Zakopane – targowisko pod Gubałówką

Oprócz Giewontu, Zakopane obowiązkowo kojarzy mi się z targowiskiem pod Gubałówką. Jako dziecko Zakopane odwiedzałam niemal co roku. Tata kupował mi tu kierpce, kożuszek czy kamizelkę, choć ja zawsze marzyłam o tych podhalańskich pieskach. To moja trzecia wycieczka do Zakopanego po „dwudziestce”, a targowisko pod Gubałówką budzi we mnie najcieplejsze uczucia.

Oscypecki – nie bez powodu wiodący składnik w naszym weselnym menu – uwielbiam w każdej postaci, a najbardziej na ciepło z żurawiną…

 

 

 

 

 

Uśmiecham się, gdy widzę, że chińszczyzna nie wyparła jeszcze całkowicie naszego narodowego, regionalnego rzemiosła.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jako istota uwielbiająca proste stroje i wyraziste dodatki, nie mogłam przejść obojętnie obok regionalnej biżuterii (oczywiście nie mogło jej zabraknąć także na naszym weselu w formie elementów dekoracyjnych).

 

 

 

 

 

 

Uwaga! Uwaga! Starzejemy się!

Z okazji naszego ślubu szukaliśmy jakiejś praktycznej pamiątki, ale nie kolejnego „kurzołapa”. Imbryk do parzenia herbaty, do tego z opcją podgrzewania i personalizacją – jest nasz!

 

 

 

A Wy – kochacie Zakopane?
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments