Parenting

Parenting – słowo obcojęzyczne, ale przecież tak dobrze znane nam wszystkim. Rodzicielstwo, macierzyństwo, tacierzyństwo. Bliskość. Sama jestem Mamą, więc wiem, z jakimi problemami zmagają się rodzice – obecni, ale również oczekujący. Przeczytasz tu zarówno o kwestiach spędzania czasu z dziećmi i wychowania, jak i kompletowania wyprawki dla Maluszka. O parentingu można pisać naprawdę dużo. Najpierw jest się rodzicem noworodka, później niemowlaka, dziecka, nastolatka, dorosłego… a potem już wiele się nie zmienia, tylko my coraz młodsi ;-) Parenting, czyli rodzicielstwo nie jest łatwe, niezależnie od tego, na jakim etapie rodzicielstwa jesteś. Dlatego mam nadzieję, że moje posty chociaż trochę pomogą Ci w zapewnieniu najlepszego dzieciństwa i kształtowaniu młodych ludzi.

Jak wybrać fotel do karmienia?

fotel do karmienia
Ostatnie dni przed narodzinami Mikołaja spędzam zaczytując się w najróżniejszych lekturach o tematyce związanej z wychowywaniem dzieci. Choć szkół jest wiele, a żadna nie pasuje mi w 100%, mając świadomość, że życie i tak zweryfikuje wszystko po swojemu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że potrzebuję wygodnego, odosobnionego miejsca do karmienia. A co najważniejsze – wygodnego – skoro przez najbliższe tygodnie, a może i miesiące będziemy spędzać w nim szybko licząc minimum 4 godziny dziennie (karmienie co 2,5-3 godziny x czas trwania przynajmniej 30 minut). Nie może to być więc niewygodna kanapa, krzesło czy łóżko, na którym mi osobiście zawsze ciężko znaleźć mi wygodną pozycję do siedzenia. Rozpoczęłam więc poszukiwania idealnego fotela do karmienia.

Ciążowy niezbędnik

niezbędnik kobiety w ciąży

Nie lubię określenia „ciężarówka” i chyba nad tematem tego postu myślałam najdłużej. Bo choć ciąża – szczególnie w ostatnich miesiącach to na prawdę spory ciężar – jest przecież taki słodki!

No to zaczynamy – oto rzeczy, które zdecydowanie ułatwiają mi funkcjonowania w ciąży:

Karteczka

kartka gratulacje ciąża

Na moim firmowym blogu pisałam kiedyś o tym, jak siedząc w dniu własnych imienin w domu ze złamaną nogą, przykuta do wózka inwalidzkiego, po raz pierwszy w życiu odwiedził mnie kurier, który dostarczył mi ogromny bukiet białych tulipanów – dokładnie takich, jakie nasza zimowa Panna Młoda miała mieć na swoim ślubie. Długo nie musiałam się zastanawiać od kogo są.