Macierzyństwo jest przereklamowane

macierzynstwo jest przereklamowane

Zaspałam dzisiaj do pracy. Wszystko przez te zęby. Dziecko budziło się dzisiaj jakieś 5 razy. Się budziło, mnie budziło. Oczywiście, gdy ja wstałam półprzytomna o 6:15, zamiast punkt 6, to Dziecko spało do 7:30. Rzecz jasna w środku tygodnia, gdy idziemy do pracy, często zdarza mu się spać tak długo, w weekend jak zostajemy w domu to nigdy… wstaje o 5!

Mama jest offline!

To okropne uczucie jak z samego rana sprawdzę maila na telefonie i widzę świetną propozycję albo… problem. Nie potrafię już cieszyć się śniadaniem z mężem czy wygłupami z Mikołajem. Moje myśli krążą wokół otrzymanej oferty albo jestem nastawiona na na jak najszybsze rozwiązanie problemu. A co by było, gdybym aż do pójścia do pracy nie sprawdziła poczty?