙂 przygarnęłabym wszystkie. A jasnoróżowa sukienka koronkowa jest fenomenalna! Gdzi została kupiona?
    Taki wpis od razu motywuje do zrobienia porządku w szafie. Dzięki!

  • Magda
    Odpowiedz
    23 kwietnia 2019

    A ja mam pytanie, czy pamiętasz gdzie kupowałas ubrania do karmienia piersią 🙂

  • 24 kwietnia 2019

    Nie jestem wrogiem minimalizmu. Byle nie panował w mojej szafie 🙂 Pomysł z szafą kapsułową ciekawy, jednak nie ma szans, bym go u siebie wprowadziła 🙂 Same kreacje z kapsuły świetne!

  • 25 kwietnia 2019

    Pierwszy raz słyszę, ale wydaje się to ciekawe rozwiązanie. Ja również jestem zwolenniczką minimalizmu 🙂

  • 2 maja 2019

    Polecam spróbować okularów w stylu Kocie Oczy, myślę że dwukolorowe: beżowe oprawki i białe zauszniki.

  • 2 maja 2019

    Tak! Tak! Chce! I jak czytam ten podt to jakbym czytała sama siebie…z małym wyjątkiem – nie mam dzieci a 2 psy ❤️ Doskonale Cię rozumiem. Dałas mi bodziec żebym i ja „ uciekła” na chociaż kilka dni…

  • Asia
    Odpowiedz
    6 maja 2019

    Piękna jest różowa sukienka w kwiatki! Można prosić o zdradę sekretu skąd takie cudo? 🙂 Poszukuję czegoś w tym stylu od dwóch miesięcy!

  • Ewa
    Odpowiedz
    6 maja 2019

    Czy można się dowiedzieć skąd pochodzi trencz z niebieska podszewka?

  • 19 maja 2019

    Super wpis! Od razu chce się kupić nowe ciuszki 🙂 Pozdrawiamy!

  • 24 maja 2019

    pięknie i pomysłowo

  • Marta
    Odpowiedz
    31 maja 2019

    Jesteś moją inspiracją 🙂 Ciekawa jestem jak wygląda Twoja kapsułowa szafa na lato, czy bardzo różni się od tej wiosennej? Na jakie stawiasz tkaniny, obuwie? Pozdrawiam serdecznie 🙂